Wniosek o wyłączenie z ruchu jednej z ulic w Rynku złożył radny Lubaczowa Wojciech Mamczur. – Niech ludzie zaczną się tu spotykać, niech Rynek ożyje – tłumaczy swój pomysł.
Radny proponuje, aby zakazać ruchu samochodowego i motocyklowego na ulicy, która biegnie wzdłuż głównej płyty Rynku, naprzeciw urzędu miejskiego. – Mieszkańcy mają prawo do spokojnego odpoczynku, czy też chwili relaksu z małymi dziećmi. Lubaczowianie, bez względu na wiek, oczekują swego rodzaju azylu rekreacyjno-wypoczynkowego, pozbawionego emisji spalin samochodowych i hałasu, zapewniającego natomiast bezpieczeństwo dzieci i osób starszych w przemieszczaniu się w strefie Rynku – argumentuje Wojciech Mamczur.
Radny sugeruje, aby wokół płyty Rynku zasadzić drzewa, a przy nich ustawić ławeczki i stoliki z parasolkami. W jego opinii[paywall] ludzie mogliby kupić lody, kawę lub ciastko w jednym z pobliskich sklepów lub kawiarni i spokojnie posiedzieć na świeżym powietrzu. Mogłyby się także pojawić tymczasowe punkty małej gastronomii. – Proszę sobie wyobrazić rodzinę z dziećmi. Nie ma gdzie odpocząć i zjeść lody. Owszem, można na tym placu, ale w pełnym słońcu i na ławce. A po proponowanych zmianach, jeśli dziecko zechce wodę to może przejść bez strachu przez ulicę i sobie kupić – mówi.
- Niech ten rynek żyje! Niech ludzie zaczynają się spotykać. Gdy się przyzwyczaimy, że możemy na Rynku odpocząć to wówczas uda się to zrealizować – podkreśla.
Zdaniem W. Mamczura, takie rozwiązanie ulży także mieszkańcom Rynku. – Dajmy tym ludziom możliwość otwarcia sobie okna w ciągu dnia bez spalin oraz wzmożonego hałasu – mówi.
Radny na uwadze ma również zabytkowe budynki w tej części miasta. Uważa, że ich struktura jest nadwątlona z powodu ruchu samochodów.
Choć jego marzeniem jest stworzenie w tym miejscu cichej i wolnej od ruchu samochodów enklawy, zmiany nie dotkną jednak całego Rynku. Ciągle przejezdne będą uliczki, które są przedłużeniem ul. Legionów i Żeromskiego. Radny uważa jednak, że już to ograniczy emisję spalin, hałas i poprawi bezpieczeństwo. Tym bardziej, że na tym nie koniec jego propozycji. Chciałby na fragmencie ul. Mickiewicza od skrzyżowania z ul. Konery w stronę ul. Konopnickiej wprowadzić ruch jednokierunkowy, a na drugim pasie utworzyć miejsca parkingowe w zamian za parking w miejscu, które chce zamknąć dla pojazdów.
- Skończy się też zator na wyjeździe ulicą Konery, gdyż kierowcy nie będą czekać na tych, którzy jadą z lewej i prawej strony. Bierzmy przykład z innych miast w Polsce, gdzie Rynki żyją. Nasze miasto po godzinie 15 zamiera i tylko od czasu do czasu śmigają samochody i motory. Może wreszcie trzeba to zmienić. Można zrobić piękną sprawę – podsumowuje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A czym to tak lubaczowianie się zmęczyli? Praktycznie zakłady pracy wogóle nie powstają a z zapraszania zespołów z tygodnia na tydzień nie da się przeżyć.
Pozostaje dylemat: zamknąć Rynek czy zamknąć radnego (u czubków)?
A czym to tak lubaczowianie się zmęczyli? Praktycznie zakłady pracy wogóle nie powstają a z zapraszania zespołów z tygodnia na tydzień nie da się przeżyć.
Pozostaje dylemat: zamknąć Rynek czy zamknąć radnego (u czubków)?