1 września weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie te muszą spełniać. Dyrektorzy i sklepikarze mieli zaledwie kilka dni, aby zapoznać się z nowymi regulacjami. Sprawdziliśmy, jak przeworskie szkoły radzą sobie z nimi w praktyce.
– Trzeba zacząć od fundamentów. Żeby zmienić nawyki żywieniowe ludzi, należy najpierw wpoić te właściwe dzieciom. Trzeba to robić w domu i w szkole. Myślę, że dzieci, które takowe już mają, będą tę zdrową żywność kupowały. Natomiast te, które były przyzwyczajone do niezdrowych produktów, będą pewnie rzadziej korzystać ze szkolnego sklepiku. Chociaż może i one się przekonają. Pieniążki, które dostaną w formie kieszonkowego, będą musiały spożytkować na dobry zakup, a my jako instytucja wspierająca rodziny, musimy nauczyć dzieci rozsądnego ich wydawania. Nauczyciele w ramach działań prozdrowotnych przy współpracy z pedagogiem szkolnym i szkolną pielęgniarką propagują zdrowy styl życia. W tym roku na wniosek rodziców ruszamy również z programem „Mleko w szkole” – informuje Lidia Bułaś.
Nowa dyrektor podkreśla, że sklepik będzie zamknięty do czasu, aż szkoła odpowiednio przygotuje się do wprowadzenia zmian, wynikających z założeń rozporządzenia. Dodaje, że będzie to trudne zadanie, ale realne.
W Szkole Podstawowej nr 2 im. H. Kołłątaja szkolny sklepik wystartował już z pierwszym wrześniowym dzwonkiem. – Stając przed nowym wyzwaniem, jakim było wprowadzenie zdrowej żywności do szkół, wspólnie z Radą Rodziców i uczniami postanowiliśmy się odpowiednio wcześnie przygotować do zmian, które należało wprowadzić w naszym szkolnym sklepiku „Tuptuś” – mówi Dorota Czarny-Konieczny. – W ubiegłym roku szkolnym wzięliśmy udział w ogólnopolskim programie „Sklepiki szkolne – zdrowa reaktywacja”, organizowanym przez Fundację Banku Ochrony Środowiska. Projekt zachwycił uczniów, mieli możliwość dokonania zmian wizualnych w naszym „Tuptusiu”. Dodatkowo stworzyliśmy miejsce, gdzie uczniowie mogą spożywać posiłki, czego brakowało w naszej szkole. Ze sklepiku zostały wyprowadzone chipsy, napoje wysokosłodzone i żelki. Wolne miejsca na półkach zajęły soki, woda mineralna, produkty zbożowe, owoce i warzywa. Dodatkowo wypożyczyliśmy ladę chłodniczą, gdzie umieszczono kanapki, jogurty, galaretki, kisiele. W asortymencie znalazły się także suszone owoce, które stały się przebojem sklepiku. Ubiegłoroczny „Tuptuś” posiadał wśród swoich propozycji produkty zbożowe, które obecnie niemal w większości zostały wycofane ze względu na ilość cukru i soli– wyjaśniła Dorota Czarny- Konieczny, która była koordynatorem programu. –Obecnie stale poszukujemy nowych propozycji do naszego sklepiku, chcemy uniknąć monotonni. Zmiany są potrzebne, lecz należy też wziąć pod uwagę stanowisko producentów żywności i sposób żywienia dzieci w domach oraz zasobność portfela rodziców – dodaje.
W Szkole Podstawowej nr 1 im. Jana Pawła II także od września funkcjonuje sklepik, ale na razie nie ma w nim zbyt wielu produktów. Jednak bezpośrednio przy szkolnym ogrodzeniu jest otwarty kiosk, w którym dzieci mogą dostać dużo więcej rzeczy, także takich, które wymagań rozporządzenia nie spełniają. Nie muszą, bo nie stanowią ofertę sklepiku szkolnego. Pytanie, czy w tym konkretnym przypadku rozporządzenie wiele zmieni? Nie wiadomo, czy podczas przerw dzieci nie będą niepostrzeżenie opuszczać szkolnych murów, by kupić niezdrowe produkty.
W Zespole Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych im. Króla Władysława Jagiełły szkolny sklepik jest na razie zamknięty. W Zespole Szkół Zawodowych im. Króla Jana III Sobieskiego ajent zrezygnował z prowadzenia punktu, ponieważ po wejściu w życie rozporządzenia było to dla niego nieopłacalne. Tylko Gimnazjum nr 1 im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego nie ma problemu z nowymi przepisami, ponieważ w szkole nie było sklepiku w ogóle.
Nowe dyrektywy mają swoich przeciwników i zwolenników. Czas pokaże, czy zmienią na lepsze żywieniowe przyzwyczajenia dzieci i młodzieży. Dla niektórych sklepikarzy mogą jednak oznaczać koniec szkolnego interesu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze