Do gospodarstwa Matwijczaków w Świętem prowadzi gminna droga. Mimo to mają problem z dojazdem, bo droga ma tylko 2 metry szerokości i jest za wąska dla większych pojazdów. Właściciele proszą o jej poszerzenie od lat. Gmina wykazuje dobrą wolę, ale drogi nie poszerza, bo, jak tłumaczą urzędnicy, samorząd ma związane ręce. – Przejazd do gospodarstwa musi zostać za wąski – odpowiadają.
Wjazd samochodem osobowym już sprawia kłopoty. Wprawdzie 2-metrowa szerokość drogi powinna wystarczyć, ale gdy trzeba w nią skręcić, a z obu stron stoją ogrodzeniowe słupki, nie jest tak łatwo.
– Pogotowie przyjeżdża do sąsiadów, albo zatrzymuje się na drodze powiatowej. Niedawno ratownicy musieli przenieść mnie na noszach spory odcinek, by zabrać do szpitala – narzeka pani Olga. – Weterynarz zostawia auto przy szerszej drodze i przychodzi, niosąc cały sprzęt. Śmieci musimy wynosić do sąsiadów – dodaje starsza kobieta, poruszająca się przy pomocy balkoniku. Prowadzenie gospodarstwa przy zbyt wąskim dojeździe to same problemy. Nie ma możliwości, by dojazdem przejechał większy sprzęt rolniczy. Sam ciągnik już ma problemy. – Droga jest gminna. Sami nic nie możemy z nią robić, co najwyżej interweniować w urzędach, służbach i innych instytucjach. Upominamy się od dawna. Bezskutecznie – mówi Grażyna Matwijczak [paywall].
Problem z dojazdem mieli Matwijczakowie od dawna. Kilkadziesiąt lat temu sąsiad odstąpił im kawałek działki. Powstał dojazd szeroki na troszkę ponad 2 metry. Wtedy wystarczył. Gdy ponad 30 lat temu przeprowadzono we wsi scalenia, drogi dojazdowe przeszły na własność gminy. Również ta. Tylko, gdy większość dojazdów wymierzono jako znacznie szersze, ten został wąski. Wtedy można ją było bez kłopotów poszerzyć. Po scaleniach już nie jest tak łatwo. Właściciele działek leżących przy dojeździe muszą się zgodzić na odsprzedaż ich części, a ci oświadczają, że zgody nie będzie. Poszli nawet dalej i wzdłuż części drogi ustawili ogrodzenie zamykające dojazd do wyznaczonej szerokości. Kilka metalowych słupków stojących wzdłuż ornej działki sprawia wrażenie, że są one tylko po to, by nikt z drogi do Matwijczaków nie zboczył.
– Ich działka dobiega do drogi powiatowej. Niech sobie wybudują dojazd. My taki zrobiliśmy. Dla siebie. Oni mogą też – mówi starszy sąsiad, przypominając, że kiedyś wykazali dobrą wolę ustępując część ogrodu na przejazd. Ze swojego prywatnego dojazdu nie pozwoli jednak korzystać mieszkającym za płotem. Okazuje się jednak, że sprawa zjazdu na drogę powiatową z działki Matwijczaków nie jest taka prosta. Między nią a powiatówką jest skarpa. Do tego odcinek szosy jest w tym miejscu niebezpieczny. Był tam nawet śmiertelny wypadek, a dodatkowy zjazd jeszcze by to pogorszył. By myśleć o połączeniu gospodarstwa z główną drogą, biegnącą przez wieś, należałoby zjazd przesunąć, a to wiąże się z zajęciem kawałka posiadłości sąsiedniej. Na to zgody nie dostaną.
Starający się o szerszy dojazd interweniowali wszędzie. Pełna dokumentów teczka zawiera pisma kierowane do gminy, starostwa, policji i prokuratury. Są pomiary geodetów i odpowiedzi z różnych instytucji. Bez efektu. Podobna dokumentacja jest w gminie Radymno. – Szukaliśmy różnych rozwiązań. Niestety, mamy związane ręce. Jedynym rozwiązaniem jest odstąpienie części działki przez sąsiadów, ale oni na to nie pójdą – tłumaczy Bogdan Szylar, wójt gminy Radymno. Gmina dwukrotnie wychodziła z propozycją budowy drogi dającej dobry dojazd dla Matwijczaków i jednocześnie dającej wjazd na działki sąsiednie. Chcieli to zrobić w ramach przepisów pozwalających na wejście w własność prywatną z mocy prawa. Na takie działanie potrzebna jest zgoda wojewody. Tej nie dostali. Tłumaczeniem było to, że interes społeczny nie przemawia za stosowaniem takiego rozwiązania.
Walczący o poszerzenie dojazdu stanęli przed murem. W podobnej sytuacji jest gmina. Droga do gospodarstwa Matwijczaków pozostanie za wąska. Pogotowie nie wjedzie. Śmieci będą wynosić do mieszkających kilka domów dalej sąsiadów, a mieszkający za płotem nie ugną się i kilku metrów kwadratowych działki gminie nie sprzedadzą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze