Reklama

Rewolucja w służbie zdrowia. Pracę straci ćwierć tysiąca osób?

Autorem rewolucyjnej koncepcji połączenia najważniejszych placówek medycznych w mieście jest dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu Piotr Ciompa. – To jest tylko teoria. Pan dyrektor zrobił jakąś analizę, wziął za to pieniądze, ale to wszystko jest wirtualne. A może... a gdyby... W Przemyślu zlikwidowane zostało do tej pory wszystko, co dało się zlikwidować. Nie ma pracy – ripostuje przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek w przychodni kolejowej w Przemyślu Zofia Dmuchała.

Zakłada ona dwa etapy. W pierwszym Obwód Lecznictwa Kolejowego, czyli przychodnia kolejowa, połączyłaby się ze Szpitalem Miejskim, tworząc Szpital Wojewódzki nr 2 w Przemyślu. Drugi etap, za dwa lata, polega na połączeniu Szpitala Wojewódzkiego nr 2 z Wojewódzkim Szpitalem im. św. Ojca Pio, którego finalnym elementem byłby Szpital Wojewódzki w Przemyślu.Szpital Wojewódzki w Przemyślu tak jak dotychczas finansowałby Urząd Marszałkowski w Rzeszowie. Po połączeniu powstałby szpital zatrudniający ponad 1800 osób. Dzięki likwidacji siedmiu dublujących się oddziałów zaoszczędzono by 5 procent rocznego dochodu, kolejny 1 procent dzięki zakupowi materiałów medycznych. Powstałoby pięć nowych oddziałów: psychogeriatryczny, endokrynologiczny, rehabilitacji kardiologicznej, terapii izotopowej oraz opieki długoterminowej i paliatywnej. Byłby w stanie samodzielnie starać się o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego nawet w kwocie ok. 16 mln zł.

To pobieżny opis przedstawionej koncepcji, o której 23 września br. na sali obrad przemyskiego magistratu dyskutowali przedstawiciele władz wojewódzkich na czele z marszałkiem Władysławem Ortylem (PiS), władz miejskich na czele z prezydentem Robertem Chomą, dyrektorzy wymienionych placówek oraz przedstawiciele związków zawodowych tychże.

Marszałek Ortyl chce racjonalizacji

– Sytuacja przemyskiej służby zdrowia jest zła. Chcemy ją zracjonalizować. Pierwotnie planowaliśmy połączyć szpital wojewódzki ze szpitalem miejskim. Nowa koncepcja zakłada jednak dołączenie do tego zabiegu przychodni kolejowej. W Przemyślu nie ma szans na funkcjonowanie dwóch rywalizujących szpitali. Nie ukrywamy, że mogą nastąpić przerosty zatrudnienia i[paywall] dojdzie do zwolnień. Jednak będziemy także zatrudniać nowe osoby. Chcemy sprawić, aby pacjenci z Przemyśla nie wyjeżdżali na leczenie do innych ośrodków. Mamy nadzieję, że to się uda, ale liczymy na współpracę, bo prawda jest taka, że nie ma jeszcze żadnej decyzji co do finału tego przedsięwzięcia – stwierdził marszałek województwa podkarpackiego W. Ortyl.

Reklama

Koncepcja wirtualna

O formę załatwiania sprawy wielkie pretensje mają związki zawodowe działające na terenie przychodni kolejowej. Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek Zofia Dmuchała: – To jest tylko teoria. Pan dyrektor zrobił jakąś analizę, wziął za to pieniądze, ale to wszystko jest wirtualne. A może..., a gdyby... W Przemyślu zlikwidowane zostało do tej pory wszystko, co dało się zlikwidować. Nie ma pracy. Jesteśmy jednostką, która nie przynosi niebotycznych zysków, ale nie mamy długów. Dlaczego chcecie nas łączyć z jednostkami zadłużonymi po uszy? Pytam, jakie konsekwencje są wyciągane wobec dyrektorów, którzy tak zadłużyli zarówno szpital wojewódzki, jak i miejski? Konsekwencje są takie, że odchodzą z niewiarygodnymi wręcz odprawami! Już raz, w 2013 roku, prezydent Choma chciał nas połączyć ze szpitalem miejskim i przenieść cały nasz majątek na Słowackiego. W tej analizie nie ma ani słowa, ile osób w naszej placówce straci pracę. Ile pracę zyska? Czy będzie tak samo jak na Monte Cassino, że nowy pan dyrektor przywiózł ze sobą sześciu doradców, którym trzeba było dać pracę, podobnie jak kilku nowym osobom z kadr? Wywodzicie się z partii, która mówi głośno o zwiększeniu liczby miejsc pracy. Czy my mieścimy się w tym haśle, czy jesteśmy poza?


fot.zbiory własne
– W tej analizie nie ma ani słowa, ile osób w naszej placówce straci pracę. Ile pracę zyska? Czy będzie tak samo jak na Monte Cassino, że nowy pan dyrektor przywiózł ze sobą sześciu doradców, którym trzeba było dać pracę, podobnie jak kilku nowym osobom z kadr? – pytała przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek w przychodni kolejowej Zofia Dmuchała (trzecia z prawej).

Reklama

Prośba o długie rozmowy

– Jestem za racjonalizacją służby zdrowia w Przemyślu, ale bardzo bym prosił, abyśmy mogli jeszcze długo rozmawiać na temat tego połączenia, zwłaszcza pierwszego etapu – zaapelował radny Wiesław Morawski (PiS), były dyrektor przychodni kolejowej, lekarz pediatra. – Sytuacja wszystkich nas zaskoczyła. Mam kilka obaw. Nie rozmawiamy w grupach o szczegółach. Nie rozmawiamy o tym, jak ma wyglądać migracja pracowników, gdzie będą główne miejsca lecznictwa otwartego. Bez tego cały czas będzie niepokój. Perspektywa połączenia przedstawiona przez pana dyrektora Ciompę jest koncepcją na skróty. Proszę się potem nie zdziwić, że dojdzie do dobrowolnego odpływu części lekarzy, którzy są najważniejsi w tej całej układance, do sektora prywatnego. Nie wyobrażam sobie, abyśmy przez ledwie trzy tygodnie mogli dokładnie przeanalizować ten temat – stwierdził.

Cztery pytania przewodniczącego

Przewodniczący NSZZ Solidarność „Ziemia Przemyska” Szymon Wawrzyszko: – Nie wyobrażam sobie, abyście pominęli w tym wszystkim pracowników trzech zainteresowanych podmiotów, abyście nie poszli z tą koncepcją do nich i nie porozmawiali. Pytam teraz o cztery kwestie, których nie widzę w tej koncepcji: jakie jest zagrożenie zwolnieniami pracowników w pierwszym etapie, czyli podczas połączenia szpitala miejskiego z przychodnią kolejową, jakie dajecie gwarancje zatrudnienia pracownikom tych trzech placówek, jaki jest koszt połączenia w pierwszym i drugim etapie i kto go pokryje?

Reklama

Personel medyczny może spać spokojnie?

Niestety, te pytania podczas spotkania nie znalazły odpowiedzi.– Naszym zdaniem to, co zostało zaproponowane, będzie najłagodniejszym sposobem dla załóg tych placówek. Obecnie rozpoczynamy konsultacje społeczne. Jeśli nie zdążymy dotrzeć do każdego pracownika, to nie ma problemu, aby te konsultacje przedłużyć. Jeśli chodzi o personel medyczny, to nie ma obaw. Nie będzie żadnych zwolnień. Rozciągnięta w czasie restrukturyzacja będzie miała bardzo łagodne skutki dla pozostałych pracowników. Powstaną nowe oddziały, na których powstaną nowe miejsca pracy – wyjaśnił wicemarszałek województwa podkarpackiego, odpowiedzialny m.in. za służbę zdrowia Stanisław Kruczek.
– Oczekujemy, że rady społeczne lub przedstawiciele związków zawodowych przekażą informacje dalej. Będziemy się spotykać z załogami i rozmawiać. Przed nikim nie zamykamy drzwi – zapewnił na koniec prezydent Przemyśla Robert Choma.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mokka - niezalogowany 2015-09-29 18:24:03

    Nie można napisać 250 osób?  Co to za robienie sztucznego wrażenia operując na tysiącach?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zdegustowana - niezalogowany 2015-09-29 18:50:54

    Dlaczego akurat przyczepiliście się przychodni kolejowej a  nie na przykład tej drugiej na tej samej ulicy?????? To jest po prostu chore!!!!! Niszczyć cos co dobrze działa jakie to typowe dla naszego miasta!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nick - niezalogowany 2015-09-29 19:00:07

    250 osób do zwolnienia to dla Ciebie mało? Dodaj sobie ich rodziny i wyjdzie tysiąc osób zmagających się z problemami finansowymi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości