Od godzin południowych, pierwszego sierpnia, malownicze zakole doliny Wiaru w Huwnikach tętniło życiem. Po raz pierwszy od wprowadzenia obostrzeń covidowych władze gminy Fredropol zdecydowały się zorganizować Festiwal Muzyki Disco – Dance pod nazwą: Disco nad Wiarem.
Od wczesnych godzin porannych organizatorzy przygotowywali plac pod sceną, wyznaczyli plac z dopuszczalną liczbą osób przy scenie. Wystawcy szykowali smakowite dania, pamiątki, atrakcje dla dzieci.
O 15.30 wójt Gminy Fredropol Mariusz Śnieżek oficjalnie otworzył festiwal. – Cieszę się, że możemy ponownie spotkać się w tym pięknym miejscu. Wracamy do normalnej egzystencji. Witam wszystkich gości i[paywall] życzę udanej zabawy.
Oficjalnych gości powitał sekretarz Gminy Fredropol Leszek Urban. Po części oficjalnej stery nad estradą przejął Wojciech Tomczyk, na co dzień pracownik urzędu. Zaanonsował zespoły, które poprzedzały koncert gwiazdy wieczoru czyli Sławomira. Przypomniał o haśle festiwalu:
Słońce świeci, ptaszek kwili,
może byśmy się tak zaszczepili?
Hasło przez cały dzień prowadzący powtarzał wielokrotnie. Wojewódzki Szpital w Przemyślu zorganizował nad Wiarem mobilny punkt szczepień. Jak nas poinformowali organizatorzy, punkt cieszył się dużym zainteresowaniem. Festiwal miał mocne akcenty prozdrowotne. Między innymi przedstawiciele PWSW w Przemyślu przeprowadzali szkolenie z pierwszej pomocy. A fachowych porad udzielali wolontariusze z Grupy Ratownictwa PCK Przemyśl.
Zebrani po kęsach smakowitych potraw mieli okazję potańczyć w rytmach disco przy takich zespołach jak: Suski, Energy Girls, Claudi, Rompey, Venea.
Gorące rytmy rozganiały kłębiące się od późnych godzin popołudniowych chmury. Niestety nie obeszło się bez rzęsistego deszczu, a nawet burzy. Przeciwności aury nie zraziły zwolenników Sławomira.
Z wszystkich możliwych kierunków: od Przemyśla, Nowosiółek, Birczy, Makowej płynął od godziny 19 nieprzerwany sznur samochodów. Słowa uznania dla służb mundurowych: w szczególności dla policji i OSP za profesjonalizm. Od 20 uwijali się jak w ukropie.
Sławomir zajechał pod estradę przed 21. I zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Po kilku zdaniach i taktach muzyki nawiązał znakomity kontakt z publicznością. Pokreślił, że te treny są mu szczególnie bliskie, ponieważ pochodzi z Podkarpacia. Podziękował za zaproszenie.
Potem już tylko muzyka, taniec, śpiew. Na finał oczywiście największy przebój Sławomira „Miłość, miłość w Zakopanem”. Bisy i autografy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ten śpiewak powinien się przeprowadzić do fredropola pasuje do tej wioski
Pasował do tych struktur słoma z butów wystawała a muzyczka pięknie grała ino ino
tłumy za dnia, Sławomir śpiewał czy jak to się nazywa ale wieczorem..
Było się czym podniecać teraz będą efekty statystyczne zakażeń czyli powtórka z ubiegłego roku cieszymy się wolnością bo za niedługo znowu nas z niewolą i będzie program Zostań w domu
Trzeba wyłączyć "szczujnie TV" i natomiast wirus zniknie. Ludzie ile jeszcze pozwolicie sie zatraszać
Ten śpiewak powinien się przeprowadzić do fredropola pasuje do tej wioski
Pasował do tych struktur słoma z butów wystawała a muzyczka pięknie grała ino ino
tłumy za dnia, Sławomir śpiewał czy jak to się nazywa ale wieczorem..