Reklama

Prawie 2 tygodnie mieszkał z rozkładającymi się zwłokami

21/05/2015 11:39

Sześćdziesięciokilkuletni jarosławianin mieszkał przez co najmniej dwa tygodnie z rozkładającymi się zwłokami znajomego. Nawet nie bardzo był zorientowany, że w pokoju obok jest trup. Nie sprawdzał, co dzieje się z przemieszkującym u niego 53-latkiem, a na woń rozkładającego się ciała nie zwracał uwagi.

Ciało znalazła siostra właściciela we wtorek. Przyszła posprzątać. To ona zawiadomiła policję. Zwłoki były już w daleko posuniętym rozkładzie. – Przyczyna śmierci nie jest dokładnie ustalona, ale już wiemy, że zmarł z przyczyn naturalnych. Nikt nie przyczynił się do śmierci – zapewnia Barbara Hopko-Grzebyk, szefowa Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Prokuratura jeszcze sprawdza okoliczności zdarzenia, ale śledztwo idzie w kierunku umorzenia. – Nie było przestępstwa – potwierdza prokurator.     

– Ryśka nie widziałem co najmniej od kilku tygodni. Nie zwracałem większej uwagi. Zdarzało się, że przez dłuższy czas się nie pokazywał. Mimo to zaskoczony byłem. Nie tyle tym, że zmarł, ale że tak długo nikt nie zajął się jego zwłokami. Tego się nie spodziewałem – mówi starszy mężczyzna. – Przynajmniej kilkakrotnie przechodziłam obok tego domu, ale nic nie zwróciło mojej uwagi. Niepokojącego zapachu nie czułam – mówi sąsiadka. Podobne zdania słyszymy od innych ludzi. – Przychodzili różni goście z lokalnego półświatka. Trudno zwracać uwagę na każdego, kto się tam pojawiał – mówią. 

Reklama

Wcześniej mieszkał w Bieszczadach

Zmarły prowadził nieustabilizowany tryb życia. W Jarosławiu związał się z konkubiną. Wcześniej mieszkał w Bieszczadach. Do domu 65-latka trafił podobnie jak reszta towarzystwa tam się spotykającego. Żył z zasiłku socjalnego. Ostatni raz był w sklepie, gdzie miał opłacone zakupy, jeszcze w kwietniu. Potem się nie pokazywał. Najprawdopodobniej już wtedy zmarł. 

Zwłoki leżały w pokoju, z którego właściciel nie korzystał. Sam był zaskoczony odkryciem siostry. Woń rozkładającego się ciała nie zainteresowała także odwiedzających właściciela, a przebywało u niego w tym czasie przynajmniej kilka osób z towarzystwa lubiącego alkohol. Sam właściciel jest nie w pełni sprawny fizycznie. Ma również kłopoty natury społecznej. Według badających sprawę mógł nie wiedzieć o zdarzeniu, a jeśli nawet wiedział, to mógł nie do końca orientować się w jego skutkach.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama