– To kolejny przykład, jak politycy wykorzystują ważne instytucje państwowe do załatwiania własnych interesów. To kolejny przykład niebezpiecznego procederu, niebezpiecznego nie tylko dla jednostek, ale funkcjonowania całego państwa – powiedział nam pochodzący z Gaci w powiecie przeworskim były wicemarszałek województwa podkarpackiego Lucjan Kuźniar (PiS), obecnie członek zarządu województwa.
To nawiązanie do informacji ujawnionych przez radio RMF FM w sprawie tzw. afery podkarpackiej. „(...) Do bulwersujących wydarzeń doszło w połowie 2013 roku. Przez kilka ostatnich lat na Podkarpaciu rządziła koalicja PO – PSL – SLD. Jednak po postawieniu zarzutów marszałkowi województwa Mirosławowi Karapycie władza zaczęła się wymykać koalicji z rąk. Na Podkarpaciu przejęła ją prawica. Lider PSL na Podkarpaciu poseł Jan Bury w geście rozpaczy próbował ratować lokalną koalicję. Już w trakcie wyborów nowego marszałka miał podejść do członka zarządu Lucjana Kuźniara (PSL) i przekonywać go do pozostania po stronie ludowców. Jednak Kuźniar nie dał się przekonać i zagłosował za Władysławem Ortylem z Prawa i Sprawiedliwości (...)” – poinformowała stacja na swojej stronie internetowej.Były PSL-owiec został wicemarszałkiem województwa, a tego posłowi J. Buremu było dość. Zdaniem cytowanego RMF FM, „zdenerwowany kilka dni później telefonicznie połączył się z wiceszefem Komendy Głównej Policji generałem Mirosławem Schosslerem. Z naszych informacji wynika, że najpierw zaczął się żalić na zdrajcę, a potem zasugerował, by znaleźć coś na Kuźniara”. Obaj (Bury i Schossler) spotkali się w jednym z rzeszowskich hoteli i to właśnie wtedy wiceszef polskiej policji miał dostać od lidera ludowców szczegóły dotyczące domniemanych nieprawidłowości w firmie prowadzonej przez żonę Lucjana Kuźniara – Zakładach Tłuszczowych w Białobokach (gmina Gać). Notatkę z tego spotkania sporządził... wiceszef Centralnego Biura Śledczego Rafał Derlatka. Pismo trafiło do rzeszowskiego oddziału CBŚ, którego funkcjonariusze zaczęli rutynowe działania. Po kilku miesiącach zebrany materiał przekazano prokuraturze w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo w sprawie domniemanych nieprawidłowości w firmie L. Kuźniara. Wszystko to działo się na przełomie stycznia i lutego br.
Prokuratura bada sprawę
Jak ustalili dziennikarze RMF FM, sprawą tą zajęła się Prokuratura Apelacyjna w Katowicach, która bada także jeden z najbardziej tajnych wątków tzw. afery podkarpackiej, czyli sprawę korupcji politycznej, wykorzystywania stanowisk publicznych do swoich celów. To właśnie w tym wątku katowiccy śledczy zażądali do Komendy Głównej Policji przesłania całości dokumentacji działań podjętych przez CBŚ w sprawie domniemanych nieprawidłowości w firmie w Białobokach. Katowiccy śledczy otrzymali już komplet dokumentów, czyli m.in. notatkę i informację, jakie sporządził inspektor R. Derlatka na podstawie rozmowy z generałem M. Schosslerem, który wcześniej spotkał się z posłem J. Burym. Dziennikarze RMF FM skonkludowali, że najbardziej szokującym w tym wszystkim jest fakt, że poseł Jan Bury był w stanie wykorzystywać policję i swoją znajomość z Komendantem Głównym Policji do walki politycznej w swoim regionie.
Walczyć będę do końca moich dni
8 maja br. były wicemarszałek województwa podkarpackiego Lucjan Kuźniar wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie. „(...) Z zażenowaniem i dezaprobatą przyjąłem informacje o próbach wpływu posła Jana Burego na funkcjonariuszy policji, by ta zajęła się prowadzonymi przez moją żonę interesami. Informacje podawane od dwóch dni przez media rzucają nowe światło na pewne wydarzenia, które rozgrywają się wokół mojej rodziny od pewnego czasu. Firma mojej żony była nieustannie kontrolowana. Wobec ujawnionych informacji, można tylko się domyślać dlaczego (...). Dziennikarskie doniesienia pokazują mechanizmy i schematy działań środowiska politycznego, w którym pracuje pan Jan Bury. Takich praktyk nie uznaję (...)” – czytamy m.in. w owym oświadczeniu.
Nam udało się porozmawiać z Lucjanem Kuźniarem. – Domniemane nieprawidłowości w firmie prowadzonej przez moją żonę powstały na polityczne potrzeby. Ludzie z polecenia nieustannie przez dwa lata kontrolowali firmę. Mamy pełne segregatory poleceń, zaleceń czy nakazów pokontrolnych. Ale ani razu nie zdarzyło się, abyśmy dostali jakiś mandat. Powoli jednak wykańczali żonę psychicznie i po części im się to udało. Nie boimy się niczego, bo wszystko w firmie było w porządku. Żadnych przekrętów nie było. Teraz już wiem, kto stoi za dramatem ponad 20-osobowej załogi firmy, a sezonowo nawet 50-osobowej, która straciła pracę. Zniszczyli firmę, zaprzestała ona działalności. Na ironię dzisiaj (7 maja br. – przyp. aut.) przyjechała kolejna kontrola z Rzeszowa. Przyjechali chyba tylko po to, aby stwierdzić, że dzieło zniszczenia zostało dokonane – powiedział nam L. Kuźniar. – Nigdy w złym świetle posła Burego nie stawiałem. A jeśli się potwierdzą te doniesienia RMF FM, a jestem przekonany, że tak, to będę dochodził sprawiedliwości do końca swoich dni. Otrzymałem wiele telefonów od osób, które w taki sam sposób zostały oszukane. Dziękuję im wszystkim za solidarność i słowa otuchy – podsumował członek zarządu województwa podkarpackiego.
Poseł PSL Jan Bury odmówił jakiegokolwiek komentarza w tej bulwersującej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.i CI wybrancy mają dbac o nas obywateli?
Ktoś powinien już siedzieć!Albo ten co zniszczył albo ten co pomawia o zniszczenie.Co jest w takim razie? Rzeczywiście pozostała tylko kupa kamieni?
Kto i kiedy w koncu zdelegalizuje ta partie ? Co chwile jakas afera.
Jeżeli to się potwierdzi to można go nazwać bandytą bez cienia oporu. To jest tak jeżeli ktoś żyje tylko po to by robić karierę .I tak jest w całej tej zielonej partii.Zycie dla stołków i dla kasy ,dla Polski niewiele
Bury żyję dzięki układom, na koszt podatnika. gdyby jego stary nie był z SB, to by teraz złom na skup woził, a nie bawił się w polityka.Ojciec miał gospodarstwo rolne 3,6 ha. co przeliczając na dzisiejsze czasy miał by dochód 7 tyś zł rocznie na rodzinne.Skąd się wziął majątek posła Burego ?Czy poseł Bury jest złotym dzieckiem sukcesu ? Geniusz z wioski łapajówki. Wioski której nie ma na mapie. Na pewno nie tylko naukowcy z ekonomii tym się zastanawiają , ale i prawnicy nie są w stanie tego pojąć .jestem ateistą , ale wierze że zostanie rozliczony, jak również jego poplecznicy z Izby rolniczej, ODR, ARiMR, ANR, ARR.
No i nie zapominajmy o wciąż nie ujawnionej treści nagranej rozmowy Pawła Wojtunika z Elżbietą Bieńkowską o akcji wymierzonej przeciwko Janowi Buremu, jednemu z liderów PSL oraz wiceministrowi infrastruktury Zbigniewowi Rynasiewiczowi, który zajmował się w nadzorem nad budową dróg (podlegała mu m.in. GDDKiA) oraz budownictwem i transportem oraz. To może być klucz do zupełnie innej, nie wyjaśnionej do dziś afery – autostradowej. Polska Sitwa Ludowa. Obrotowa partia ludowa, Wie zawsze jak się przystosować, Wykorzystując sytuację, Sprzedaje siebie bez krępacji, Chętnie oddaje swe walory, Każdemu, kto do tego skory, Ale warunek jest niezbędny, Ktoś taki nie może być biedny, I tylko ten, kto dużo daje, Może liczyć, że to, co mają, Czyli te kilka głosów własnych, Wiernie wrzucą do wspólnej kasy, Bowiem amator na ich wdzięki, Bez pomagierów byłby miękki, A z nimi wsio idzie gładko, Można choćby zwiększać podatki, Emerytom poskracać latka, Jakaż to dla seniorów gratka, Bo żyć będą krócej w nędzy, Gdy nie będzie dla nich pieniędzy, Pracować dłużej też nie muszą, Bo kiedy z sił ich wyduszą, Na bezrobociu przed terminem, Czas im niezwykle szybko minie, Za starzy by pracować dłużej, Zbyt młodzi na emeryturze, Niech się adoptują do biedy, Bo nie będą ciężarem wtedy, Zaś koalicja zaoszczędzi, Nie zmarnuje tyle pieniędzy, Będzie więcej by było lepiej, Swoim, reszta niech biedę klepie, Można uratować ministra, Choćby zepsuł zupełnie wszystko, Aferzystą był lub złodziejem, Zgraje nie pozwolą by zdjęli, Wpędzić do szkoły sześciolatki, Chociaż nie zgadzają się matki, Wcześniej będą zdolni do pracy, W większości na emigracji, W kraju nie ma i nie będzie, Stanowisk pracy nie przybędzie, Bo koalicjanci dwóch zgrai, Bardziej o swoje tyłki dbają, Zapatrzeni w złote cielce, Przejęci własną rolą wielce, O złotym wieku ciągle bredzą, A gałąź tną, choć na niej siedzą, Ci najcwańsi to już prysnęli, Oni wiedzą, że będą mieli, Gdy się nie uda cud nad urną, Perspektywę czarną i chmurną, To wszystko, co nam się zdarzyło, Z koalicji się zrodziło, Rzec można, że wart pac pałaca, Dla nas gorzej, im się opłaca, Przez rolników z Mazowieckiej, Mamy sejm podły oraz niecny, I zamiast na zielonej wyspie, Na dziurawej płyniemy krypie, Została nam tylko nadzieja, Że uda się chwycić złodzieja, Gdy będzie chciał zmienić wyniki, Sposobami wschodniej praktyki. Wybór należy do Ciebie na kogo oddasz za 14 dni głos.
Bój się Bury bój,PIS nadchodzi,już cię rozliczą.
Już niedługo.Jesienią Partia Starych Leni nie wejdzie do parlamentu i wtedy nie będzie hamowania śledztwa w sprawie mafii podkarpackiej.
i CI wybrancy mają dbac o nas obywateli?
Ktoś powinien już siedzieć!Albo ten co zniszczył albo ten co pomawia o zniszczenie.Co jest w takim razie? Rzeczywiście pozostała tylko kupa kamieni?
A to pierdolony wsiowy chłop.