Fakt, że realizacji doczekał się projekt ubiegłorocznej edycji budżetu obywatelskiego, zakładający remont krótkiego odcinka ulicy Narutowicza, powinien ucieszyć mieszkańców osiedla nr 3 „Warneńczyka”. I pewnie tak jest, choć w momencie rozpoczęcia prac pojawiły się też głosy wskazujące, że nie wykorzystano sposobności do poszerzenia przejazdu, co pozwoliłoby w końcu na bezkolizyjne wyminięcie się dwóch samochodów.
Remont Narutowicza, krótkiej uliczki wiodącej przez osiedle „Warneńczyka”, to jeden z projektów budżetu obywatelskiego 2021 zgłoszony w kategorii II – budowa i modernizacja infrastruktury osiedlowej.
Należą do niej zadania, które są realizowane na terenie jednego osiedla. Mieszkańcy wsparli swoim głosem zgłoszony pomysł, w związku z czym doczekał się on realizacji.
Celem projektu była poprawa bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, a przy okazji estetyki osiedla. Na realizację zadania miało być przeznaczone 34 tysiące złotych.
Do naszej redakcji tuż po rozpoczęciu prac zgłosił się prezes Wspólnoty Mieszkaniowej Grunwaldzka 54a, który w imieniu mieszkańców wspomnianego bloku wyraził zastrzeżenie dotyczące realizacji przedsięwzięcia.
– Jeśli wydawać miejskie pieniądze, to z głową, a teraz są one według mnie marnowane, bo[paywall] kładąc chodnik, można było poszerzyć nieco odcinek, na którym zmotoryzowani mieszkańcy od lat mają problem z mijaniem, bo jest za wąski. Żeby się bezkolizyjnie minąć, trzeba wjeżdżać kołem na chodnik, który jest dość wysoki, co grozi uszkodzeniem podwozia. Czy nie lepiej było poszerzyć choć trochę ten wąski przejazd, przesuwając chodnik w stronę trawnika i kosztem kawałka zieleni ułatwić mieszkańcom życie. W końcu celem remontu była poprawa bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, a tak za rok, dwa będziemy znowu ten chodnik rozbierać – usłyszeliśmy.
Głos ten skonfrontowaliśmy z opinią odpowiedzialnego za realizację niewielkiej inwestycji dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Jacka Cieleckiego.
– Oczywiście, poszerzenie krótkiego odcinka byłoby możliwe, ale w momencie, gdyby ten pomysł pojawił się na etapie zgłaszania zadań do budżetu obywatelskiego i został ujęty w projekcie jako poszerzenie ulicy Narutowicza. Nie da się bowiem w trakcie realizacji zaplanowanych i zaakceptowanych robót, które wymagają odpowiedniego przygotowania i uzgodnienia z konserwatorem, a także zgłoszenia do wydziału architektury konkretnego zamiaru wykonania działań budowlanych, próbować poszerzać przejazdu. Dziwię się, że przedstawiciel wspólnoty reaguje dopiero w momencie realizacji prac. Przecież zadania do budżetu były zgłaszane w ubiegłym roku i wówczas był czas na zainteresowanie się tym tematem. Teraz jest definitywnie za późno. Nie neguję przedstawionych argumentów, że dobrze byłoby poszerzyć ten odcinek, ale nie w tym momencie – odniósł się do zgłoszonych zastrzeżeń.
Jak dowiadujemy się w ZDM, w ramach zadania realizowanego z BO na wspomnianym osiedlu ujęte zostały: remont fragmentu chodnika ul. Narutowicza i remont parkingu bitumicznego od ulicy Dolińskiego. Nie przewidywało ono natomiast poszerzenia jezdni. Wcześniejszy chodnik z płyt betonowych był już mocno wysłużony, dlatego zastąpiono go nowo ułożoną kostką.
– Gdyby teraz próbować podejść do tematu poszerzenia wskazanego odcinka, to nie ukrywam, że to, co teraz zostało zrobione, faktycznie byłoby do przełożenia – konkluduje J. Cielecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze