– Od 2016 roku remontujemy drogi w Jarosławiu na radykalnie większą skalę – tak burmistrz Waldemar Paluch rozpoczął w ostatni czwartek spotkanie z dziennikarzami. Mówił o milionowych nakładach na modernizację ulic. Przypominał, że tylu remontów dróg nie było w Jarosławiu od lat. Przedstawione w formie prezentacji porównanie zerowych wydatków na drogi miejskie w 2011 r. z ponad 10 mln zł przeznaczonymi na nie w tym roku mogło robić wrażenie.
Spotkanie było poświęcone remontom dróg, ale przy okazji dostało się radnym za zaplanowanie w budżecie 17 inwestycji drogowych bez potrzebnych na nie funduszy. W. Paluch przypiął też łatkę staroście za pominięcie miasta przy staraniu się o inwestycje drogowe w ramach tzw. schetynówek i niewywiązanie się z[paywall] umowy o współfinansowaniu remontów dróg powiatowych.
– Analizując stan dróg, postanowiłem diametralnie zmienić podejście do remontów i modernizacji. Kwestie, w jaki sposób i które w pierwszej kolejności drogi trzeba remontować zostały uzgodnione z mieszkańcami na spotkaniach rad dzielnic. Nie chcemy tylko i wyłącznie łatać dziur i robić prowizorki. Chcemy realnie poprawiać nasze drogi. Sięgać po dofinansowania – mówił W. Paluch, przypominając, że na około 120 kilometrów dróg przecinających Jarosław tylko połowa należy do miasta. Reszta to drogi powiatowe, wojewódzkie i krajowe. By pokazać, że modernizacja dróg jest jednym z najważniejszych zadań, burmistrz przedstawił porównanie wydatków w ciągu ostatnich 7 lat.
– W 2010 roku miasto wydało niecałe 400 tysięcy na remont dróg, w 2011 wydaliśmy pieniądze tylko na budowę łącznika z obwodnicą. Rok później na drogi przeznaczyliśmy pół miliona złotych. W 2013 niecałe 3 miliony. W 2014 roku 2,5 miliona złotych, a w 2015 roku 860 tysięcy. To są pieniądze z budżetów mojego poprzednika – przypominał burmistrz. – W 2016 roku wydaliśmy ponad 5,5 miliona złotych. Jak widać, jest to ogromny wzrost. Nie mówiąc już o tym roku, gdzie kwota wydana na remont i modernizację dróg to ponad 10 milionów złotych – wymieniał.
– W bieżącym roku zaplanowaliśmy do wyremontowania ponad 8 kilometrów dróg miejskich. Przy około 52 kilometrach dróg, których miasto jest właścicielem, daje do 13,5 procent. To jest ogrom. Oprócz dróg mamy w planie wyremontować ponad 3,6 kilometra chodników oraz ponad 3 tysiące metrów kwadratowych parkingów. To wszystko ma przekroczyć kwotę 10 milionów. Już zakończyliśmy realizację 18 inwestycji drogowych. To między innymi ulice: Dojazdowa, Kopystyńskiego, Nartowskiej, Zbożowa, Orzeszkowej – wyliczał burmistrz.

fot.Roman Kijanka
Burmistrz W. Paluch: – Szkoda mi tego, że starosta nie widzi, iż Jarosław jest mimo wszystko miastem powiatowym i tutaj jest siedziba powiatu.
– Realizujemy inwestycje na ponad 10 milionów złotych, a radni dorzucili dodatkowo 17 inwestycji, na które tak naprawdę nie dali pieniędzy. Nie mogę realizować zadania, skoro nie mam odpowiedniej kwoty. Będę chciał zrobić jak najwięcej z proponowanych przez radnych ulic i mam nadzieję, że przynajmniej połowa zostanie zrealizowana – mówił W. Paluch.
Potem rozpoczął punktowanie decyzji podjętych przez radę. Wspomniał wypowiedź, radnego Jarosława Pagacza na komisji budżetowej, że było wiadomo, iż przygotowane w budżecie pieniądze są za małe. Radni wpisali inwestycje do budżetu, żeby był sygnał, że chcą to zadanie wykonać. –Zadania zgłoszone przez radnych powinny się zamknąć w kwocie ponad 4 milionów złotych. Niestety państwo radni przeznaczyli na ten cel tylko 950 tysięcy. By inwestycje rozpocząć, wydaliśmy ponad 250 tysięcy złotych na projekty tych dróg. Zostało niecałe 700 tysięcy na realizacje, czyli około 16 procent potrzebnej kwoty. Jak takie inwestycje realizować? – zastanawiał się burmistrz, zaznaczając powtórnie, że w tym roku zostanie wydany ogrom pieniędzy na remonty jarosławskich dróg. Przechodząc do konkretnych zadań, wymienił remont ul. Gębarowicza, na który radni przeznaczyli 30 tys. zł, a z kosztorysu wyszło ponad 450 tys. zł. Kolejny przykład to chodnik przy ul. Krakowskiej. Radni zaplanowali 60 tys. zł. Rzeczywisty koszt przekroczył 450 tys. zł.
– Jeżeli zaplanowane byłyby odpowiednie środki, to na pewno wszystkie inwestycje byłyby zrealizowane. Mimo to będę się starał wykonać jak najwięcej i mam nadziejęże te, których nie uda się zrealizować, zostaną uwzględnione w przyszłorocznych planach – podsumował burmistrz. W. Paluch wspomniał również o drogach powiatowych leżących w obrębie miasta. – W tym roku przeznaczymy ponad 1,1 miliona złotych na dofinansowanie remontów dróg powiatowych. Jako miasto możemy tylko dotować takie remonty i wskazywać, na jaki cel chcemy przeznaczyć pieniądze – zaznaczał.
Miasto wsparło modernizację m.in. ul.: Pawłosiowskiej, Lubelskiej, Lotników i Pełkińskiej. Kwota dofinansowania została podzielona na trzy części. 400 tys. przeznaczono na remonty ulic w mieście z wyjątkiem dzielnicy nr 7. Kolejne 400 tys. to dotacja na ulice powiatowe w dzielnicy nr 7. Reszta jest przeznaczona na wspólną inwestycję miasta, gminy Pawłosiów i powiatu jarosławskiego, czyli ul. Pawłosiowską i drogę przez Pawłosiów do węzła autostradowego. – Niektórzy radni, szczególnie Mariusz Walter, mówią, że burmistrz nie pamięta o wszystkich dzielnicach. Przypominam, że 400 tys. zł przeznaczono jako udział miasta w modernizacji dróg powiatowych w dzielnicy nr 7 – zaznaczał W. Paluch.
– Nie ukrywam, że drugi rok z rzędu proszę starostę jarosławskiego, by zgłosił do tak zwanej schetynówki remont ulicy Żeromskiego, jednak kolejny rok zasługują na to tylko drogi powiatowe poza miastem. Szkoda mi tego, że starosta nie widzi, że Jarosław jest mimo wszystko miastem powiatowym i tutaj jest siedziba powiatu. Mam nadzieję, że w następnym roku zmieni zdanie i jedną z dróg w Jarosławiu złoży do dofinansowania – mówił W. Paluch.
– Robię wszystko, żeby mobilizować starostwo do remontu dróg powiatowych na terenie miasta. Nie zawsze się to udaje. W tym roku planowaliśmy, by tak ogromna kwota jako dotacja dla starostwa znalazła się w naszym budżecie. Natomiast starostwo w swoim budżecie na początku roku nie wskazało ani złotówki na te inwestycje. Zrobiło to dopiero w trakcie roku – dodawał, przypominając, że zgodnie z umową miasto dotuje remonty dróg powiatowych leżących w jego granicach w stosunku pół na pół. Na koniec przypomniał, że bilans za ubiegły rok wypada na korzyść miasta. – By dotrzymać ustaleń, na drogi powiatowe powinno trafić jeszcze 200 tysięcy złotych – zaznaczył burmistrz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Może warto rozważyć odebranie miejskich ulic spod zarządu powiatu? Powiat ma inne priorytety, woli remontować drogi w obszarach leśnych. Najlepszy przykład https://www.zycie.pl/informacje/artykul/15360,modernizacja-i-przebudowa-drog-za-75-mln-zl
Zbliżają się niebawem wybory samorządowe, trzeba się zacząć pokazywać, w "kulkach" na Przemyskiej ekscytacja, co to będzie jak nasz "kciuk" zostanie pogoniony do kamaszy w hali targowej - przykre, ale czas szybciutko płynie i nowa miotła wymiecie pociotków. "Jenerały" wrócą do parzenia i podawania kawy w "kulkach", takie życie.
Nawet jak tak się stanie to i tak nie ma na kogo głosować. Poprzednicy przed "kciukiem" to żadni gospodarze doprowadzili miasto do ruiny.
Może warto rozważyć odebranie miejskich ulic spod zarządu powiatu? Powiat ma inne priorytety, woli remontować drogi w obszarach leśnych. Najlepszy przykład https://www.zycie.pl/informacje/artykul/15360,modernizacja-i-przebudowa-drog-za-75-mln-zl
Zbliżają się niebawem wybory samorządowe, trzeba się zacząć pokazywać, w "kulkach" na Przemyskiej ekscytacja, co to będzie jak nasz "kciuk" zostanie pogoniony do kamaszy w hali targowej - przykre, ale czas szybciutko płynie i nowa miotła wymiecie pociotków. "Jenerały" wrócą do parzenia i podawania kawy w "kulkach", takie życie.
Nawet jak tak się stanie to i tak nie ma na kogo głosować. Poprzednicy przed "kciukiem" to żadni gospodarze doprowadzili miasto do ruiny.