Radny rady miejskiej w Lubaczowie Zdzisław M. prowadził samochód, mając 0,7 promila w organizmie. Mężczyzna tłumaczy, że wypił kieliszek spirytusu z pieprzem, ponieważ miał poważne problemy żołądkowe.
Zdarzenie miało miejsce 30 marca po godz. 20 na jednej z ulic w Lubaczowie, a w ubiegłym tygodniu zapadł wyrok nakazowy w tej sprawie.
– Policjanci podjęli interwencję wobec 71-letniego mieszkańca Lubaczowa, który prowadził samochód osobowy marki Volkswagen. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego 0,7 promila alkoholu w organizmie. Wobec mężczyzny wszczęte zostało postępowanie karne[paywall], w którym skorzystał z możliwości zastosowania artykułu 335 paragraf 1 Kodeksu Postępowania Karnego – mł. asp. Monika Tomczyszyn-Pachołek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubaczowie potwierdza wydarzenia z ostatniej soboty marca.
Wspomniany paragraf oznacza dobrowolne poddanie się karze. Po czasie radny zmienił jednak zdanie i postanowił się bronić.
Zapytany przez nas o tę sytuację nie zaprzecza, że miała ona miejsce. – Cały dzień źle się czułem, a nigdy wcześniej nie miałem problemów z żołądkiem. Koło osiemnastej zacząłem odczuwać piekielne bóle. Pomyślałem sobie, że napiję się spirytusu z pieprzem. Wypiłem jeden kieliszek. Po 30 minutach dostałem biegunki i wymiotów. Nikogo nie było w domu, więc wziąłem samochód i pojechałem do apteki. Gdy wracałem, zatrzymała mnie policja, bo rzekomo jechałem na długich światłach. Sprawdzili samochód, apteczkę, gaśnicę – wszystko było – relacjonuje.
– Mam prawo jazdy od 53 lat, jeździłem jako kierowca zawodowy, miałem setki kontroli i nigdy nie dostałem mandatu – mówi.
Zdzisław M. nie czuje się winny. – Ratowałem swoje zdrowie. Byłem w szoku. Chciałem jak najszybciej zażyć jakieś lekarstwo. To była sytuacja wymuszona. Nigdy wcześniej nie jeździłem po alkoholu – zapewnia.
W ubiegłą środę, 29 maja, Sąd Rejonowy w Lubaczowie wydał wyrok nakazowy (tzn. bez przeprowadzania rozprawy). Radny został skazany na 2 tysiące złotych grzywny, zakaz prowadzenia pojazdów na 3 lata i wpłatę 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Radny jeszcze nie otrzymał wyroku do ręki. O decyzji sądu dowiedział się od nas. Ma zamiar wnieść sprzeciw. – Chcę się bronić i przedstawić powody mojego zachowania i sytuacji, w jakiej się znalazłem – mówi.
Zdzisław M. jest radnym trzecią kadencję. – Zrobiłem dużo dobrego w swoim okręgu – zaznacza. Nie ma zamiaru rezygnować z funkcji. Dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący, prawa do wygaszenia mu mandatu nie ma także rada miejska. Radny liczy na pozytywne dla siebie rozstrzygnięcie sprawy sądowej.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ale jaja! kieliszek spirytusu?! jak boli brzuszek to się siedzi w domu ! Tez bym tak chciał jak mnie zlapia to powiem ze bolała mnie glowa i wypiłem 5 piw!!!!
Ale jaja! kieliszek spirytusu?! jak boli brzuszek to się siedzi w domu ! Tez bym tak chciał jak mnie zlapia to powiem ze bolała mnie glowa i wypiłem 5 piw!!!!
Zatoichi