O podwyżkach OC komunikacyjnego i o tym, że czego wynikają, rozmawiamy z Grzegorzem Tomasem, brokerem ubezpieczeniowym kancelarii brokerskiej Afix.

Przez niemal 10 lat ceny stały w miejscu. Skąd podwyżki?
– Według różnych rankingów średnia cena OC w Polsce była jedną z najniższych w Europie, za nami pozostawała Albania. Dlaczego? 10 lat temu towarzystwa zaczęły konkurować trochę dumpingowo – czyli nie bacząc na koszty związane z utrzymaniem ubezpieczeń OC, oferowały taką składkę, która przyciągnie klienta. Mimo iż wartości odszkodowań rosły, nie podnosiły cen. Powstał zamknięty krąg i żadne towarzystwo nie chciało się z niego wyłamać, by nie tracić klientów. Przyjęły politykę, że do OC komunikacyjnego dopłacają, a zarabiają na innych ubezpieczeniach – AC, domu, mieszkań, firm itp. Trwało to lata.
Co się wobec tego nagle zmieniło?
– Koszty związane z wypłacaniem odszkodowań rosły. Ma to kilka źródeł. Jednym z nich jest działalność kancelarii odszkodowawczych, które pomagają poszkodowanym w wypadkach uzyskać adekwatne odszkodowania. Nie jest tajemnicą, że towarzystwa starają się płacić tyle, ile klient jest skłonny przyjąć. Chciały płacić za najtańsze części i za najniższą stawkę roboczogodzinową. Komisja Nadzoru Finansowego nakazała jednak wypłaty za wartość nowej części zamienionej. Nawet jeśli poszkodowany kupuje na szrocie, towarzystwo powinno uwzględnić cenę zakupu nowej części i nie wolno potrącać amortyzacji, za wyjątkiem tych części, które w sposób naturalny ulegają zużyciu, np. opony. Inna istotna wytyczna KNF dotyczy pojazdów zastępczych. Towarzystwa mocno to ograniczały, np. skoro naprawa danej usterki miała potrwać 8 godzin, auto dostawaliśmy na 1 dzień. Teraz obejmuje okres od dnia szkody do odebranie sprawnego pojazdu z warsztatu. Pojawiło się sporo firm, które podstawiają swój samochód, więc dla ubezpieczycieli koszty rosną.
Pojawiły się głosy sugerujące zmowę cenową towarzystw.
– Gdyby miała nastąpić zmowa cenowa, już dawno by do tego doszło, ponieważ towarzystwa od lat traciły na OC. Poza tym jest ich około 80, więc trudno sobie wyobrazić, że tak duże gremium specjalistów, akcjonariuszy, prezesów po cichu byłoby w stanie się porozumieć. Czysta ekonomia wskazuje, że podwyżki po prostu musiały nastąpić.
Jesienią 2015 roku rozpoczął się powolny wzrost cen...
– Tak. Wynika to z konieczności stosowania prawa unijnego. UE tworzy nakazy zachowań swoich krajów członkowskich. Regulacja Solvency II nakazywała państwom kontrolę nad instytucjami w celu zachowania rentowności. Solvency III wskazała, że każdy kanał sprzedaży ma być rentowny. Niezdrowa rywalizacja, straty na OC rzędu kilku miliardów na przestrzeni lat mogły w konsekwencji zagrażać funkcjonalności całego sektora ubezpieczeniowego, więc deficytowa ścieżka musiał zacząć zarabiać. KNF nakazał towarzystwom zachowanie zgodne z prawem unijnym, jednak te zareagowały dopiero na najmocniejszy argument KNF – zapowiedź ingerencji w regulację cen. Aby tego uniknąć, uruchomiono podwyżki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wyliczenia ekspertów ubea.pl niestety potwierdzają prognozę, że w przyszłym roku można się spodziewać kolejnych podwyżek: https://ubea.pl/Podwyzki-skladek-OC-skoncza-sie-niepredko%2Cartykul%2C1102/ Jednak porównując ceny przed zakupem w kalkulatorze OC można uniknąć największych podwyżek.
Tak Polak musi być dziadem i basta .
Wyliczenia ekspertów ubea.pl niestety potwierdzają prognozę, że w przyszłym roku można się spodziewać kolejnych podwyżek: https://ubea.pl/Podwyzki-skladek-OC-skoncza-sie-niepredko%2Cartykul%2C1102/ Jednak porównując ceny przed zakupem w kalkulatorze OC można uniknąć największych podwyżek.