W ubiegłą niedzielę, 9 sierpnia, w godzinach nocnych kierowca renault laguny na ul. Kruhel Pełkiński nie zatrzymał się do kontroli. Zignorował sygnały policjantów i zaczął uciekać. Po kilkunastuminutowym pościgu zatrzymał samochód i wziął nogi za pas. Goniący go funkcjonariusz oddał strzały ostrzegawcze, ale mężczyzna zniknął w ciemnościach.
Kierowca osobowego renault, którego usiłowali zatrzymać policjanci z jarosławskiej komendy, chciał najpewniej uniknąć kontroli trzeźwości. – Sposób jazdy kierowcy wskazywał, że może się on znajdować pod wpływem alkoholu. Kierujący podjął jednak próbę ucieczki – informuje M. Szymański, pełniący czasowo obowiązki oficera prasowego tutejszej komendy. Po kilkunastu minutach brawurowej ucieczki kierowca renault[paywall], mieszkaniec powiatu jarosławskiego, uznał, że większe szanse na zgubienie pościgu ma na piechotę, zatrzymał swój pojazd i wykorzystując ciemność i zarośla, oddalił się od tego miejsca. Wtedy też okazało się, że osobówką podróżują dwie osoby. Pasażer został szybko zatrzymany. Jego zachowanie dalekie było jednak od przyzwoitego – był agresywny, groził i ubliżał policjantom, którzy ruszyli w ślad za zbiegłym kierowcą. – W trakcie pogoni padły strzały ostrzegawcze w powietrze, mimo to kierujący pojazdem uciekł, lecz jego tożsamość jest nam znana – wyjaśnia M. Szymański. W chwili zamknięcia niniejszego numeru Życia Podkarpackiego nie znalazł się jeszcze w rękach policji. – Trwają czynności mające ustalić miejsce jego przebywania – zapewnia M. Szymański. Na razie kłopoty ma pasażer uciekającego auta. W poniedziałek postawiono mu zarzut znieważenia funkcjonariusza oraz stosowania groźby bezprawnej w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze