Kiedy w niedzielę, siódmego lipca, na urokliwych błoniach w Huwnikach nad Wiarem wójt gminy Fredropol Mariusz Śnieżek poinformował zebranych tajemniczym głosem, że jest to ostatnia edycja Festiwalu Smaków Wyszehradzkich, powiało grozą. Ale wójt, niczym król zwrotów akcji Alfred Hitchcock, trzymał asa w rękawie. Za rok festiwal w nowej formule: Smaki Karpat.

Główny sponsor imprezy.
Siódma edycja Festiwalu Smaków Wyszehradzkich stała pod znakiem niespodzianek. Najpierw informacja o zmianie formuły.
– Od lat prezentujemy dorobek kulinarny, kulturalny Grupy Wyszehradzkiej oraz kilku zaprzyjaźnionych z nami gmin z Ukrainy. Dzisiejszy festiwal to kumulacja siódemek. A siódemka to szczęśliwa liczba. Siódmy lipca i siódma edycja festiwalu. To dobry moment, aby poinformować, że jest to edycja ostatnia. Ale... za rok[paywall] zorganizujemy jeszcze większy festiwal w nowej formule. Z każdym rokiem mamy tak dużo chętnych do wzięcia udziału w naszym wydarzeniu, że musieliśmy pomyśleć o zmianie formuły. Będzie ona obejmować region Karpat. Już w tym roku na naszej scenie wystąpi rekordowa liczba zespołów, a ze względów organizacyjnych musieliśmy niektórym odmówić. Nie przyjechali do nas tym razem Węgrzy. Przeszkodziły im potężne ulewy w ich miejscowościach. W miarę naszych możliwości postaramy się im pomóc – powiedział wójt gminy Fredropol Mariusz Śnieżek.
Równo o czternastej „odpaliły” stoiska kulinarne. Czego na nich nie było? Koła Gospodyń Wiejskich z Nowych Sadów i Kniażyc serwowały pierogi ruskie, z kaszą. Królowały proziaki, racuchy, paszteciki, smaluszek na swojskim chlebie z ogórkami małosolnymi. Zapach regionalnych wędlin mieszał się z zapachem domowych wypieków: serników, rogalików, jabłeczników, małych ciasteczek. Dla chętnych przygotowany był barszczyk, kompoty i wyciskany sok z jabłek. Panie z obu kół gospodyń wiejskich uwijały się jak w ukropie. Chętnych do degustacji nie brakowało.
– My w Nowych Sadach działamy dopiero pierwszy rok, dlatego bardzo fajnie, że możemy dzisiaj zaprezentować nasze specjały – mówiła jedna z pań.
– No dla nas kolejna prezentacja. Działamy od lat. Trudno nam wskazać jedno najlepsze danie. Bazujemy na domowych recepturach, pozyskanych od naszych babć. Takie są najlepsze, najprostsze, najzdrowsze – dodała reprezentantka koła z Kniażyc.
Panie reprezentujące Sokilnyky na Ukrainie pochwaliły się także pierogami. – U nas noszą one nazwę ukraińskich, nie ruskich. Przywiozłyśmy też wędzoną słoninę, swojską kiełbasę, pieróg z kaszą i ziemniakami, małosolne ogórki i pampuszki, jak to u was mówią pączki z nadzieniem z róży – powiedziała jedna z uczestniczek z Ukrainy.
Niespodzianek na siódmej edycji Festiwalu Smaków Wyszehradzkich nie brakowało. Kolejną, zaraz na początku wydarzenia, zapowiedział dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu Rafał Kijanka, który poprosił zebranych o cierpliwość. Za kilka godzin miało się wszystko wyjaśnić. Późnym popołudniem na plac z fasonem zajechała nowoczesna karetka pogotowia o wartości około 600 tysięcy złotych, przekazana przez Urząd Marszałkowski w Rzeszowie. Władzom gminy Fredropol osobiście przekazał ją zastępca marszałka Piotr Pilch. Karetka na stałe stacjonować będzie we Fredropolu.
Przy stoiskach panował nieustanny gwar, a na scenie prezentowały się zespoły z Polski, Słowacji, Ukrainy. Z gorącym przyjęciem spotkali się wszyscy wystawcy. Na finał zagrali Gipsy Reno, gwiazda słowackiej muzyki romskiej, zespół Słowiany oraz Fanatic. Konferansjerkę poprowadzili Ireneusz Solarczyk oraz Wojciech Tomczyk. Wśród zaproszonych gości byli między innymi: radni powiatu przemyskiego Krzysztof Kołodziejczyk, Ryszard Gołębiowski i Kazimierz Kapłon, skarbnik gminy Fredropol Jan Podbilski, komendant Placówki Straży Granicznej w Huwnikach Robert Cwynar, zastępca komendanta Placówki Straży Granicznej w Hermanowicach Bogumił Ochenduszka, ks. Kazimierz Jurczak, ks. Szczepan Bemben, redaktor naczelny tygodnika Życie Podkarpackie Artur Wilgucki. W spotkaniu uczestniczył również poseł na Sejm RP Marek Rząsa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie wiem dlaczego wokół Przemyśla umieja cos zorganizowac,a w Przemyslu tradycyjnie nic??
To Zycie ma jakies smarowanie od wójta Snieżka? Bo coś za dobrze o nich piszą.
Kiedyś podkarpacka stolica kultury, przegrywa z okolicznymi wioskami. W weekendy gros mieszkańców wyjeżdża z miasta aby mile spędzić czas. Gdzie te czasy, gdy przyjeżdżały do nas gwiazdy nie tylko z Polski. Umarły klub Piwnice i Niedźwiadek. Coś się złego stało. Wypadliśmy z czołówki.
A ja powiem tak, dwa lata temu pojechaliśmy tam, i co??? Impreza zaczęła się o 14, my byliśmy o 15.30 i nic już nie było!!! Po prostu wstyd, my bez obiadu, dzieci głodne, brak porządnej organizacji. Ludzie siedzą przy stolikach z pełnymi talerzykami. Jak chcecie jeździć na tego typu imprezy to polecam Święto Pieroga w Ostrowie pod Przemyślem, dużo atrakcji dla dzieci i niezależnie o której przybędziecie to i zjedzie.
Nasermater! :)
Nie wiem dlaczego wokół Przemyśla umieja cos zorganizowac,a w Przemyslu tradycyjnie nic??
Można-można