Już proponowany porządek obrad nadzwyczajnej sesji rady miasta, która odbyła się 5 kwietnia, zwiastował, że mogą być kłopoty z akceptacją zamierzeń burmistrza W. Palucha. Spośród pięciu przedłożonych radzie projektów uchwał tylko jedna nie została w ostatnim czasie z hukiem odrzucona przez radnych. Stąd 5 kwietnia oglądaliśmy spektakl, w którym najczęściej padało słowo „nie”.
O temperaturze poświątecznego spotkania wiele mówi jedno z pierwszych wypowiedzianych na nim zdań,[paywall] w którym przewodniczący rady Janusz Szkodny dopytywał burmistrza o to, czy nadzwyczajny tryb zwołania posiedzenia jest uzasadniony. Był to zwiastun tego, co rozegrało się później, bo przygotowane przez Waldemara Palucha uchwały jedna za drugą trafiały, jeśli nie do kosza, to z całą pewnością do zamrażarki.
Na 5 zgłoszonych projektów uchwał 3 dotyczyły wyrażenia zgody na sprzedaż działek. Pierwszy z nich dotyczył zbycia przez miasto działki przy ulicy Piekarskiej, na której stoi budynek dawnej „Kaskady”. Jego właściciel chciałby dotychczasowe prawo wieczystego użytkowania zamienić na prawo własności. Radni uznali, że aktualny stan rzeczy jest korzystniejszy dla miasta i na sprzedaż się nie zgodzili. Dwa kolejne projekty dotyczyły nieruchomości przy ulicy Chodkiewicza i Kurhel Pełkiński. Oba zostały odrzucone 26 lutego, ze względu na brak planu zagospodarowania przestrzennego. W sprawie wykonania planu nic się zmieniło, nadal go nie ma. W decyzji rady także nic się nie zmieniło i zgody na sprzedaż nadal nie ma.
Niezagospodarowany pozostanie zatem siedmiohektarowy teren po byłym wysypisku. Projekt uchwały przewidywał jego dzierżawę na 50 lat. Miasto znalazło inwestora, który działkę chce obsadzić roślinami energetycznymi. Radni mieli jednak wątpliwości. Radny Michał Muzyczka pytał na przykład, dlaczego działka ma być dzierżawiona w trybie bezprzetargowym, a także, dlaczego miasto samo nie zajmie się uprawą takich roślin. – A czy ktoś się tym zainteresuje w trybie przetargowym? Czy miasto ma prowadzić taką działalność gospodarczą? Ma uruchomić takie gospodarstwo, a potem zbiory przegrabić na pellet i sprzedawać? Nie! – ripostował Waldemar Paluch. Zastrzeżeń rady było więcej. Radny Walter wyraził obawę, czy po okresie dzierżawy miastu uda się działkę odzyskać. Radnego Kozaka niepokoił okres, na jaki miasto planuje dzierżawić oraz fakt, że w projekcie uchwały nie została ustalona wysokość opłaty za tę dzierżawę. Atak z podtekstem przypuścił wreszcie na burmistrza radny Tadeusz Słowik. – Tutaj nie ma danych osoby, która złożyła wniosek – mówił. – Ona jest chyba znana burmistrzowi, skoro pan tak bardzo dużo wie, że ta osoba wszystko zrobi. Czy w taki sam sposób będą traktowane inne podmioty, które będą chciały coś wydzierżawić od miasta? Czy będą miały te same możliwości? Czy to jakiś pański kolega lub znajomy chce dzierżawić? – pytał. W. Paluch od znajomości z potencjalnym inwestorem stanowczo się odciął , zaznaczając, że jego personalia nie są żadną tajemnicą. Słowne przepychanki trwały dobrą chwilę. W ich trakcie obie strony nie omieszkały wykorzystać okazji, by wypomnieć sobie nieco starsze lub bardziej ogólne zarzuty. Ostatecznie rada na dzierżawę działki zgody nie wyraziła.
Ku zaskoczeniu niemal wszystkich zgromadzonych dłuższą dyskusję sprowokował projekt, który wydawał się najbardziej neutralny. Ustalenie podziału miasta na okręgi wyborcze było dyskutowane już wcześniej i wiele wskazywało na to, że jego przegłosowanie to czysta formalność. Nic bardziej mylnego. Z wnioskiem o przeniesienie osiedla Braci Prośbów z okręgu numer 7 do okręgu numer 6 wystąpił P. Kozak. Argumentował, że mieszkańcy tego osiedla zwykle głosowali w Szkole Podstawowej numer 1 i wyznaczenie im innego lokalu wyborczego może wpłynąć na niższą frekwencję. Jarosław Pagacz optował za pozostawieniem podziału bez zmian, twierdząc, że jest on racjonalny i sprawiedliwy, możliwie równomiernie rozkłada liczbę głosujących w poszczególnych okręgach, a wszelkie zmiany spowodują dysproporcje. Radny Kozak nie zrezygnował jednak z możliwości głosowania nad wnioskiem, ale jego pomysł przewagi nie uzyskał. Radni niezmieniony projekt zaopiniowali pozytywnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
a radny w kasku to obecny