Definicja podaje, że rzeka to naturalny, powierzchniowy ciek, płynący w wyżłobionym przez erozję rzeczną korycie, okresowo zalewający dolinę rzeczną. Ale rzeka to coś więcej. Czym byłby Paryż bez Sekwany, Rzym bez Tybru, Londyn bez Tamizy, Praga bez Wełtawy? A Budapeszt, czy Wiedeń bez Dunaju? Czym byłaby Warszawa, czy Kraków bez Wisły? Te dziecinne pytania pobudzają wyobraźnię.
Rzeka ma jeszcze jeden wymiar. Przypomina nam słynną myśl Heraklita„panta rhei”. Wszystko płynie, czas mija. Nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki. O wymiar filozoficzny tego zjawiska ocierają się słowa Bogdana Loebla w songu Rzeka dzieciństwa, śpiewanym przez Tadeusza Nalepę. „Tylko w tobie mogę, rzeko dawnych dni, tylko w twojej wodzie, mogę ból zmyć z moich rąk, rzeko dzieciństwa (...). Gdzie mnie toczy, niby kamień, miasta nurt, daj mi twojej wody, nabrać w dłonie chociaż raz, rzeko dzieciństwa”. Dobrze jest mieć taką swoją rzekę dzieciństwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Prawda , tak jest . Przez wiele lat - nie tylko ja, gdy przyjeżdżałem do Przemyśla , to jednym z najważniejszych elementów urlopu była plaża nad Sanem . Czysta woda , szeroka plaża i to w centrum miasta. Niewiele miast i to nie tylko w Polsce , może pochwalić się takimi atrakcjami . Tylko ,że to docenia się po latach nie mieszkając już tutaj .
Prawda , tak jest . Przez wiele lat - nie tylko ja, gdy przyjeżdżałem do Przemyśla , to jednym z najważniejszych elementów urlopu była plaża nad Sanem . Czysta woda , szeroka plaża i to w centrum miasta. Niewiele miast i to nie tylko w Polsce , może pochwalić się takimi atrakcjami . Tylko ,że to docenia się po latach nie mieszkając już tutaj .