Reklama

Różni, a jednak tak bardzo podobni. O świętach Bożego Narodzenia w Kościele greckokatolickim

05/01/2022 16:00

Podczas gdy w Kościele rzymskokatolickim wierni powoli wychodzą z okresu świąt Bożego Narodzenia, cerkiew greckokatolicka dopiero szykuje się do ich obchodzenia i choć w kwestiach doktrynalnych się nie różnimy, to już w sposobie obchodzenia i owszem. O tym, ile wigilii obchodzą grekokatolicy, dlaczego świętują trzy dni i o tym, czy mają pasterkę, rozmawiamy z księdzem Pawłem Szadym z parafii greckokatolickiej pw. Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu.

Zdaję sobie sprawę, że fundamenty Kościoła rzymskokatolickiego i Kościoła greckokatolickiego, nawet jeśli czasem wydaje się, że jest inaczej, nie różnią się aż tak bardzo. Różnice jednak są i o nich, przede wszystkim dla poszerzenia horyzontów, chciałbym porozmawiać w kontekście zbliżających się dla Was świąt Bożego Narodzenia. Zacznijmy jednak od początku. W tradycji łacińskiej święta poprzedza okres przygotowania – adwent. Jak to jest w Waszej tradycji?
– Do świąt Bożego Narodzenia w cerkwi wiedzie post filipowy. Podobnie jak w obrządku łacińskim jest to taki czas oczekiwania, który ma przygotować ludzi do świąt. Jest to ten czas, żeby się trochę zastanowić nad ich znaczeniem. Każdy z nas któryś kolejny rok przeżywa te święta, one co roku są, więc to święto może nam trochę spowszednieć. Dlatego to przygotowanie do świąt jest takie ważne. Przecież można się skupić tylko na tym, żeby na wigilii było smaczne jedzenie, żeby wszyscy dostali prezenty, a wtedy[paywall] łatwo zapomnieć o istocie świąt. Przynajmniej dla mnie są one takim czasem dość mocno rodzinnym, dobrze jest więc sobie w tym okresie oczekiwania na nie te relacje rodzinne próbować poukładać. Wiadomo, to jest tylko jakiś procent ludzi, którzy tego potrzebują, większość pewnie z rodziną żyje nie najgorzej, ale z drugiej strony mamy czas pandemii i ogólnie zmieniły się funkcja i znaczenie rodziny, więc przed świętami warto zadbać o te relacje.
 
Jedną z najbardziej widocznych różnic jest kalendarz… Świętujecie później niż Kościół rzymskokatolicki. Jak sobie z tym radzicie, wszak Wasze święta nie są zaznaczane na czerwono jako wolne od pracy.
– To wszystko się różni w zależności od miejsca. Nieco inaczej jest w dużych miastach, a inaczej w naszej części Polski. W małych miejscowościach nigdy nie miałem problemów z obchodzeniem jakichkolwiek świąt, bo w tych mniejszych miejscowościach większość osób się zna, nie ma z tym problemu, że ktoś jest grekokatolikiem, ktoś jest prawosławny, a ktoś rzymokatolikiem. Na pewno nie mają problemu dzieci. Są święta i nauczyciele wiedzą, że te dzieci nie poszły na wagary, później w średniej szkole też jakoś nie było problemu, natomiast dla studentów wdaje się to nieco bardziej uciążliwe. Jednak świętowanie Bożego Narodzenia czy innych świąt wymaga dodatkowych zabiegów. Jeszcze święta wielkanocne względnie często wypadają w weekend majowy, ale ogólnie trzeba włożyć w tę sprawę trochę więcej wysiłku. Jeśli student chce zostać na święta w domu, to najczęściej musi sobie zajęcia poprzekładać, odrabiać ćwiczenia. Z kolei ludzie pracujący też muszą sobie radzić. Wiadomo, że jeśli ktoś ma możliwość, to po prostu bierze dzień wolny. Ci, którym zależy, dają radę, choć nie mówię, że to jest łatwe. Znam też przypadki osób, które po prostu pracę przynosiły na święta do domu, jeśli była taka konieczność.

No dobrze, dotarliśmy szczęśliwe do okresu świątecznego. Co dalej?

To, co jest charakterystyczne dla nas, to to, że wigilię przygotowujemy przed Bożym Narodzeniem, ale jest też druga, nieco skromniejsza, przed Jordanem. Ta pierwsza to „święty wieczór”, a przed Jordanem „szczodry wieczór”. Będzie na pewno mniej tych potraw, przy czym tradycja tej drugiej wigilii może zanikać w młodszych pokoleniach, ale na pewno jest dla naszego Kościoła bardzo charakterystyczna.

W naszym Kościele podczas wigilii podaje się potrawy postne, ma ich być 12 i zwykle są to dania, których nie jada się na co dzień.
– W kwestii potraw, które jemy w wigilię, to będzie dokładnie tak samo. Potrawy wigilijne to też w wielu przypadkach tradycje regionalne, natomiast rozdzielać, że coś jest greckokatolickie albo coś jest łacińskie, byłoby trudno. Pewnie czymś takim charakterystycznym jest kutia, bo tę potrawę ciężko jest znaleźć na stołach łacińskich, ale z drugiej strony przecież i to się zdarza, zwłaszcza tu, na wschodzie.

Reklama

 

Święta wiążą się nieodzownie z udziałem w liturgii. U nas święta w tym wymiarze rozpoczyna nocna msza, pasterka…
– Rzeczywiście, po wigilii w Kościele łacińskim idzie się na pasterkę. U nas takiego nabożeństwa jak pasterka nie ma. Są za to wełyke poweczeria, w pewnym uproszczeniu można by to nazwać „modlitwą powigilijną”, ale nie jest to nabożeństwo, które odprawia się tylko w Boże Narodzenie. Za chwilę będzie Jordan i to nabożeństwo będzie bardzo podobne, później, w wielkim poście też jest możliwość jego odprawienia. Jest ono jednak szczególne w Boże Narodzenie i jest to nabożeństwo, na które najczęściej wierni uczęszczają. W jego trakcie błogosławione są: olej, wino, pszenica i oliwa. To są rzeczy, które powinny asocjować się z dobrobytem. Zresztą wypowiadana przy błogosławieństwie modlitwa silnie na to wskazuje.

Reklama

 

Są jakieś inne elementy liturgii właściwe dla Bożego Narodzenia?
– W pierwszy dzień świąt jest też taka ładna tradycja myrowania. W ten dzień po liturgii chleb, który był wcześniej błogosławiony, jest rozdrabniany, ludzie przystępują do myrowania, na czołach wiernych kapłana znaczy olejem znak krzyża, a każdy z wiernych bierze sobie kawałeczek chleba. Tę tradycję ogranicza obecnie epidemia.

 

A co z kolędowaniem?
– Jeśli chodzi o tradycję kolędowania, różnic między nami nie ma. Śpiewamy je po wigilii, w trakcie wigilii, a w niektórych domach praktykuje się tak, że kolędą w ogóle zaczyna się wigilię. Tak samo kolędowanie odbywa się w cerkwi, w tych miejscach, gdzie są zmienne części liturgii, miejsca na pieśni, wówczas też śpiewa się kolędy. Kolędy śpiewamy na poweczerii, a potem w tradycji takiej bardziej lokalnej, regionalnej, w sam dzień Bożego Narodzenia śpiewa się „Z namy Boh”. Śpiewają na zmianę ksiądz z wiernymi. To jest bardzo głębokie przeżycie, bo nawet gdy ktoś do cerkwi przychodzi kilka razy w roku, to ten hymn jest taki, że uderza.

Reklama

A długość okresu bożonarodzeniowego? Zdaje się, że święta celebrujecie trochę dłużej niż my.
– To prawda. Mamy 3 dni świąt zamiast dwóch. Pierwszy dzień to oczywiście Boże Narodzenie. Drugi dzień to Sobor Preswjatoji Bohorodyci, jest to dzień poświęcony Bogurodzicy. Trzeciego dnia, podobnie jak w Kościele rzymskokatolickim, wspominamy pierwszego męczennika Stepana.

 

Wspomniał ksiądz o drugiej wigilii przygotowywanej przed Jordanem. To święto, które już majaczy na horyzoncie.
– Ten okres zimowy w cerkwi jest dość szczególny. W Kościele łacińskim też następuje kumulacja ważnych świąt, bo tuż po świętach Bożego Narodzenia jest Trzech Króli. Podobnie jest u nas. Za chwilę będą dodatkowe święta, które korespondują ze świętem Bożego Narodzenia. Nawet w jednej z kolęd śpiewamy, że będą trzy wielkie odpusty. Pierwszy to Boże Narodzenie, następny to święto św. Bazylego i kolejnym jest święto Jordanu, święto Epifanii czyli Chrztu Pańskiego.

Reklama

Rozmawiał Bartłomiej Pacek


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama