Rozrywka, rekreacja, edukacja – tak w skrócie można określić cele przyświecające organizatorom tegorocznej „Augustiady”, która w ubiegłą sobotę, 4 września, odbyła się na terenie obiektów sportowych parafii św. Józefa w Przemyślu.
Festyn zaczął się o dziewiątej rano od rozgrywek piłki nożnej drużyn młodzieżowych, w których składach grały również dziewczęta.
Niczym na poważnych zawodach mecze obfitowały w emocjonujące momenty, a kibice bardzo żywiołowo zagrzewali do gry swoich faworytów. Kolejne sportowe atrakcje uczestnicy festynu mieli okazję obejrzeć po południu, kiedy mecze[paywall] piłki nożnej rozgrywały drużyny: strażaków, policjantów, samorządowców i prawników.
Dla tych, których mniej interesuje piłka nożna, organizatorzy przygotowali inne atrakcje. Dzieci miały okazję usiąść w radiowozach policji albo straży miejskiej, włączyć sygnały dźwiękowe i koniecznie zapozować do zdjęcia w policyjnej czapce, kamizelce i oczywiście z pałką służbową w ręce.
Drugim obowiązkowym miejscem, w którym rodzice fotografowali swoje pociechy, była kabina bojowego wozu strażackiego. Był też sztukmistrz na szczudłach, który ku uciesze najmłodszych za pomocą kilku sznurków wyczarowywał bańki, a właściwie banie mydlane.
Na stoisku obok działała loteria fantowa, a nieco dalej co bardziej uzdolnieni plastycznie tworzyli rysunkowe dzieła. Obok ratownicy rozłożyli fantomy i uczyli, jak fachowo udzielać pierwszej pomocy.
Na dziedzińcu przed szkołą działało miasteczko ruchu drogowego, w którym najmłodsi i nieco starsi uczyli się znaków drogowych i zasad bezpiecznej jazdy na rowerze. Oczywiście jak na każdym festynie czynny był bufet.
– Pierwsza „Augustiada” odbyła się dwadzieścia, a może i więcej lat temu – mówił Maciej Kamiński, przewodniczący rady miasta i koordynator wszystkiego, co się działo na festynie.
– To już taka salezjańska tradycja, że co roku organizuje się festyn dla parafian, mieszkańców osiedla Salezjańskiego i dla wszystkich chętnych z całego miasta. W ubiegłym roku uniemożliwiła to pandemia, ale już w tym roku kontynuujemy tradycję. W organizację tego przedsięwzięcia włączyli się mieszkańcy, zaprzyjaźnione firmy oraz służby mundurowe. Głównym celem jak zawsze jest rozrywka, rekreacja, edukacja i integracja osiedlowej społeczności. Po prostu dobra wspólna zabawa. Jest to też niejako kontynuacja działalności księży salezjanów.
– Nazwa rodzinnego festynu „Augustiada” pochodzi od naszego patrona Augusta Czartoryskiego, salezjanina, którego imię nosi nasza szkoła. Także od jego imienia wzięła się nazwa naszej orkiestry „Augustino” – dodał gospodarz, ksiądz proboszcz Bogdan Nowak.
– Bardzo się cieszę z tego, że społeczeństwo może przyjść do nas, razem się bawić na naszych obiektach sportowych, które są otwarte dla wszystkich. Zapraszam młodzież do korzystania z nich, do organizacji meczów i innych rozgrywek. Żeby korzystać z boiska, wystarczy się zgłosić do diakona Dawida, który w naszej wspólnocie jest odpowiedzialny za sport.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze