Reklama

Skromna i niepozorna. Historia „osiemnastki”

23/08/2026 14:20

Desperackie próby poszukiwania darmowego parkingu na obszarze Starego Miasta zmuszają niekiedy człowieka do powolnego poruszania się po mieście i to z poziomem skupienia i uwagi wartym lepszej sprawy. Gdy się tak spokojnie kołuje, mierząc siły na zamiary i przyrównując długość auta do długości przerwy i wysokości chodnika, myśli czasami ulatują w różnych kierunkach, a w umyśle pojawiają się różne niepowiązane wspomnienia i fakty dotyczące budynku.

I tak, wjeżdżając w Smolki i mijając narożny budynek z Dworskiego (czyli nr 18), przed oczami stanęła mi sytuacja, gdy pochylając się nad otwartą, starą dokumentacją, zdziwiona mówię do Pani archiwistki:

– Ale to chyba nie ten budynek. Przecież 18 ma podcień na rogu.

– No ma, od kiedy pamiętam ma – ponieważ jednak dokumentacja była z lat 50., a nikt z obecnych nawet wtedy nie żył, postanowiłam sięgnąć do zasobów historii mówionej, czyli spytałam się dziadka.

– Ten podcień wybili, gdy była regulacja ul. Dworskiego, gdy powołali województwo przemyskie. Wjazd w Smolki był za wąski i go poszerzali – i faktycznie. Chodnik na tym zakręcie kończy się bardzo blisko narożnika budynku i nie dałoby się tamtędy przejść. Więc zamiast kazać ludziom chodzić drugą stroną ulicy, puścili ruch pieszy na wylot przez budynek, czyli poświęcając narożne pomieszczenia 18 na podcień. Człowiek całe życie na to patrzy, a nie widzi, póki nie zrozumie[paywall].

Reklama

 

Dworskiego 18 to w ogóle kamienica niepozorna. Przy okalających ją sąsiadach wydaje się wyjątkowo skromna. Wynika to z tego, że jest ona po prostu starsza niż sąsiadująca z nią zabudowa. Widać ją już na mapie z 1888 r. stojącą przy drodze, wśród pól i drzewek, nie do końca samotnie, bo obok budynku Dworskiego 16. Ale oddzielnie. Kamienice nie stykały się ze sobą. I na tym polegała pierwsza przebudowa „osiemnastki” – kiedy Lwowskie Przedmieście stało się nagle jednym wielkim placem budowy w latach 90. XIX w., a zewsząd odczuwalna była presja inwestycyjna, to przerwę miedzy budyniem 18 a 16 zabudowano. Na mapie z 1898 r. budynki już stykają się ze sobą. Jeśli stanęlibyśmy przed kamienicą, twarzą do niej i plecami do Dworskiego, to na elewacji zaraz za drugim oknem od prawej na widać na tynku delikatnie rysujące się pęknięcie na ścianie, schodzące przez całą wysokość muru. Odpowiada ono narożnikowi pokoju, który wciśnięto miedzy budynki 16 i 18. Wynika pewnie z nierównomiernego osiadania, jak to zwykle, kiedy coś się dostawia. Kamienice pewnie postanowiono wtedy przy okazji upiększyć i doklejono jej pod gzymsem prefabrykowany dekor. Jeśli natomiast przyjrzeć się opaskom okiennym, to na nich żadnych łączeń nie widać, czyli nie były prefabrykowane, tylko wykonane na miejscu.

Reklama

Kolejny raz przebudowano kamienicę już w XX wieku. Ponieważ kamienice w zależności od dekady, w której zostały postawione, różnią się (pierwotnym) standardem wykończenia, to kamienica 18 miała wewnątrz jedną drewnianą klatkę schodową z drewnianymi tralkami w balustradzie, na których widok każdy strażak ma masę katastroficznych wizji, w których osmalony trup ściele się gęsto. Drewno nie jest też szczególnie trwałym surowcem, zwłaszcza gdy stosuje się je na mocno uczęszczanych drogach ewakuacyjnych. Dlatego teraz klatka schodowa jest żelbetowa.

Reklama

FOT. Kamienica podczas przebudowy w 1976 r. Fotografia ze zbiorów pani Małgorzaty Szklanny.

 

Budynek trafia do spadkobiercy

Z zachowanych dokumentów wiemy, że kamienicę w 1889 r. kupiła Augusta z Birnbaumów Szmelkesowa. Poprzednimi właścicielami byli Boruch i Maryem Maler. W 1920 Augusta umiera i budynek trafia do spadkobiercy. Nazwisko Szmelkes jest kręgom historyków –  regionalistów dość dobrze znane. Augusta była żoną Izaaka Leiby Szmelkesa, brata Izaaka Judy (1827-1903), znanego rabina przemyskiego, który od 1894 r. był rabinem Lwowa. Był też znawcą prawa halachicznego. Trzeci brat Marcus był z kolei ojcem Gedele Szmelkesa.  Gedele w 1898 r. został rabinem w Kołomyi, a od 1904 mianowano go na rabina przemyskiego. Był aktywnym syjonistą. Na obchodach 100-lecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja uczestniczył w odsłonięciu pomnika, odprawił z tej okazji nabożeństwo w synagodze. Uczestniczył w tymże nabożeństwie burmistrz miasta Przemyśla A. Dworski. Gedele z tej okazji  wygłosił „wysoce patriotyczne” przemówienie, w którym nawoływał wiernych do „miłości do kraju, który stał się drugą ojczyzną prześladowanego plenienia”. Co wszystko skrzętnie odnotowała „Gazeta Przemyska”.

Reklama

Gedele Szmelkes mieszkał w kamienicy Słowackiego 13 do śmierci w 1928 r. A o Auguście, jego ciotce i właścicielce kamienicy przy Dworskiego 18, nic więcej nie wiemy. Może tylko, że urodziła się w 1850, a jej mąż Izaak Leiba w 1828, czyli była od niego 22 lata młodsza. Ot taki był wtedy los.

Natalia Stojak-Pomykacz

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/08/2026 14:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama