Szybko znalazł się też ojciec dziecka.
Wczoraj (we wtorek) tuż po godz. 18, policjanci z Leżajska otrzymali informację o przestraszonym i chłopcu, który samotnie szedł obwodnicą tego miasta.
– Zauważyła go przejeżdżająca kobieta. Kiedy zaproponowała mu pomoc, uciekł od niej do przydrożnego rowu. Obawiając się o jego bezpieczeństwo, natychmiast zaalarmowała służby – opisują funkcjonariusze.
Dzielnicowi szybko odnaleźli wystraszonego chłopca. Uspokoił się w radiowozie. Powiedział im, że ma 8 lat i sam wraca z Leżajska do domu.
– W tym czasie na obwodnicy zatrzymał się samochód. Wysiadł z niego mężczyzna i podszedł do policjantów. Okazało się, że to ojciec chłopca. Mężczyzna wyjaśnił policjantom, że zawiózł syna na zajęcia sportowe i wysadził go przed jedną ze szkół w Leżajsku. Po powrocie do domu zorientował się, że pomylił terminy i szybko pojechał po chłopca. Gdy jechał obwodnicą zauważył policyjny radiowóz. Zatrzymał się i podszedł do policjantów, z którymi był jego syn. Po wyjaśnieniu sytuacji, chłopiec razem z ojcem wrócili do domu – podaje leżajska policja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bardzo pokrętne tłumaczenie. Warto byłoby przyjrzeć się rodzinie.
Tak bardzo pokrętne. Masakra te wasze komentarze najlepiej od razu do domu dziecka zabrac. Ja też tak wracałam do domu mając 4 lata. Wystarczyła chwila nieuwagi mojego taty, który potem w panice biegał po mieście gdy ja już bez jego wiedzy dotarłam do domu
Dla mnie też dziwne że tata zostawia dziecko pod szkołą gdzie niby nie ma zajęć a syn zamiast czekać w okolicy aż tata wróci udaje się w stronę domu na nogach. Coś mi tu nie pasuje
Bardzo pokrętne tłumaczenie. Warto byłoby przyjrzeć się rodzinie.
Tak bardzo pokrętne. Masakra te wasze komentarze najlepiej od razu do domu dziecka zabrac. Ja też tak wracałam do domu mając 4 lata. Wystarczyła chwila nieuwagi mojego taty, który potem w panice biegał po mieście gdy ja już bez jego wiedzy dotarłam do domu
Dla mnie też dziwne że tata zostawia dziecko pod szkołą gdzie niby nie ma zajęć a syn zamiast czekać w okolicy aż tata wróci udaje się w stronę domu na nogach. Coś mi tu nie pasuje