Reklama

Podróż do lat pachnących dzieciństwem

Tu się urodził i tu mieszkał w dzieciństwie i młodości. Wiele z jego obrazów – do dziś olejem na płótnie namalował ich około 200 – to swoiste „fotografie” miejsc i zdarzeń właśnie stąd, z Pruchnika i jego okolic. Wycinek twórczości Wacława Kochanowicza można oglądać na wystawie zatytułowanej „Fotografie pruchnickiego dzieciństwa” w pruchnickim Centrum Kultury, Sportu i Turystyki.

Jego wielką miłością są konie, dlatego również ich przedstawienia znajdziemy na wielu płótnach pędzla Kochanowicza. Pokazuje nie tylko ich urzekające piękno, ale dokumentuje też fakt, że to one były przez lata wiernymi towarzyszami człowieka.

Córka i jednocześnie menedżer artysty Alicja Kochanowicz-Grabuś, tak mówi o twórczości ojca: – Tematy czerpie z lat dzieciństwa, ze wspomnień małego chłopca. Potrafi malować wszystko, a jego obrazy opowiadają o przemijającym, ale szczęśliwym świecie. Dzięki wyjątkowej wrażliwości przywraca życie kwiatom, koniom, ludziom, przydrożnym kapliczkom i zapomnianym krajobrazom. Od dwudziestu pięciu lat, z fotograficzną dokładnością, za pomocą pędzla i olejnych farb próbuje zatrzymać czas. Dlatego cenię sztukę mojego ojca, który[paywall] wzoruje się na tym, co najpiękniej maluje sama natura i ludzie, którzy kiedyś naprawdę żyli w zgodzie z nią i… sami ze sobą.

Reklama

Pruchnik Kazimierzem Dolnym ziemi jarosławskiej?

Uczestnicy wernisażu mieli podwójną okazję do kontaktu ze sztuką – oprócz realistycznych obrazów W. Kochanowicza – mieli też sposobność wysłuchać koncertu fortepianowego w wykonaniu artystki opery w Odessie Swietłany Robulets, która zapewniła wydarzeniu znakomitą oprawę muzyczną. Jednym z elementów było też wystąpienie Piotra Bartonia, prezesa fundacji „Pod skrzydłem Anioła”, który mówił o cywilizacyjnym aspekcie sztuki Wacława Kochanowicza i podkreślił jej unikalność w utrwalaniu żywej historii zwykłych ludzi. Z kolei Jacek Krzysztof Nowak, z pozycji zawodowego znawcy sztuki, opowiedział o swoim pierwszym spotkaniu z malarstwem jarosławskiego artysty, które miało miejsce przed wielu laty, zwracając jednocześnie uwagę na emanujący z obrazów artysty spokój i pogodę ducha i podkreślając przy tym absolutne mistrzostwo i perfekcyjny warsztat artystyczny.

Reklama

Na wydarzeniu padło też wiele ciepłych słów w kontekście samego Pruchnika. W swoim liście do uczestników spotkania nową wizję dotyczącą go nakreślił wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch, który nie mógł pojawić się na wydarzeniu osobiście. Życzył on mieszkańcom i władzom, by Pruchnik stał się swego rodzaju Kazimierzem Dolnym ziemi jarosławskiej, miejscem, do którego w weekendy i w czasie urlopu ściągają ludzie spragnieni kontaktu z przyrodą, ale i ze sztuką. „Czy to nowe wcielenie Pruchnika jest realne czy to tylko marzenie? Pruchniczanie! Spróbujcie!” – zakończył swój list.

Wacław Kochanowicz urodził się w Pruchniku w 1946 r. W swoim dorobku ma około 200 obrazów (pejzaże, sceny rodzajowe, martwa natura). Znajdują się m.in. w zbiorach prywatnych w: Polsce, Francji, Kanadzie, Chorwacji czy Stanach Zjednoczonych. Trafiają także do galerii sztuki w Polsce i za granicą. Do najbardziej znanych należą, m.in.: „Blask o poranku”, „Świt we mgle”, „Płomień zimy”, „Ulotna woń lata”. Tworzy w formule malarstwa sztalugowego – olej na płótnie. Inspiruje go przyroda oraz natura. Tematy prac czerpie ze swoich wspomnień.

Reklama

 


fot.CKSiT Pruchnik
Pamiątkowe zdjęcie artysty z uczestnikami spotkania.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama