Reklama

Przemyślanin ukończył morderczego Ironmana

03/07/2016 13:51

Gdy rozpoczynał przygotowania osób, które w niego wierzyły, można było policzyć na palcach jednej ręki. Po 15 miesiącach wyrzeczeń i ciężkiego treningu udowodnił jednak, że nie ma rzeczy niemożliwych. Przemyślanin Marek Zubilewicz ukończył jedną z najtrudniejszych w Europie imprez triathlonowych „Ironman” we francuskiej Nicei.

Zawody z cyklu „Ironman” uznawane są za najbardziej prestiżowe imprezy triathlonowe na świecie. Wyścig organizowany jest na dystansie 226 km, w co wchodzi: 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu. U Marka, pomysł na wzięcie udziału w tego typu imprezie pojawił się bardzo spontanicznie.

– Na jednym z portali internetowych przeczytałem o historii  pewnego przedsiębiorcy, który by przygotować się psychicznie do wyzwań w biznesie, postanowił wystartować na pełnym dystansie zawodów Ironman. Prześledziłem jego historię i faktycznie po ukończeniu zawodów odniósł niesamowity sukces w życiu zawodowym. Sam również od lat[paywall] jestem przedsiębiorącą, więc postanowiłem spróbować – tłumaczy.

Reklama

Miała to być forma powrotu do uprawiania sportu, który w latach szkoły i studiów stanowił ważną część jego życia. Jednak lata w biznesie, któremu poświęcił się w stu procentach spowodowały sporą nadwagę, po której powrót do czynnego uprawiania jakiejkolwiek dyscypliny wydawał się bardzo trudny. A jednak spróbował tego – jak sam mówił szalonego – przedsięwzięcia. Pomogło mu zahartowanie wyrobione w czasach uprawiania sportów walki. Jak twierdzi, gdyby nie baza z tamtych lat, bardzo ciężko byłoby przygotować się w tak krótkim czasie.

Nigdy nie biegał na długich dystansach

– Nigdy nie miałem nic wspólnego z bieganiem długodystansowym. Na dobrą sprawę jeszcze w październiku zeszłego roku chodziłem po trasie, uprawiałem trekking, bo z biegiem nie miało to nic wspólnego. Forma zaczęła się pojawiać dopiero w marcu – dodaje Marek.

Reklama

Do samej imprezy przemyślanin poszedł przede wszystkim z zamiarem przełamania siebie i jej ukończenia. – Powiedziałem sobie, że albo wrócę z medalem albo  w trumnie – stwierdził.

Start w Nicei wspomina z uśmiechem na ustach. – Impreza była fantastycznie przygotowana, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Ludzie żyli tym co się dzieje na całej trasie – opowiada.

Mimo przeciwności, ekstremalnie ciężkiej, górskiej trasy, Markowi udało się zawitać na mecie zawodów, łamiąc przy tym założone przez siebie minimum 12 godzin. Jak sam mówi, start w Ironmanie mocno go zmienił. – Od teraz urodziny obchodzę 5 czerwca. To dla mnie szczególna data, bo narodziłem się wtedy na nowo – podsumował.

Reklama

Marek w tym roku ma w planie jeszcze kilka startów, wszystko zależy jednak od rozmów ze sponsorami.


Kamil Krukiewicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Witek - niezalogowany 2016-07-03 15:05:19

    Szacunek ! 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2016-07-04 15:56:11

    Проведення у Польщі концерту українського гурту Ot Vinta загрожувало б громадському порядку і безпеці поляків напередодні саміту НАТО і 73-ї річниці Волинської трагедії.Про це заявив у понеділок глава МВС Польщі Маріуш Блащак, передає кореспондент Укрінформу."Заборона (в’їзду групі Ot Vinta. – Ред.) стосується дотримання громадського порядку. Я це оцінюю таким чином, що організатор концерту хотів перенести авантюру з Перемишля до Варшави. У контексті саміту Північноатлантичного альянсу і того, що через тиждень ми відзначатимемо 73-ту річницю подій на Волині, я не погоджуся на те, щоб якимось чином було порушено громадський порядок і безпека наших громадян, за які я відповідаю", - заявив Блащак.Читайте також: Гурт Ot Vinta не пустили до Польщі – мовляв, загрожують "публічному порядку"Як повідомлялося, учасників гурту Ot Vinta польські прикордонники не пустили в неділю вранці до Польщі на тій підставі, що гурт "становить загрозу для ладу і публічного порядку в Польщі". Група мала виступити в неділю ввечері на концерті у Варшаві. Раніше нібито вболівальники футбольного клубу "Полонія" звернулися до влади Перемишля з вимогою заборонити виступ гурту на щорічному українському концерті "Ніч на Івана Купала" 2 липня, оскільки лідер гурту Юрій Журавель нібито пропагує культ Степана Бандери й ОУН-УПА.Читайте також: Шкода, що гурт Ot Vinta став заручником істерії у дружній Польщі – посольствоУ зв’язку з тим, що влада міста фактично відмовилася гарантувати безпеку учасників заходу, українська громада у Перемишлі змушена була скасувати концерт. Досі гурт Ot Vinta регулярно виступав у Польщі, і це не викликало жодних протестів у країні.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2016-07-04 16:06:28

    Dawno nie latała siekiera po ulicach miasta -Od Vintahttps://www.youtube.com/watch?v=uCnkfmyKok4

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama