Spór między ratownikami medycznymi a szefostwem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu trwa od połowy 2021 r. Szala przeważała raz na jedną, raz na drugą stronę. Kiedy wydawało się, że ugoda z kwietnia 2022 r. ją zamknie, dwójka ratowników uznała, iż dyrekcja nie stosuje się do zapisów dokumentu.
W połowie 2021 r. niemal przez całą Polskę przetoczyła się fala protestów ratowników medycznych, związana z podwyżką płac. Protest nie ominął także Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.
Eskalacją konfliktu między stroną związkową a szefostwem pogotowia było zwolnienie dyscyplinarne trzech ratowników medycznych działających w związkach zawodowych.
Stało się tak – jak argumentowało wówczas szefostwo pogotowia – w wyniku ciężkiego, umyślnego naruszenia obowiązków pracowniczych, stwarzających zagrożenie dla funkcjonowania zakładu oraz życia i zdrowia pacjentów, a nie – jak twierdziła strona związkowa – wskutek prowadzenia negocjacji płacowych.
Z tą decyzją ratownicy medyczni się nie zgodzili i oddali sprawę do[paywall] Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Przemyślu. Do rozprawy jednak nie doszło.
W kwietniu 2022 r. doszło do ugody, której finałem było przywrócenie ich do pracy w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu przez dyrektora placówki Rafała Kijankę. W ramach ugody ratownicy przeprosili go za podjęte działania, będące podstawą zwolnienia dyscyplinarnego. Wyrazili ubolewanie z powodu negatywnego wpływu na funkcjonowanie zakładu pracy, jaki niewątpliwie miał kierowany przez nich protest.
– Zobowiązali się także do przestrzegania porządku i dyscypliny pracy w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu oraz zaniechania w przyszłości krytyki dyrektora w mediach społecznościowych oraz mediach. Dyrektor przeprosiny przyjął, podobnie jak warunki ugody. Zdecydował, że wszyscy zwolnieni dyscyplinarnie związkowcy zostaną przywróceni do pracy oraz otrzymali oni trzymiesięczną rekompensatę za pozostawanie bez wynagrodzenia – powiedział wówczas rzecznik prasowy przemyskiej WSPR Marek Janowski.
Ale to nie był koniec... Ratownicy nie zgodzili się z faktem, że zostali oddelegowani do pracy w najdalszym miejscu, jakim dysponuje Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu, czyli w Sieniawie i Kańczudze. To było – ich zdaniem – służbowe polecenie dyrekcji. Nie chcieli się zgodzić się z tym, aby „pracować w całkiem innym miejscu niż byli pierwotnie zatrudnieni”. Sprawę oddali do... sądu.
Podczas rozprawy wskazali, że mieli wrócić do pracy w Przemyślu, a nie o ok. 70 km od macierzystej stacji. Czas dojazdu i powrotu to około dwie godziny, które nie wliczały im się do czas pracy, a koszt dojazdu prywatnymi samochodami oszacowali od 1200 do 1400 zł miesięcznie.
30 stycznia br. zapadł w tej sprawie wyrok. Sąd przyznał rację ratownikom, którzy mają wrócić do pracy w Przemyślu. Dał 14 dni dyrektorowi przemyskiego pogotowia na realizację tej decyzji. Gdyby do tego nie doszło, kara, jaką może ponieść Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu, to 5 tys. zł za każdego z ratowników. Wyrok nie jest prawomocny.
– Nie będziemy na obecnym etapie komentować postanowienia sądu. Złożony został wniosek o jego uzasadnienie. Dopiero po zapoznaniu się z jego treścią rozważymy ewentualne wniesienie odwołania i wydania stosownego oświadczenia – stwierdził rzecznik prasowy WSPR M. Janowski, który dodał, że w niektórych mediach, niestety, pojawiły się treści dezinformujące opinię publiczną.
– Faktem niezaprzeczalnym jest to, że ratownicy medyczni zatrudnieni w WSPR w Przemyślu wykonują swoje obowiązki w ramach Wojewódzkiego Planu Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne dla województwa podkarpackiego. Obszarem operacyjnym dla WSPR Przemyśl są: powiat przeworski, przemyski, jarosławski oraz lubaczowski w ramach jednego zakładu pracy. Żaden z pracowników WSPR w Przemyślu, ratowników medycznych nie ma wskazanego w umowie o pracę tylko jednego z obsługiwanych powiatów czy też konkretnego zespołu ratownictwa medycznego, czyli jednej konkretnej karetki lecz obszar operacyjny obejmujący cztery powiaty. Obszar, na którym funkcjonuje łącznie 20 zespołów ratownictwa medycznego – powiedział M. Janowski.
Jego zdaniem, wobec zmian przepisów ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, wszyscy ratownicy medyczni zatrudnieni w WSPR w Przemyślu SP ZOZ – w zależności od potrzeb organizacyjnych – świadczą pracę w ramach jednego zakładu pracy, który obejmuje swoim zasięgiem wspomniane cztery powiaty.
– Żaden z pracowników, ratowników medycznych, nie jest zatrudniony w określonym zespole ratownictwa medycznego na terenie określonego miasta czy powiatu. Wymienieni zostali przywróceni do pracy w ramach dokładnie takiej samej jak uprzednio umowy o pracę, na tych samych warunkach pracy i płacy – dodał M. Janowski.
Zdaniem szefostwa WSPR w Przemyślu SP ZOZ skierowanie wskazywanych ratowników medycznych do pracy i do pełnienia dyżurów w karetkach stacjonujących na terenie powiatu przeworskiego wynikało tylko i wyłącznie z przyczyn organizacyjnych i nie stanowiło absolutnie zmiany warunków pracy.
– W praktyce wydane orzeczenie oznacza, że w przypadku braku obsady personalnej karetki stacjonującej w Jarosławiu, pracodawca nie może skierować do pracy ratownika medycznego, który dotychczas pełnił obowiązki w karetce w Przemyślu, w celu wykonania i zabezpieczenia ustawowych zadań, nałożonych na WSPR w Przemyślu SP ZOZ. W konsekwencji takiego rozumowania może to doprowadzić do braku obsady personalnej karetek i stworzenia sytuacji ograniczającej pacjentom dostęp do gwarantowanych ustawowo świadczeń z zakresu Państwowego Ratownictwa Medycznego – skonkludował M. Janowski.

fot.ze zbiorów własnych
– Żaden z pracowników, ratowników medycznych, nie jest zatrudniony w określonym zespole ratownictwa medycznego na terenie określonego miasta czy powiatu. Wymienieni zostali przywróceni do pracy w ramach dokładnie takiej samej jak uprzednio umowy o pracę, na tych samych warunkach pracy i płacy – powiedział rzecznik prasowy przemyskiej WSPR Marek Janowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze