Do pięciu punktów zmalała przewaga rezerwowego zespołu III-ligowej KS Wiązownica nad goniącą go Polonią Przemyśl. To efekt drugiego z rzędu remisu tych pierwszych i pewnej wygranej tych drugich na Sanockiej w Przemyślu.
To był pierwszy mecz ekipy KS Wiązownica-Wisłoczanka Tryńcza, kiedy nie mogli skorzystać z zawodników, regularnie grających w III lidze. Pula takich występów zakończyła się w pojedynku w Piwodzie z Santosem. Pojedynku, który ekipa grającego trenera Huberta Kasi wygrać nie potrafiła, nie potrafiła także zmóc w Tryńczy niezwykle ambitnie walczący Start Lisie Jamy. Zespół, będący międzynarodową śmietanką pod wodzą trenera Pawła Siedlarza, zagrał bardzo mądrze i konsekwentnie. Gospodarze, mimo że mieli przewagę, nie potrafili ani razu trafić do siatki.
Polonia Przemyśl zrehabilitowała się za remis w Skołoszowie i bez najmniejszych problemów pokonała przy ul. Sanockiej Płomień Morawsko. A wcale nie było to takie oczywiste, jeśli weźmie się pod uwagę ostatnie występy Płomienia, który wygrał w Świętem i pokonał u siebie Czuwaj. Warto także pamiętać, że w rundzie jesiennej przemyślanie nieoczekiwanie przegrali na wyjeździe 3:2. Teraz team Pawła Załogi zaczął jak marzenie, bo po raz pierwszy trafił po kwadransie, ustawiając sobie dalsze minuty i pozbywając się balastu prowadzenia ataku pozycyjnego. Tuż po przerwie, kiedy trafił Karol Walczyszewski, było pozamiatane.
Hitem tej kolejki nie był jednak ani mecz lidera, ani wicelider, a pojedynek na popularnym „Serduszku”, czyli stadionie im. mjra Mieczysława Słabego przy ul. 22 Stycznia w Przemyślu. Wszak mierzyła się trzecia i czwarta drużyna w tabeli. Po naprawdę niezłym spotkaniu, padł wynik, który ani dla jednych, ani dla drugich nie jest korzystny. Z remisu w tym starciu za to na pewno cieszą się w obozach KS Wiązownica-Wisłoczanki i Polonii, bo tak Czuwaj, jak i Piast tracą do tych pierwszych już 10 punktów, do tych drugich 5. Z tym, że ekipa Marka Rybkiewicza, któremu podopieczni nie sprawili zwycięstwem prezentu urodzinowego (miał wczoraj, 29 kwietnia br.), ma jeden mecz zaległy.
3 maja br. w Tuczempach dojdzie do arcyciekawej potyczki, bo naprzeciw siebie stanie Piast, który u siebie nie zwykł przegrywać (9 zwycięstw, 2 remisy, stosunek bramek: 25:9) i Polonia. Będzie się działo!
Arcyważne wygrane w kontekście walki o utrzymanie odnieśli piłkarze Dębu Dobkowice i Sanoczanki Święte. Zespół kierowany przez Waldemara Jarocha pewnie rozprawił się u siebie z Orłem Torki, a formą błysnął Konrad Stasiła, drużyna grającego trenera Andrzeja Mikusa natomiast pokonała bardzo kapryśny w tym sezonie Santos Piwoda, a słabszy snajperski okres przełamał wreszcie Kacper Andreasik.
Bez bramek w Wólce Pełkińskiej. Punkt cenny tylko dla LKS Skołoszów, ale widać, że Wólczanka chyba już odpuściła walkę o premiowane miejsca, skupiając się na zachowaniu pozycji w czołówce stawki.
Prawdziwą strzelaninę urządzili sobie piłkarze Gorliczanki, którzy w Gorliczynie gościli outsidera z Kaszyc, którzy musieli sobie radzić bez bracki Kuźmińskich – Oskara i Konrada. Biało-Czerwoni stracili aż osiem bramek i prawdę powiedziawszy był to najniższy wymiar kary od znakomicie strzelecko dysponowanych podopiecznych Radosława Strączka.
Mecz Zdroju Horyniec ze Startem Pruchnik rozpoczął się o g. 20.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze