Reklama

Protest pielęgniarek i położnych w Przeworsku

Wiele mitów i plotek narosło wokół sporu zbiorowego, w który weszły z dyrekcją SP ZOZ w Przeworsku zatrudnione tam pielęgniarki i położne. – Napisano na ten temat już tyle głupot, że aż nie możemy uwierzyć. A my nie jesteśmy w żadnym konflikcie z dyrekcją szpitala. Chcemy tylko więcej zarabiać. Tyle, ile wynosi średnia krajowa w dowolnym przedsiębiorstwie – tłumaczy naczelna pielęgniarka SPZOZ w Przeworsku Marzanna Pelc.

W przeworskim szpitalu pracuje 319 pielęgniarek i położnych. Każda popiera postulaty wysuwane na szczeblu ogólnopolskim, w ramach prowadzonej akcji protestacyjnej. To wcale nie znaczy, że nie wykonują swojej pracy rzetelnie.

– Owszem, weszłyśmy w spór zbiorowy z dyrekcją, bo tego wymagają procedury. Aby doszło do zapowiadanego strajku generalnego, muszą jeszcze się odbyć mediacje z dyrekcją szpitala. Tak robią zakładowe związki zawodowe pielęgniarek i położnych w całej Polsce, które weszły w spór zbiorowy z dyrekcjami swoich zakładów pracy. Procedury muszą być zachowane – wyjaśniła naczelna pielęgniarka SPZOZ w Przeworsku Marzanna Pelc.
Jednak pielęgniarki i położne z Przeworska wcale nie są skonfliktowane z dyrekcją SP ZOZ. – Do naszej dyrekcji nie mamy pretensji. Wszyscy sprzeciwiamy się złej, aroganckiej wręcz polityce rządu, głuchej na żądania największej w kraju grupy zawodowej pielęgniarek i położnych. Grupy osób wykształconych, ciężko pracujących, od której zależy istnienie wielu placówek ochrony zdrowia. W naszym szpitalu warunki pracy czy normy zatrudnienia są bardzo dobre. Polityka zatrudnienia jest realizowana zgodnie z zasadą zastępowalności, na bieżąco. Zgodnie z prognozami o odejściach na świadczenia, na przykład emerytalne, zatrudnia się absolwentów szkół pielęgniarskich. Powstał również projekt stosowania  promesy zatrudnienia dla najlepszych studentów odbywających praktyki zawodowe w naszym zakładzie. Cóż z tego, skoro nie ma rozwiązań na szczeblu krajowym, co powoduje brak napływu nowej kadry do zawodu, a nawet na uczelnie o kierunku pielęgniarstwo. Kością niezgody są tylko płace. Chcemy, by nasze średnie wynagrodzenie było identyczne ze średnim krajowym wynagrodzeniem w dowolnym przedsiębiorstwie w kraju. To wynosi ponad cztery tysiące złotych. My dostajemy dwa i pół, więc żądamy podwyżki o tysiąc pięćset złotych. Podobne żądania wysuwają pielęgniarki i położne w całej Polsce. Zdajemy sobie sprawę, że dyrekcja naszego przeworskiego szpitala nie jest w stanie zapewnić nam takich pieniędzy, bo ich nie ma. Wszystko zależy od kontraktów z NFZ, a jakie one są, każdy wie – kontynuuje M. Pelc.


fot.Starostwo Powiatowe w Przeworsku
Na spotkaniu w przeworskim starostwie powiatowym stawiła się rzesza pielęgniarek i położnych.

Reklama

Owocne spotkanie
We wrześniu br. w całej Polsce forma strajku pielęgniarek i położnych ma zostać zaostrzona. Mają odejść od łóżek pacjentów. Aby tego uniknąć, same inicjują spotkania z samorządowcami. Jedno z nich odbyło się właśnie w SP ZOZ w Przeworsku, na prośbę  Zarządu Zakładowej Organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i  Położnych przy SP ZOZ w Przeworsku oraz przedstawicieli Podkarpackiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych. Udział w nim wzięli m.in.: starosta przeworski Zbigniew Kiszka, zarząd powiatu przeworskiego oraz dyrektor przeworskiego szpitala Józef Więcław.
– Celem spotkania było przedstawienie sytuacji kadrowej i płacowej pielęgniarek i położnych pracujących w szpitalu oraz przekazanie ogólnopolskich postulatów staroście i zarządowi z prośbą o wsparcie naszych działań – powiedziała M. Pelc.
Starosta przeworski Zbigniew Kiszka w pełni popiera postulaty płacowe pielęgniarek i położnych. – W miarę naszych możliwości postaramy się pomóc. Zaproponowałem paniom przyspieszenie strajku, który ma się odbyć we wrześniu, a także ustalenie stawek dla poszczególnych specjalizacji. Sprawa ma zostać przedstawiona podczas najbliższej sesji, 11 czerwca – powiedział.

Będą podwyżki
Dyrektor SP ZOZ w Przeworsku Józef Więcław potwierdził wejście w spór zbiorowy z pielęgniarkami i położnymi. – Zgadzam się, że zarabiają zbyt mało i kibicuję im w walce o podwyżki płac. W naszym szpitalu jednak podwyżka o 1500 złotych musiałaby skutkować wzrostem wartości kontraktu z NFZ o 25 procent. To nierealne. Mimo to zdecydowałem się podnieść im wynagrodzenie. Te osoby, które zarabiają u mnie najniższą krajową, od czerwca dostaną 100 złotych podwyżki. Takich osób jest 112. Natomiast ci, którzy zarabiają w przedziale 2 do 2,5 tysiąca złotych, otrzymają 70 złotych podwyżki – zapewnił szef przeworskiego SP ZOZ.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    NIE - niezalogowany 2015-05-27 09:18:21

    Dyrektorzy dbają tylko o nagrody i pensję dla siebie.W tym chorym kraju , trzeba uregulować ile ma wynosić czas pracy.Nie ma znaczenia czy na etacie w szpitalu , czy praktyka prywatna. Nikt tego nie kontroluję ,lekarze są na kilku etatach. Czy jest to zgodne z Kodeksem Pracy ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama