Sport bywa nieprzewidywalny i nieco niesprawiedliwy. Czasami karze zespół lepszy, który jednak nie potrafi wykorzystać swoich szans. Tak było w domowym spotkaniu I-ligowych siatkarek San-Pajdy Jarosław z ekipą LOS Nowy Dwór Mazowiecki.
To był dobry, emocjonujący pojedynek. Stojący na wysokim poziomie, z wieloma zwrotami sytuacji i niewykorzystaną szansą jarosławianek na zdobycie kompletu punktów. Zamiast tego team Piota Pajdy musiał się zadowolić jednym.
Set otwarcia należał do przyjezdnych, w dwóch kolejnych trwała zażarta walka o każdy punkt. Finalnie oba na swoją korzyść rozstrzygnęły gospodynie. W czwartej partii znacznie lepsze wrażenie – ale do pewnego momentu – sprawiał San-Pajda. W pewnym momencie miejscowe wygrywały 20:15 i były już niemal w ogródku, już niemal witały się z gąską. Niestety, chwila nieuwagi i sytuacja diametralnie się zmieniła. Przyjezdne dogoniły jarosławianki i w arcynerwowej końcówce doprowadziły do tie-breaku. Ten znakomicie zaczęły jarosławianki, bo od prowadzenia 4:1. Jednak w miarę upływu czasu zespół z Mazowsza odzyskiwał wiarę w możliwość wywiezienia z Jarosławia dwóch punktów. Decydująca akcja, szczęśliwie zakończona dla LOS-u, rozegrała się przy stanie 12:13. Gdyby gospodynie doprowadziły do równowagi, być może to one cieszyłyby się z triumfu. Nie udało się i przegrały wygrany – wydawałoby się – pojedynek.
W poniedziałek, 14 listopada br., o g. 17.30 w jarosławskiej hali MOSiR przy ul. Sikorskiego rozegrany zostanie mecz 1/8 Tauron Pucharu Polski. Rywalem San-Pajdy będzie superligowy Energa MKS Kalisz. Zapraszamy!
San-Pajda Jarosław – LOS Nowy Dwór Mazowiecki 2:3 (20:25, 25:23, 25:22, 23:25, 13:15)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze