Wszystkie gminy wokół Przemyśla wdrożyły już zapisy ustawy, która zobowiązuje mieszkańców do segregacji śmieci. Miasto zrobi to najpóźniej we wrześniu. Za nieprzestrzeganie tego zapisu gminy będą naliczać kary. Czy w blokach i kamienicach zastosowana zostanie odpowiedzialność zbiorowa? Jaka jest granica błędu? Czy możemy zatrzymać wzrost cen? O tym rozmawiamy z Karolem Wilkiem, naczelnikiem wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska urzędu miejskiego w Przemyślu.
Czy przemyślanie segregują śmieci?
– 70 procent mieszkańców deklaruje segregację.
A jak to wygląda w praktyce?
– Trochę gorzej. Na pewno lepiej jest w domach jednorodzinnych. Gorzej w budynkach wielolokalowych, gdzie często trafi się mieszkaniec, który albo ze złośliwości, albo z niewiedzy nie wrzuci odpadów do właściwego pojemnika.
Ile procent surowców wtórnych udaje się odzyskać w Przemyślu?[paywall]
– Zgodnie z rozporządzeniem, poziom recyklingu na 2018 rok wynosił 30 procent. W Przemyślu mieliśmy recykling na poziomie 59,10 procent.
Skoro jest tak dobrze, czyli mamy tak wysoki poziom recyklingu, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego stawki za odbiór śmieci są podnoszone, a segregacja jest coraz bardziej obostrzona?
– Po pierwsze wynika to z przepisów unijnych, które narzucają nam pewne normy. Po drugie, produkujemy coraz więcej śmieci. Mimo że zwiększamy ilość odpadów segregowanych, wcale nie zmniejsza się ilość odpadów zmieszanych. W 2018 roku odebraliśmy ich 18 tysięcy 569 ton, a rok wcześniej 18 tysięcy 309 ton. Uważam, że ten problem powinien być uregulowany odgórnie. Podam przykład: kupując mały przedmiot, jakim jest pendrive, dostaje pan dość duże opakowanie składające się z czterech różnych tworzyw. Ono się nie nadaje do recyklingu. Premier obiecał, że będzie rozszerzona odpowiedzialność producentów, która powinna sprawić, że będą wprowadzać mniej opakowań albo na przykład wróci skup butelek.
Dzięki lepszej segregacji, jesteśmy w stanie zatrzymać wzrost cen?
– Zmniejszenie liczby odpadów zmieszanych powinno w jakimś stopniu ograniczyć skalę podwyżek. Na cenę wpływa jednak mnóstwo innych czynników niezależnych od gminy i od mieszkańców. To są wzrosty energii, płacy, opłaty marszałkowskiej, problemy z odbiorem frakcji wysokokalorycznej.
Od września miasto musi wdrożyć zapisy znowelizowanej ustawy. Z czym będzie się ona wiązać? Kolejny wzrost cen?
– Zasady segregacji się nie zmienią, z tym wyjątkiem, że dojdą odpady biodegradowalne. Do tej pory jednak każdy mógł zdecydować, czy segreguje, czy nie. Od września będzie to obowiązek. Czy ceny się zmienią? Zobaczymy. Największy problem stworzą nieruchomości niezamieszkałe, na których powstają odpady, np. są prowadzone firmy. Ustawa nałożyła maksymalne stawki, które można dla nich ustalić, ale są one zbyt niskie. A system musi się zamknąć.
W takim razie tę lukę będą musieli uzupełnić mieszkańcy.
– Niestety tak. Chyba, że będą jakieś zmiany ustawowe, bo samorządy zgłaszały ten problem.
Spalarnia odpadów by pomogła?– Na pewno tak, jednak koszt budowy takiej spalarni jest bardzo wysoki. Jesteśmy w trakcie analizowania tego tematu pod kątem możliwości finansowych miasta. Z kolei z partnerem prywatnym umowa musiałaby zostać tak skonstruowana, abyśmy faktycznie mogli ograniczyć podwyżki. Rzeszów wybudował spalarnię u siebie i wyszedł na tym, „jak Zabłocki na mydle”. W zeszłym roku miasto płaciło za odbiór odpadów około 290 złotych za tonę. Teraz spalarnia ogłosiła przetarg i prezydent Ferenc musiał zaproponować cenę 721 złotych. Kolejna sprawa to sprzeciw mieszkańców, którego można się spodziewać w miejscu ewentualnej lokalizacji.
Trudno się dziwić obawom.
– W Kopenhadze, czy Wiedniu spalarnie znajdują się w centrach tych miast. Obecnie takie obiekty są obwarowane takimi przepisami, że ich wpływ na środowisko jest znikomy.
Czy jako samorząd i mieszkańcy możemy zrobić coś więcej, żeby odbiór odpadów nie był tak drogi?
– Tak jak wspomniałem wcześniej, po stronie mieszkańców istnieje kilka możliwości takich jak: kupowanie produktów bez opakowań, lepsza segregacja, maksymalne ograniczenie zużycia plastiku, korzystanie z toreb wielokrotnego użytku. Spowoduje to ograniczenie produkcji śmieci a w konsekwencji zmniejszenie kosztów funkcjonowania systemu. My jako samorząd również będziemy próbować wpłynąć na ustawodawcę, gdyż wiele zależy od rozwiązań ustawowych.
Od września wszyscy będziemy zobligowani do segregacji. A jeśli ktoś mimo tego nie będzie jej prowadził?
– Jeśli firma, która odbiera śmieci, zasygnalizuje nam takie zdarzenie, zgłasza to właścicielowi nieruchomości oraz do urzędu gminy. Wtedy prezydent wszczyna postępowanie i wydaje decyzję o nałożeniu kary w wysokości dwukrotności stawki za odbiór odpadów.
A gdzie przebiega granica między pomyłką a wykroczeniem? Czasem nie wiemy gdzie wyrzucić na przykład zabrudzony worek i możemy popełnić błąd.
– Nie ma ściśle ustalonych zasad dotyczących tego, w którym momencie segregacja nie została spełniona. Jeśli w pojemniku na szkło znajdą się dwie plastikowe butelki, czy to już jest złamanie przepisu, czy nie? Jest tu problem. Te zasady będziemy musieli ustalić w regulaminie utrzymania czystości.
W przypadku domów jednorodzinnych sprawa jest prosta. A w blokach i kamienicach? Będzie zastosowana odpowiedzialność zbiorowa i zapłacą wszyscy mieszkańcy?
– Tak. Ustawa wskazuje, że w budynkach wielolokalowych obowiązki właściciela nieruchomości wykonuje wspólnota lub spółdzielnia mieszkaniowa. Jeśli według deklaracji budynek zamieszkuje 200 osób, wszyscy będą musieli zapłacić więcej.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Na stronie PGK instrukcja selekcji jest bardzo pogmatwana niejasna Gdzie szanowny Panie mam wywalić karton po mleku jogurcie
Skoro przeciętny obywatel ma segregować odpady, a więc przygotować je do wykorzystania przez firmę, która zajmuje się odzyskiem, za co zgarnia kasę, to czemu obywatel ma jeszcze za to płacić? Odpadają jej przecież koszty segregacji odpadów, bo nie musi zatrudniać kogoś kto je wyłowi z odpadów zmieszanych.Przykład. Kupiłem napój w puszce z aluminium, za co już zapłaciłem. I nagle ktoś chce bym opakowanie to umieścił w odpowiednim pojemniku na odpady, wystawił w odpowiednim czasie, żeby go odebrano i jeszcze …. za to wszystko zapłacił. To chore. Jaki sens ma segregacja odpadów?
Zacząć skupować szkło ,plastik,szmaty,a sprawa smieci zniknie natychmiast jak sprawa złomu
Zamiast skupu PiS da 500+, a zgarnie 700 z drożyzny. Czyli na starcie jest 200+ i plus bezdzietni na czysto. Plus rodzina domorosła też buli. Zatem będzie na latanie do Huwnik i z powrotem.
Za taką kasę jak się płaci za śmieci to z domu z pod szafki powinni zabierać, a karzą jeszcze segregować. Przecież to 10% przemyskich poborów i z czego tu żyć?
zapłace 23 złote, posegreguje odpowiednio , a firma sprzeda butelki PET , sprzeda papier , sprzeda złom , czyli wspomagam biznes dwukrotnie.
I bardzo dobrze tak suwerenowi !!! chcieliscie pis to go macie w pelnej krasie ! bedzie jeszcze gorzej !!!
Tygggh Doczytaj instrukcję. Tam jest jak wół napisane gdzie trafić mają opakowania wielomateriałowe np po mleku.
Z tego co widzę osoby, które wynajmują mieszkania nie segregują śmieci, a więc właściciele i najemcy mieszkań będą płacić za tych niesegregujących
wy pierdalaj
Na stronie PGK instrukcja selekcji jest bardzo pogmatwana niejasna Gdzie szanowny Panie mam wywalić karton po mleku jogurcie
Skoro przeciętny obywatel ma segregować odpady, a więc przygotować je do wykorzystania przez firmę, która zajmuje się odzyskiem, za co zgarnia kasę, to czemu obywatel ma jeszcze za to płacić? Odpadają jej przecież koszty segregacji odpadów, bo nie musi zatrudniać kogoś kto je wyłowi z odpadów zmieszanych.Przykład. Kupiłem napój w puszce z aluminium, za co już zapłaciłem. I nagle ktoś chce bym opakowanie to umieścił w odpowiednim pojemniku na odpady, wystawił w odpowiednim czasie, żeby go odebrano i jeszcze …. za to wszystko zapłacił. To chore. Jaki sens ma segregacja odpadów?