– Starostwo ma zapewnić sprawną obsługę mieszkańców, a nie tylko pracę dla urzędników. Dlatego wprowadzamy zmiany. Zmniejszamy ilość wydziałów i stanowisk kierowniczych. Porządkujemy kompetencje. Chodzi o lepszą obsługę załatwiających sprawy w urzędzie – mówi starsta jarosławski Tadeusz Chrzan, tłumacząc powody wprowadzenia nowego regulaminu organizacyjnego.
– Nie należy tego rozumieć jako zwolnień czy czystek w urzędzie, ale jako urealnienie zatrudnienia, bo według mnie jest lekki przerost w ilości pracowników. Nie ma mowy o dużych cięciach wśród personelu – dodaje starosta.
Zamiast nich powstaną referaty. Zmiany zredukują w pierwszym rzędzie liczbę kierowników referatów i naczelników wydziałów. Dostaną oni propozycje pracy na innych stanowiskach. – Trudno określić, ile osób będzie się musiało pożegnać z pracą w starostwie. Obecnie sprawdzamy dociążenie stanowisk pracy. Po tej ocenie zdecydujemy, jednak nie będzie to duża liczba – zapewnia T. Chrzan. Z naszych szacunków wynika, że co najmniej kilkunastu urzędników starostwa straci pracę w ramach reorganizacji.
Z tłumaczeń uzyskanych w starostwie wynika, że wchodzące zmiany mają „spłaszczyć drabinkę administracyjną”. Ich efektem powinna być likwidacja potwierdzania decyzji urzędnika przez kierownika referatu, potem przez naczelnika wydziału, a na koniec przez kolejną osobę pełniącą nadzór nad wydziałem. Przykładem może być likwidacja wydziału organizacyjnego, który odpowiadał za pracę urzędu. To samo miał w swoich kompetencjach sekretarz. Wynikało z tego, że naczelnik i sekretarz zajmują się tym samym. Za zlikwidowaniem wydziału zdrowia przemawiał znowu fakt, że zajmował się on głównie nadzorowaniem pracy Centrum Opieki Medycznej, a za funkcjonowanie szpitala odpowiada jego dyrekcja i rada społeczna powołana przez powiat.
Starosta nie ukrywa, że reorganizacja ma przynieść oszczędności. Zaznacza jednak, że nie można tego robić za wszelką cenę. – Urząd ma dobrze działać. Płacowo odstajemy od innych powiatów. Tu się zarabia mniej. Zmiany w organizacji powinny doprowadzić do tego, że ci, którzy dobrze pracują, zarobią godziwe pieniądze. Reszta będzie musiała odejść – zapewnia starosta. Zwraca uwagę, że daje się zauważyć, iż solidnie pracujący mają dokładane zadania, a podchodzącym luźniej do obowiązków udaje się wywinąć. Dlatego sprawdzane jest obłożenie pracą w urzędzie. – Nie będziemy zwalniać w ciemno. Zdecydują tylko względy merytoryczne. Inne nie będą brane pod uwagę – zapewnia T. Chrzan.
Reorganizacja w jarosławskim ratuszu już ruszyła i spowodowała spore zamieszanie. W starostwie rozpocznie się niedługo. W mieście, według zapowiedzi burmistrza, jest to proces etapowy. Wydaje się, że również fragmentarycznie planowany. Z zapowiedzi władz powiatu wynika, że zwolnienia poprzedza opracowanie strategii działania urzędu. Czas pokaże, czy starostwo uniknie problemów, które pojawiły się w magistracie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Do Miron: im więcej potu na ćwiczeniach tym mniej krwi w boju. Jak inni się pocili i np. uczyli języków, studiowali na trudnych kierunkach, uczyli się porządnego fachu, niektórzy mieli pracę bez wysiłku.Układy i układziki mają to do siebie, że prędzej czy później się kończą i jak się nic nie umie oprócz przystawiania stempelka i picia kawki to jest klops.
jak się nie ma planu ani nawet pomysłu to robi się byle co, byle szum był ... pieniędzy od tego nie przybędzie a czas leci
zwolnić andrzeja z PISubo miesza Panie Starosto
Powiaty są utrzymywane z subwencji, nie posiadają własnych środków. Robicie szum o jakieś małe zmiany , ale tak naprawdę powiaty powinny zniknąć dla dobra obywateli, a kompetencje do urzędu gmin dać.To jest niepotrzebny stwór powstały na zapewnienie miejsc pracy poplecznikom politycznym.Każde gospodarstwo, przedsiębiorstwo gdy ma większe wydatki niż przychody robi cięcia w wydatkach. Bo w innym wypadku był by zlicytowany .Rząd RP nie ponosi konsekwencji, i się zadłuża w nieskończoność , zamiast robić cięcia w tym co jest największym ciężarem. Bo wiedzą że za chwilkę odejdą i przyjdą inni.
wszystko w temaciehttp://biznes.pl/kraj/piec-najbiedniejszych-powiatow-w-polsce/ns3eqy
Robota dla swoich z PiS ,stare wraca
Do Miron: im więcej potu na ćwiczeniach tym mniej krwi w boju. Jak inni się pocili i np. uczyli języków, studiowali na trudnych kierunkach, uczyli się porządnego fachu, niektórzy mieli pracę bez wysiłku.Układy i układziki mają to do siebie, że prędzej czy później się kończą i jak się nic nie umie oprócz przystawiania stempelka i picia kawki to jest klops.
jak się nie ma planu ani nawet pomysłu to robi się byle co, byle szum był ... pieniędzy od tego nie przybędzie a czas leci