Reklama

Rumun goni za happy endem

03/12/2014 11:30

Naprawdę mało wiemy o narodach, będących naszymi bliskimi i trochę dalszymi sąsiadami. W niewielkim stopniu znamy ich historię, kulturę i obyczaje, a w ocenach kierujemy się stereotypami, uprzedzeniami albo zasłyszanymi plotkami.

Weźmy na przykład Rumunię, na którą wielu z nas patrzy tylko przez pryzmat żebraków wysiadujących na rogach ulic. O tym, jaki naprawdę jest to kraj, mówił podczas spotkania w Przemyskiej Bibliotece Publicznej Bogumił Luft, który w latach 1993 – 1999 był ambasadorem RP w Rumunii, a w latach 2010 – 2012 ambasadorem RP w Mołdawii.

Pretekstem do spotkania z byłym ambasadorem, które prowadziła dr hab. Agnieszka Korniejenko, była promocja jego najnowszej książki zatytułowanej Rumun goni za happy endem. Choć w tytule jest Rumun, książka tak naprawdę poświęcona jest dwóm odrębnym państwom, zamieszkałym przez niekoniecznie odrębne narody. Bogumił Luft przyznał, że książka nie jest obiektywna, bo po prostu lubi Rumunów i ich besarabskich pobratymców, niezależnie od tego, czy uważają się za Rumunów, czy nie. Aby zrozumieć ten dualizm, należy zagłębić się w zawiłą, często dramatyczną historię tej, jak to określa Luft – wyspy łacińskiej kultury i religii na Wschodzie. Osobiste zauroczenie Rumunią i wiedza zdobyta podczas kilkuletniego pobytu na placówce upoważniają autora do analizy, która pozwala nam zrozumieć polityczne i społeczne meandry tego zakątka Europy. Choćby ewenement, jakim był niedawny wybór na prezydenta Klausa Iohannisa, który jest etnicznym Niemcem, wywodzącym się ze społeczności Sasów zamieszkujących Transylwanię i wyznawcą luteranizmu. Innym ewenementem, na który zwrócił uwagę Luft, jest powszechna wśród Rumunów znajomość czterech języków, co dzisiaj w warunkach zjednoczonej Europy jest ogromnym atutem młodych, ambitnych ludzi, którzy robią kariery na Zachodzie. Były ambasador podczas spotkania przedstawił wiele dowodów na to, że Rumunia ze swoją historią, kulturą i religiami nie jest zacofanym krajem. Wręcz przeciwnie. Ambicje Rumunów, ich wynikający z doświadczeń spryt, życiowa zaradność i wiedza sprawiły, że dzisiaj kraj należy do prężnie się rozwijających i dogania inne państwa europejskie. Taki kierunek rozwoju były ambasador nazywa „gonieniem króliczka”, ale jednocześnie dodaje, że dogonienie wydaje się mało prawdopodobne. 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości