„Co najmniej tendencyjna, a wręcz zdumiewająca” – tak treść raportu pokontrolnego w jarosławskim wydziale oświaty określił na konferencji prasowej zastępca burmistrza Dariusz Tracz. Radni wytknęli w nim wiele nieprawidłowości w funkcjonowaniu miejskiego systemu edukacji. Wiele mocnych słów padło także pod adresem szefowej wydziału Renaty Chlebowskiej. Tuż przed świętami ratusz odniósł się do owego dokumentu i wziął w obronę swojego pracownika.
Stanowisko, jakie zaprezentowali w ubiegłą środę przedstawiciele magistratu, sprowadzić można do lakonicznego: słaby protokół, słabe zarzuty. Dariusz Tracz wyraźnie zaznaczył, że trwają prace nad dokumentem, w którym urząd szczegółowo odpowie na zarzuty wymienione w raporcie radnych Hołuba, Muzyczki i Waltera. Konferencja prasowa miała być zatem formą szybkiej riposty.
Według burmistrza Tracza protokół nie trzyma się ram wyznaczonych przez statut gminy miejskiej Jarosław dla tego typu kontroli. W jego opinii ani nie ustalił faktycznego stanu rzeczy, ani nie był rzetelny, a sfera dowodowa pozostawia wiele do życzenia. – O słabości tego dokumentu może świadczyć to, że nie przytacza żadnych przepisów prawnych, które jakoby zostały złamane przez wydział oświaty – mówił burmistrz D. Tracz. – A skro ich nie było, a był atak personalny na panią dyrektor, to możemy założyć, że właśnie on był celem tego protokołu – kontynuował.
W jednym zgadzają się członkowie komisji kontrolnej i przedstawiciele urzędu miasta: reforma edukacji przebiegła w Jarosławiu sprawnie i bezboleśnie. Pracy nie stracił żaden nauczyciel, a nowa sieć szkół odpowiada potrzebom miasta. Sukces, jak to często bywa, ma wielu ojców. Komisja kontrolna przypisała go sprawności dyrektorów, nauczycieli i pracowników administracji, burmistrz D. Tracz akcentował z kolei rolę powołanego przez burmistrza zespołu ds. związanych z wprowadzeniem reformy. – Krzywdzące jest formułowanie wniosków w protokole, które nie dostrzegają pozytywów, natomiast wytknięty jest cały szereg niezwiązanych z przedmiotem kontroli wątków – zaznaczał.
Stanowczo odrzucone zostały zarzuty, jakoby miasto nie przygotowało się do przejęcia wspólnej obsługi administracyjno-finansowej nad przedszkolami. Według ratusza wszystko było gotowe, a fakt, że podczas wizji lokalnych komisja mogła odnotować brak tego czy innego sprzętu, o niczym jeszcze nie świadczy. W kwestii jednego z poważniejszych zarzutów, jakie stawiała komisja kontrolna, czyli rzekomego rozminięcia się burmistrza W. Palucha z prawdą, cios na siebie przyjął D. Tracz. – Przygotowania do uruchomienia wspólnej obsługi w naszym urzędzie były prowadzone przez zespół powołany przez burmistrza, ale pracował on pod moim kierownictwem. Burmistrz nie był informowany o każdym najmniejszym zakupie. Powiedział wprawdzie, że nie było zakupów na potrzeby tej nowej jednostki, ale później poinformowany przeze mnie przyznał, że nie miał pełnej wiedzy w tej kwestii – wyjaśniał D. Tracz.
Ratusz po raz kolejny postanowił wystąpić w obronie dyrektor R. Chlebowskiej. – Atak na panią dyrektor ma charakter ataku personalnego, jest nierzetelny i niczym nieuzasadniony. Pani Chlebowska ma odpowiednie kompetencje, kwalifikacje, odpowiednie wykształcenie i doświadczenie w zakresie, w jakim pełni swoją funkcję – wyliczał zastępca burmistrza D. Tracz.
Po czwartkowej konferencji można chyba zaryzykować stwierdzenie, że po obu stronach dostrzeżono, że ogólny stan jarosławskiej oświaty w trakcie przeprowadzania niełatwej reformy jest dobry, co powinno cieszyć mieszkańców. Nie sposób oprzeć się przy tym wrażeniu, że dyskusja toczy się przede wszystkim na poziomie politycznym, a wśród niewielu pewników jest ten, że zarówno obóz burmistrza Palucha, jak i zakotwiczony w radzie obóz jego przeciwników mają chrapkę rozegrać oświatową partyjkę na swoją korzyść.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze