Reklama

Posterunek energetyczny zostaje. Co z infrastrukturą?

18/07/2015 17:45

– Nie ma planów likwidacji obecnych struktur Posterunku Energetycznego Przemyśl – zapewnia rzecznik PGE Dystrybucja Anna Szuper. Pozostaje jednak jeden problem do rozwiązania.

Władze Przemyśla oraz związkowców „Solidarności” ostro zareagowały na pogłoski o przymiarkach do likwidacji posterunku energetycznego w Przemyślu. 1 listopada 2012 r. siedziba rejonu energetycznego została przeniesiona z tego miasta do Jarosławia, choć tu pozostała olbrzymia infrastruktura, która – zdaniem władz Przemyśla – teraz nie jest w pełni wykorzystywana. Obecnie pracuje tu około 100 osób. 

– Dotarły do nas głosy o planach jego likwidacji i przeniesieniu do Jarosławia. To wiązałoby się też ze zwolnieniem części pracowników. Stąd nasze działania i apel do władz spółki PGE Dystrybucja – uzasadniała na specjalnej konferencji prasowej L. Podhalicz.

Reklama

Gra polityczna posła

– Nie chcę wymieniać nazwisk, ale jest to gra polityczna i zabiegi jednego z posłów, który prowadzi działania, żeby tę komórkę tu w Przemyślu zlikwidować – powiedział Bronisław Beńko, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność”. Podkreślił, że związek nie pozwoli na likwidację kolejnych miejsc pracy[paywall].

– Dość polityce zmniejszania możliwości Przemyśla. To jest piękne, bogate w tradycje miasto, liczące znaczącą liczbę mieszkańców. Podejmiemy wszelkie kroki, zainteresujemy prezydenta elekta i nowy rząd po wyborach jesiennych, aby miasto było doinwestowane, aby były tu lokowane ważne struktury, w tym energetyka – podkreślała L. Podhalicz.

Reklama

Jak zaznaczyli organizatorzy konferencji, do tej pory dochodzą jedynie głosy o planach likwidacyjnych, ale nie ma żadnych informacji ze strony PGE. Jak można wywnioskować z rozmowy z Anną Szuper, rzecznikiem spółki, takiej informacji nie było, bo i planów likwidacji nie było.

– Nie ma planów likwidacji obecnych struktur Posterunku Energetycznego Przemyśl, a tym bardziej zwalniania zatrudnionych w nim osób – podkreśla. A. Szuper wyjaśnia, że połączenie rejonu Przemyśl z Jarosławiem wynikało z bardziej centralnego położenia tego drugiego miasta. Zapewnia, że dla klientów nic się nie zmieniło, a posterunek realizuje te same zadania, które realizował wcześniej jako siedziba rejonu. Jak twierdzi, przeprowadzenie tego procesu nie odbyło się kosztem pracowników – nikt nie stracił pracy, nie odbiło się to także w żaden sposób na jakości świadczonych usług.

Reklama

Mamy zbyt niskie napięcie

Wiceprezydent Przemyśla Janusz Hamryszczak wskazuje na jeszcze jeden problem, związany z możliwościami technicznymi. Jak podkreśla, potencjalni inwestorzy pytają o możliwość przyłącza do sieci elektroenergetycznej o dużej mocy, rzędu nawet 45 megawatów (MW). Do tego potrzebna jest linia najwyższego napięcia od 220 do 400 kilowoltów (kV), a w południowo-wschodniej części Podkarpacia istnieją tylko linie o napięciu 110 kV. – Są one wystarczające dla gospodarstw domowych, osiedli i zakładów pracy, ale nie mogą zapewnić odpowiedniego poziomu mocy dla dużych przedsiębiorstw i na tym kończy się dialog z inwestorami – wyjaśnia. Zmiana tej sytuacji i budowa regionalnego punktu zasilającego w Jarosławiu jest planowana dopiero na 2030 r.

Anna Szuper odpowiada: – W chwili obecnej na ukończeniu są prace związane z  projektem napowietrznej linii wysokiego napięcia 110 kV Munina-Lubaczów z wprowadzeniem do projektowanej stacji 110/15 kV Korczowa. Przewidywane rozpoczęcie robót budowlanych na tym obiekcie to pierwsze półrocze 2016 roku. W ten sposób poprawimy zarówno warunki napięciowe, jak i ciągłość dostarczania energii elektrycznej do istniejących i nowych odbiorców, eliminując zakłócenia w dostawie energii – twierdzi.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama