Reklama

Ratownicy WOPR zawsze gotowi do akcji

22/08/2015 20:03

Dbają o bezpieczeństwo kapiących się na pływalni w Przeworsku, odwiedzają szkoły, uświadamiając uczniów, angażują się w szereg imprez, jeżdżą na zawody. We wszystkim tym czują się jak ryby w wodzie. Mowa o ratownikach przeworskiego WOPR.

Stowarzyszenie powstało w lutym 2013 roku, w tym samym roku zostało przyjęte w szeregi podkarpackiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Obecnie liczy ok. 30 członków. Należą do niego ratownicy, młodsi ratownicy oraz członkowie WOPR.

 – Gdy byłam z rodzicami nad morzem, zobaczyłam akcję ratowniczą i[paywall] pomyślałam, że fajna taka praca, móc kogoś uratować. Pływałam już wcześniej, więc wszystko, co związane z wodą, jak najbardziej mogę robić. Do przeworskiego stowarzyszenia należę od dwóch lat, od kiedy zaczęłam robić patent młodszego ratownika. Tytuł starszego ratownika zrobiłam w tym roku na Żwirowni w Rzeszowie – mówi Gabriela Janisz. Każdy ratownik przechodzi również kwalifikowany kurs pierwszej pomocy. Co trzy lata trzeba go odnawiać, ponieważ wszystko się zmienia, schematy postępowania i ludzkie zachowania.

Reklama

Przeworscy ratownicy, oprócz dbania o bezpieczeństwo kapiących się na miejscowej odkrytej pływalni, angażują się również w szereg imprez: spływy kajakowe, zawody ratowników WOPR, pokazy sprawności ratowników. Bardzo ważną inicjatywą, w której uczestniczą, jest akcja „Bezpieczne lato nad wodą”.

– W tym i w ubiegłym roku we współpracy z przeworską policją przeprowadzaliśmy akcję „Bezpieczne wakacje”. Odwiedzaliśmy szkoły i przedszkola, gdzie, wykorzystując sprzęt ratowniczy, prezentacje multimedialne i broszury informacyjne, przypominaliśmy o najważniejszych zasadach związanych z bezpieczeństwem nad wodą. Mówiliśmy także uczniom, co należy zrobić, kiedy widzą tonącego człowieka. Sama na szczęście nie byłam jeszcze w takiej sytuacji, aby ktoś przy mnie tonął – wyznaje Gabriela.

Reklama


Gabriela Janisz podczas pokazu ratownictwa wodnego zorganizowanego w trakcie Dnia Otwartego Pływalni.

Nie musisz, nie skacz!


Mimo coraz większej liczby pływalni w Polsce, tragicznych wypadków w wodzie nie ubywa. Nie tylko WOPR apeluje o zachowanie zdrowego rozsądku podczas pobytu nad wodą. Alkohol i brawura to najczęstsze przyczyny utonięć. Równie tragicznie mają się statystyki następstw nieszczęśliwych skoków do wody – wypadki te najczęściej dotyczą młodych ludzi. – Nie musisz, nie skacz! Nawet na pływalniach obowiązuje zakaz skoków. Rodzice, pamiętajcie – 80 procent utonięć dzieci ma miejsce nie dalej niż 30 metrów od rodziców. Więcej troskliwości! – apeluje Tomasz Majba, prezes stowarzyszenia WOPR.

Reklama

– Pewnego razu, gdy byłem na rybach, osoba pod wpływem alkoholu próbowała swoich sił, ale coś jej nie wyszło. Trzeba było ją ratować. To była moja jedyna akcja w życiu. Natomiast basen w Przeworsku sam w sobie jest bezpieczny, poziom wody jest dosyć niski, obowiązuje też zakaz skoków do wody. Na terenie pływalni znajduje się dużo zacienionego obszaru. Osoby, które spędziły dużo czasu na słońcu, udają się w cień lub chłodzą pod prysznicem – mówi Szymon Zawadzki.

– Ratownik WOPR to coś więcej niż tytuł! To satysfakcja z przynależności do WOPR. To możliwość pracy na pływalniach, kąpieliskach, nadmorskich plażach. To przede wszystkim umiejętność ratowania ludzkiego życia – podsumowuje Tomasz Majba, jednocześnie zapraszając do wstępowania w szeregi WOPR.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości