– Każdy nowy obraz stanowi dla mnie wyzwanie z którym muszę się zmierzyć. Staram się by był integracją rzeczywistości. Z największą tęsknotą wspominam czasy dzieciństwa. Nieskażoną przyrodę, czyste powietrze i to staram się przelać na płótno – mówi jarosławski artysta i utrwala przechowywane w pamięci sceny z okolic Pruchnika wpisując w nie trochę magii i mnóstwo pozytywnych emocji.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze