Winę za zdarzenie wzięła na siebie kobieta, która nie podróżowała autem.
- W czwartek tuż przed północą dyżurny komendy otrzymał telefoniczne zgłoszenie o wypadku w Kurzynie Średniej. W przydrożnym rowie kołami do góry leżał samochód – informuje Komenda Powiatowa Policji w Nisku.
Do winy przyznała się 37-letnia mieszkanka Majdanu Golczańskiego. Kobieta oświadczyła, że kierując fiatem sieną, na prostym odcinku drogi wpadła w poślizg, zjechała do rowu i dachowała.
W samochodzie było jeszcze dwóch mężczyzn. Obaj byli pijani. Jeden z nich został przewieziony do szpitala, miał 4 promile alkoholu w organizmie. Drugi miał 2 promile. Szybko okazało się, że to on był kierowcą, a 37-latki nie było w pojeździe w chwili wypadku.
42-latek natomiast nie dość, że był pijany, miał także sądowy zakaz kierowania pojazdami. Oboje zostali zatrzymani celem przesłuchania.
O dalszym ich losie zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Był zakaz i co z tego? Właśnie tak bardzo ludzie boją się wymiaru sprawiedliwości w tym kraju. Czy gość musi kogoś zabić, żeby pójść siedzieć? Jazda po pijaku powinna być karana jak zabójstwo plus do tego ogrome grzywny (nie stać go? Do kopalni za 1200 niech odrabia)
Był zakaz i co z tego? Właśnie tak bardzo ludzie boją się wymiaru sprawiedliwości w tym kraju. Czy gość musi kogoś zabić, żeby pójść siedzieć? Jazda po pijaku powinna być karana jak zabójstwo plus do tego ogrome grzywny (nie stać go? Do kopalni za 1200 niech odrabia)