Mamy wreszcie wyczekiwaną ścieżkę rowerową i kładkę na Sanie. Z pewnością to powód do radości dla cyklistów. Jednak w smakowitej beczce miodu nie mogło zabraknąć tradycyjnej łyżki dziegciu, a właściwie nawet kilku łyżek…
Nie każdy wie, że w ramach projektu Green Velo wykonawcy zobowiązani byli oznakować wybudowany przez siebie odcinek ścieżki rowerowej. I oznakowali... O tym, jak im poszło, najlepiej świadczy fakt, że już po niezbyt wnikliwym rekonesansie funkcjonariusze straży miejskiej doliczyli się przynajmniej kilkunastu uchybień. – Bez prawidłowego oznakowania taka ścieżka w zasadzie nie jest gotowa do użytku – mówi komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.Ciekawostką jest też, że ścieżka rowerowa biegnie przez „Teren bezpośredniej ochrony ujęcia wody”. O to, jak to się ma do przepisów, zapytaliśmy prezesa PWiK, ale zostaliśmy odesłani do wydziału inwestycji UM. – Te znaki odnoszą się do terenu dookoła ścieżki na danym odcinku, a nie samego pasa ścieżki – udzieliła odpowiedzi Beata Bielecka. Jeśli tak, powinno być to podane w sposób czytelny do informacji użytkowników, a zgodnie z art. 53. pkt. 3 teren wokół ścieżki na tym odcinku powinien być odgrodzony i jednoznacznie oznakowany. Na szczęście obecnie PWiK nie korzysta ze wspomnianego ujęcia wód głębinowych, ale nie zmienia to faktu, że sytuacja ma niewiele wspólnego z przepisami i zdrowym rozsądkiem. Według zapewnień naczelnik wydziału inwestycji Beaty Bieleckiej problem z oznakowaniem na tym odcinku będzie rozwiązany do końca roku.
Ścieżka rowerowa jest niewątpliwą atrakcją dla turystów i samych mieszkańców, jednak dobrze by było, gdyby projekty o tak poważnych budżetach realizowane były z dbałością o szczegóły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dodałbym do tego składowisko betonowych badziewi leżących od lat pod ogrodzeniem Stacji Uzdatniania Wody a od momentu powstania ścieżki, przy niej również, stare elementy bramy do ogródków działkowych w drodze do ul. Rosłońskiego odrzucone na bok przez budowniczych ścieżki lecz nie uprzątnięte, górę śmieci w różnych miejscach zalegających wzdłuż ścieżki a podczas oczyszczania terenu z krzaków w trakcie budowy odsłoniętych, stare betonowe porzucone przed laty kręgi w rejonie stacji pomp dla wyciągu narciarskiego, słupy i wiszące z nich tuż nad ścieżką kable wysokiego napięcia, w których prąd nie płynie od dawna (to vis a vis SP16) oraz część nie trzymających pionu (bo tak było łatwiej no i taniej) białych barierek, których wykonawcy nie uwzględnili faktu, że zamontowano je nie na terenie płaskim lecz pochyłym przez co wyglądają tragicznie w zestawieniu z tymi, co trzymają pion (to na zjeździe z kładki po stronie Zasania oraz na prawym brzegu przy zjeździe na dół, na teren zalewowy). W normalnych zakątkach naszego kontynentu, gdy się realizuje jakąś inwestycję, to PRZY OKAZJI robi się porządek z takimi kwiatkami jak te wyżej wspomniane. Niestety nie u nas. Amen
ZAPRASZAM NA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ Z JAROSŁAWIA DO RADAWY I PRZESTUDIOWANIE JEJ OZNAKOWANIA.ŚCIEŻKA JEST JEDNOKIERUNKOWA ( Z JAROSŁAWIA DO RADAWY) A RÓWNOCZEŚNIE MOZNA NIA JECHAĆ W ODWROTNYM KIERUNKU.TAKIE DWA W JEDNYM TO JEST DOPIERO "MISTRZOSTWO SWIATA"
absurdem jest przepławka w Ostrowi, bo od strony osiedla Kmiecie jak się idzie czy tez jedzie rowerem wzdłuż Sanu to zakończona ścieżka jest głębokim rowem, kiedyś można była tam przejść. Wielu ludzi którzy korzystali z tej ścieżki natykają się teraz na rów.
Tylko narzekanie , narzekanie jak piłkarz powiedział wysmarujcie się gównem
Obejrzyjcie jednokierunkową ścieżkę, którą można jeździć w dwóch kierunkachhttps://www.youtube.com/watch?v=LIIOeKQEJ5U
Jak władza odpi...ala fuszerkę za publiczne pieniądze, to trzeba to tej władzy wytykać a nie popadać w zachwyt nad bublem.
wileka fuszera , ścieżka w połowie wyłożona polbrukiem po którym nie da się jeździć
JAKA ŚCIEŻKA - W PRAŁKOWCACH, BUSZKOWICACH ITD. TRASA PROWADZI PO ASFALCIE WŚRÓD PĘDZACYCH SAMOCHODÓW, DLA RODZIN PLANUJĄCYCH TRASĘ PRZEZ GREEN VELO TO SAMOBÓJSTWO
Oj tam, oj tam, przecież w tej części kontynentu życie ludzkie nie jest najważniejsze. Przecie to nie jakaś tam pozbawiona wiary i wartości chrześcijańskich Skandynawia czy inna Holandia lecz matecznik miłujących Boga i bliźniego swego Katolików.
Dodałbym do tego składowisko betonowych badziewi leżących od lat pod ogrodzeniem Stacji Uzdatniania Wody a od momentu powstania ścieżki, przy niej również, stare elementy bramy do ogródków działkowych w drodze do ul. Rosłońskiego odrzucone na bok przez budowniczych ścieżki lecz nie uprzątnięte, górę śmieci w różnych miejscach zalegających wzdłuż ścieżki a podczas oczyszczania terenu z krzaków w trakcie budowy odsłoniętych, stare betonowe porzucone przed laty kręgi w rejonie stacji pomp dla wyciągu narciarskiego, słupy i wiszące z nich tuż nad ścieżką kable wysokiego napięcia, w których prąd nie płynie od dawna (to vis a vis SP16) oraz część nie trzymających pionu (bo tak było łatwiej no i taniej) białych barierek, których wykonawcy nie uwzględnili faktu, że zamontowano je nie na terenie płaskim lecz pochyłym przez co wyglądają tragicznie w zestawieniu z tymi, co trzymają pion (to na zjeździe z kładki po stronie Zasania oraz na prawym brzegu przy zjeździe na dół, na teren zalewowy). W normalnych zakątkach naszego kontynentu, gdy się realizuje jakąś inwestycję, to PRZY OKAZJI robi się porządek z takimi kwiatkami jak te wyżej wspomniane. Niestety nie u nas. Amen
ZAPRASZAM NA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ Z JAROSŁAWIA DO RADAWY I PRZESTUDIOWANIE JEJ OZNAKOWANIA.ŚCIEŻKA JEST JEDNOKIERUNKOWA ( Z JAROSŁAWIA DO RADAWY) A RÓWNOCZEŚNIE MOZNA NIA JECHAĆ W ODWROTNYM KIERUNKU.TAKIE DWA W JEDNYM TO JEST DOPIERO "MISTRZOSTWO SWIATA"
absurdem jest przepławka w Ostrowi, bo od strony osiedla Kmiecie jak się idzie czy tez jedzie rowerem wzdłuż Sanu to zakończona ścieżka jest głębokim rowem, kiedyś można była tam przejść. Wielu ludzi którzy korzystali z tej ścieżki natykają się teraz na rów.