Twórcy ludowi z całego regionu po raz piętnasty przyjechali do Pruchnika, by wziąć udział w Jarmarku Sztuki Ludowej „Pruchnickie Sochaczki”. Impreza ma już swoje miejsce w kalendarzu wydarzeń kulturalnych województwa. Odwiedzają ją artyści ludowi oraz rzemieślnicy. Ma też grono stałych gości, którzy szukają na jarmarku niepowtarzalnych wytworów rękodzieła.
W ubiegłą niedzielę, 20 sierpnia, jarmarczne stragany rozłożono na[paywall] Rynku oraz na sąsiadującym z nim targowisku „Mój rynek”. Były wyroby z wikliny, ceramika, drewniane zabawki, koronki, hafty, kwiaty z bibuły i rzeźby oraz stoiska z tradycyjnym jadłem. Pomimo deszczu nie brakowało odwiedzających i kupujących wykonane, najczęściej ręcznie, i nawiązujące do tradycji wyroby. Jarmarkowi towarzyszyły występy miejscowych zespołów. Na scenie pojawiali się artyści amatorzy reprezentujący seniorów, zespoły z Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Pruchniku, a gościnnie wystąpiła kapela ludowa „Młoda Harta” z poddynowskiej Harty oraz kapela podwórkowa „Ta Joj” z Przemyśla. Wieczorem bawił zgromadzonych zespół „Bavi Vas”.
Pruchnickie Sochaczki są nawiązaniem do kupieckich tradycji miasteczka. Na organizowane kilka razy w roku targi przyjeżdżali mieszkańcy z okolicy, by sprzedać lub wymienić to, co udało im się w gospodarstwie wyprodukować. Nazwa sochaczki wywodzi się z od kija, czyli sochy, na której wywieszano mięso na sprzedaż. Przywilej wolnego handlu mięsem pochodzącym z okolicznych gospodarstw miały miasta targowe.
Pruchnickie targi odżyły kilkanaście lat temu w formie jarmarku sztuki ludowej. Dzisiaj są już zakorzenionym w tradycji miasteczka wydarzeniem kulturalnym, które przyciąga sporo ludzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze