Wstrząsający dokument. List do syna, jaki napisała matka, wiedząc, że jedzie do Bełżca w transporcie śmierci.
Pani Ewa skontaktowała się z synem Sary Fryderykiem Salzbergiem, który przekazał ten list i po uzyskaniu zgody udostępniła mi kopię listu oraz zdjęcia Sary z mężem. Trudno opisać, co czułem, kiedy przeczytałem ten list. Czułem ciarki na ciele. Matka jedzie na śmierć i żegna się ze swoim synem. To była zwykła rodzina. Tu mieszkali, tymi ulicami chodzili i taka tragedia. Pięknie napisany list, w którym w poruszający sposób zawarta jest matczyna miłość . Zwłaszcza słowa, jakimi zwraca się do syna – „Żyj, żyj, żyj, to będzie moja pociecha”. Pomyślałem, że warto żeby wszyscy o tym się dowiedzieli i zwróciłem się do redakcji Życia Podkarpackiego.Zaczęły się wywózki do obozów zagłady w Bełżcu i Janowskiego we Lwowie. Starzy, chorzy i pewna liczba dzieci (około dwóch tysięcy osób) zostali wyselekcjonowani i wywiezieni ciężarówkami do lasu w pobliż u wsi Grochowce. Tam ich rozstrzelano i pogrzebano na miejscu w masowych mogiłach. W getcie mieli pozostać tylko nadający się do pracy, co poświadczały pieczątki w. Pozostali podlegali eksterminacji. Sara tak jak wielu innych starała się o pieczątkę „życia”, ale nie zdążyła wszystkiego załatwić i 27 lipca wraz z trzema tysiącami nieszczęśników została załadowana do transportu do Bełżca, gdzie już funkcjonowała komora gazowa, w której zabijano ludzi spalinami z silnika czołgowego. Mając świadomość , że jedzie na śmierć, napisała list do syna.

fot.Jacek Szwic
Groby zamordowanych w egzekucji 29 września 1939 roku.

Na facebooka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Prosba MatkiPamięć , straciłem prawie całą rodzine podczas Holocaustu , uratował się mój jedyny kuzyn Fredziu, któremu matka napisała list przed wyjazdem na śmierć do Belzca. Pamięć , jak długo pamiętasz to te osoby są z nami , i dzięki Panu Januszowi Łukasiewiczu który to wspomniał Panu Jacek SzwicI ten to opisał w gazecie . Dziękuje wam , Janek Zimmermann
"– Podczas krótkiego pobytu na Roztoczu odwiedziłem kuzynkę, która pracuje w Muzeum – Miejscu Pamięci Obozu Zagłady w Bełżcu, gdzie w czasie wojny hitlerowcy masowo mordowali Żydów – opowiada Janusz Łukasiewicz, naczelnik Wydziału Kultury i Promocji UM. " Co to znowu ma znaczyć ? Ciąg dalszy tzw. " przeklętej lewacko - masońskiej POprawnosci POlitycznej , że napisano " hitlerowcy " , a nie zgodnie z prawdą niemcy -świadomie z małej litery. PRZECIEŻ TO BYLI niemcy , A NIE LUDZIE poZBAWIENI - CO OBECNIE CHCE SIĘ WCISNĄĆ OBYWATELSTWA. Redakcjo "ŻP" ,przestań judzić , popłuczyny komuchów przefarbowanych obecnie na lewactwo masonerię czy zwolenników dewiantów seksualnych
Do mkjeżeli chodzi o "poprawność polityczną" wyjaśniam: załogę obozu w Bełżcu stanowili Niemcy, Austriacy i Ukraińcy, ponieważ wszyscy nosili mundury hitlerowskie i realizowali plan zagłady zatwierdzony przez Hitlera nie jest błędem nazywanie ich hitlerowcami. Natomiast pociągi, które dowoziły tym Żydów miały obsadę (oprócz konwojentów) złożoną z polskich kolejarzy. Jeżeli chodzi o zarzuty pod adresem redakcji, że reprezentuje "popłuczyny komuchów przefarbowanych obecnie na lewactwo masonerię czy zwolenników dewiantów seksualnych" to zabrakło jeszcze cyklistów. Patrz ostatni numer ŻP.
No i po co????
Prosba MatkiPamięć , straciłem prawie całą rodzine podczas Holocaustu , uratował się mój jedyny kuzyn Fredziu, któremu matka napisała list przed wyjazdem na śmierć do Belzca. Pamięć , jak długo pamiętasz to te osoby są z nami , i dzięki Panu Januszowi Łukasiewiczu który to wspomniał Panu Jacek SzwicI ten to opisał w gazecie . Dziękuje wam , Janek Zimmermann
"– Podczas krótkiego pobytu na Roztoczu odwiedziłem kuzynkę, która pracuje w Muzeum – Miejscu Pamięci Obozu Zagłady w Bełżcu, gdzie w czasie wojny hitlerowcy masowo mordowali Żydów – opowiada Janusz Łukasiewicz, naczelnik Wydziału Kultury i Promocji UM. " Co to znowu ma znaczyć ? Ciąg dalszy tzw. " przeklętej lewacko - masońskiej POprawnosci POlitycznej , że napisano " hitlerowcy " , a nie zgodnie z prawdą niemcy -świadomie z małej litery. PRZECIEŻ TO BYLI niemcy , A NIE LUDZIE poZBAWIENI - CO OBECNIE CHCE SIĘ WCISNĄĆ OBYWATELSTWA. Redakcjo "ŻP" ,przestań judzić , popłuczyny komuchów przefarbowanych obecnie na lewactwo masonerię czy zwolenników dewiantów seksualnych