W ostatnim numerze Życia Podkarpackiego przedstawiliśmy ranking, z którego wynikało, że w latach 2014-2017 starostwo jarosławskie zdołało pozyskać z środków zewnętrznych niecałe 50 złotych w przeliczeniu na jednego mieszkańca, co dało powiatowi 140. miejsce w skali kraju. O to, czy rzeczywiście jest tak źle, zapytaliśmy Konrada Sawińskiego z Wydziału Rozwoju i Promocji Powiatu Starostwa Powiatowego w Jarosławiu.
Ranking przygotowany na potrzeby portalu www.wspolnota.org.pl, zaprezentowany w poprzednim numerze Życia Podkarpackiego, podaje informację, że starostwo powiatowe w latach 2014-2017 pozyskało 49,24 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca powiatu. Dane upublicznione ostatnio przez starostwo operują kwotą ponad 20-krotnie wyższą, wynoszącą 1 tys. 84 zł 75 gr. Z czego wynika ta różnica?
– Z lektury tekstu autorów rankingu opisującego jego metodologię wynika, że chodzi nie o wszystkie pozyskane przez samorządy środki europejskie, a te tak zwane inwestycyjne, zaś w przypadku powiatu jarosławskiego zdecydowana większość inwestycji z unijnym dofinansowaniem to rok 2018, nieujęty w rankingu. Jeśli zaś chodzi o wszystkie fundusze europejskie, to opierając się na oficjalnych i ogólnie dostępnych danych, wynika, że w ostatnich czterech latach na jednego mieszkańca powiatu przypada dokładnie 1 tysiąc 84 złote 75 groszy na głowę, co zdecydowanie różni się od rankingowych 49 złotych i 24 groszy.
Mimo wszystko powstaje wrażenie, że okres 2014-2017 nie był szczególnie obfity pod względem pozyskiwania środków zewnętrznych przez starostwo, wszystkie powiaty z byłego województwa przemyskiego miały zdecydowanie lepszy bilans. Jak to wyjaśnić?
– Od roku 2014 powiat jarosławski pozyskał ponad 130 milionów złotych dofinansowania ze środków unijnych na zgłoszone projekty. Zazwyczaj jest beneficjentem (15 projektów) lub partnerem (7 projektów). O pieniądze unijne starają się także jednostki podległe powiatowi, w tym Centrum Opieki Medycznej. Wszystko zależy bowiem od regulaminu konkursu oraz programu unijnego, w którym jest ogłoszony. Razem to ponad 20 projektów na podaną wyżej kwotę, która jest wydawana, na edukację, zdrowie, rolnictwo, przeciwdziałania bezrobociu, drogi, ale także na kulturę i turystykę. Szczegółowo można się z tymi inwestycjami zapoznać na stronie internetowej Mapa Dotacji UE lub stronie powiatu jarosławskiego, do czego zachęcamy!
Czy w poprzedniej kadencji (2014-2018) starostwo rozliczało jakieś inwestycje prowadzone przy udziale środków zewnętrznych, zainicjowane jeszcze podczas kadencji J. Batyckiego? Czy dysponują Państwo danymi, jaką kwotę powiat jarosławski pozyskał z funduszy zewnętrznych w latach 2010-2014, a jaką w latach 2014-2018?
– Dla porównania warto dodać, że w poprzedniej perspektywie finansowej Unii Europejskiej (2007 – 2013) powiat jarosławski jako beneficjant funduszy europejskich pozyskał 55 milionów złotych. Były to projekty zarówno zarządów powiatu kierowanych przez starostę Tadeusza Chrzana, takie jak program aktywizacji społecznej w powiecie (rok 2008), projekt realizowany przez PUP „Więcej szans w powiecie” (rok 2008), droga „graniczna”(rok 2010) czy budowa hali sportowej przy SOSW (rok 2010) oraz starostę Jerzego Batyckiego, wśród których można wymienić dofinansowanie obwodnicy Jarosławia (rok 2012) czy termomodernizację budynków oświatowych (rok 2013). Do tego dochodzą także prace scaleniowe oraz projekty realizowane przez jednostki podległe powiatowi, między innymi w COM (3 mln zł).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W rankingach w skali biedoty jako region czyli Podkarpacie o ostatnie miejsce wykosiliśmy wszystkich krajowych konkurentów.Teraz o najbiedniejszy region czyli ostatnie miejsce w UE stajemy walce z najbiedniejszymi regionami Bułgarii.Może się nam udać.
Tak się za pisiorow powodzi że za granicę trzeba było uciekać...
W rankingach w skali biedoty jako region czyli Podkarpacie o ostatnie miejsce wykosiliśmy wszystkich krajowych konkurentów.Teraz o najbiedniejszy region czyli ostatnie miejsce w UE stajemy walce z najbiedniejszymi regionami Bułgarii.Może się nam udać.
Tak się za pisiorow powodzi że za granicę trzeba było uciekać...