Przedostatni weekend (6 – 8 czerwca) upłynął w Przemyślu pod znakiem młodości i zabawy, której nie przerwała nawet płatająca figle pogoda, a to za sprawą studenckiego święta, czyli „Przemyskich Juwenaliów 2025” organizowanych przez Państwową Akademię Nauk Stosowanych w Przemyślu.
To była iście przemyska impreza, co można było wywnioskować już po samej lekturze jej trzydniowego harmonogramu – fredrowski „Stan umysłu”, akademickie pykanie fajki i koncerty w Rynku zdradzały (ewentualnie) niewtajemniczonym, że rzecz dziać się będzie w Przemyślu. I się zadziała!
Wszystko zaczęło się w piątkowe popołudnie, kiedy to w uczelnianej auli prezydent Przemyśla Wojciech Bakun przekazał klucze do miasta studentom, na czele z przewodniczącą samorządu studenckiego Martyną Haczelą. Ten akt miał symbolizować „przejęcie władzy w mieście” przez studentów na czas juwenaliów, a więc rozpocząć trzydniowe świętowanie – biesiadowanie, muzykowanie, sportowe rywalizowanie pod szyldem studenckiej imprezy. Otwarcie było nietypowe, bo zgromadzeni w auli nie tylko studenci, ale i przemyślanie mogli obejrzeć spektakl pt. „Stan umysłu” w wykonaniu teatru Fredreum. Zamysłem organizatorów było bowiem udowodnienie, że młodość to stan umysłu właśnie i że studiować można w każdym wieku.
– Chcę podkreślić rangę tego wydarzenia, jego rozmach – może jeszcze nie tak duży, jak byśmy chcieli i jaki jest w planach „na kiedyś”, ale ważne jest to, że studenci po kilku latach wyszli z klubu, żeby bawić się w plenerze, z mieszkańcami miasta – bo dzisiaj jeszcze spotykamy się w auli, ale jutro już w Parku Lubomirskich, a w niedzielę w Rynku – podkreślał z dumą rektor uczelni, prof. Marek Delong, życząc studentom świetnej zabawy, niezapomnianych wrażeń i wspomnień, do których będą wracać po latach. – Wierzcie mi na słowo, że to najpiękniejszy czas w waszym życiu, więc celebrujcie go z dumą i entuzjazmem – podsumowywał rektor.
Typowo miejska impreza miała kilka lokalizacji. Inauguracja odbyła się w uczelnianych murach, ale już w sobotę świętowano „pod chmurką”, czyli w Parku Lubomirskich, pykając fajkę (Pierwsze Akademickie Pykanie Fajki), poddając się sportowej rywalizacji (bieg z jajem, bieg na trzech nogach, skoki w workach, przeciąganie liny, pchnięcie kulą), podróżom kajakowym po stawie i zażywając wojskowej strawy. Przestrzeń parkowa (w tym stawy) to niewątpliwie doskonałe miejsce na imprezy plenerowe. Niedzielne juwenalia rozpoczęły się koncertem zespołu The Melody w Rynku, po którym impreza musiała zostać przerwana ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne. Lało jak z cebra! Dla organizatorów, wspieranych przez włodarzy miasta, nie była to jednak przeszkoda. Analiza sytuacji i szybka decyzja. Pozostałe koncerty odbędą się…
I to był strzał w dziesiątkę. Uradowana publiczność przeniosła się na Wzgórze Zamkowe, by po występie zespołu Kasety usłyszeć w końcu „Jeszcze będzie pięknie!”, czyli hit gwiazdy wieczoru, producenta muzycznego i rapera B.R.O, który wraz pierwszymi dźwiękami poderwał publiczność z foteli i nie pozwolił jej usiąść przez cały koncert.
I o to właśnie chodziło. Zintegrowanie środowiska nie tylko studenckiego, ale też miejskiego, było głównym celem władz uczelni i społeczności akademickiej, która chciała „wyjść w miasto”, zapewnić rozrywkę jego mieszkańcom i pokazać, że PANS umie się bawić.
Niestety tylko do poniedziałku, bo tuż po weekendzie klucze musiały wrócić do ratusza, a studenci do nauki, jako że sesja egzaminacyjna tuż-tuż.
Organizacja trzydniowego wydarzenia to duże przedsięwzięcie wymagające nakładu pracy wielu osób. Władze uczelni bardzo dziękują wszystkim sponsorom i partnerom wydarzenia za zaangażowanie w jego realizację i szybkie reagowanie na konieczność zmian. Ukłony składają w szczególności prezydentowi miasta Przemyśla oraz pracownikom urzędu miejskiego, na czele z naczelnikiem Wydziału Promocji i Kultury Maciejem Wolańskim oraz pracownikom Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki „Zamek”.
Ewelina Kasperska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze