Reklama

Śmierć w płomieniach. Zginął 66-letni mężczyzna

Najprawdopodobniej zaprószenie ognia było przyczyną tragicznego w skutkach pożaru, do którego doszło w Ostrowie, w gminie Gać. Śmierć w płomieniach poniósł samotny, 66-letni mężczyzna, którego zwęglone szczątki wynieśli z budynku strażacy ratownicy.

Do pożaru doszło pod koniec października br. Była niemal północ, kiedy dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej odebrał telefon od jednej z mieszkanek Ostrowa, która zauważyła ogień i potężne kłęby dymu, wydobywające się z jednego z sąsiednich budynków. Pierwsza jednostka strażacka z OSP w Gaci na miejsce zdarzenia przybyła po 12 minutach. Strażacy z Przeworska po 14 minutach (odległość dzieląca Przeworsk od Ostrowa w gminie Gać to ok. 10 km). Potem, w odstępie kilu minut, do akcji ratowniczo-gaśniczej dołączały kolejne jednostki OSP z: Kańczugi, Mikulic i Ostrowa. Łącznie ok. 30 osób[paywall].

– Na miejscu strażacy zastali sytuację bardzo trudną. Palił się cały budynek, który w połowie był budynkiem mieszkalnym, w połowie gospodarczym. Był drewniany, więc ogień znacznie szybciej się rozprzestrzeniał – wyjaśniał dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej KP PSP w Przeworsku brygadier Dariusz Homa.

Reklama

Zawiadomiona została policja. – Do Ostrowa pojechali policjanci z komisariatu w Kańczudze, którzy zajęli się wyjaśnianiem okoliczności, w jakich doszło do pożaru domu w Ostrowie – powiedziała oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku, młodszy aspirant Renata Jaremko.

Wiadomo było, że w części mieszkalnej budynku  mógł przebywać starszy mężczyzna. Jednak początkowo nie było to pewne. Niestety, po kilkudziesięciu minutach okazało się, że tak rzeczywiście jest. – W pół godziny pożar udało się zneutralizować, to znaczy sprawić, aby ogień przestał się rozprzestrzeniać. Jego dogaszanie trwało jednak do godziny czwartej nad ranem. Nasi ratownicy, wchodząc do budynku, natknęli się, niestety, za zwłoki mężczyzny. Na miejscu pojawił prokurator, który wspólnie z policją ustalał przyczynę pożaru. Z naszego raportu wynikało, że ta początkowo była nieustalona – powiedział bryg. D. Homa.

Najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. – Nie dziwi mnie to. To zazwyczaj jedna z dwóch najczęstszych przyczyn, obok zbyt małej odległości źródeł ciepła od materiałów łatwopalnych. Teraz, kiedy zrobiło się zimno, musimy na to bardzo uważać. Dla nas w tym roku to pierwszy taki przypadek z tak tragicznym finałem. Apelujemy do wszystkich osób, aby pamiętały o regularnym przeglądzie instalacji wentylacyjnych, przewodów kominowych, instalacji gazowych. Pamiętajmy o wyposażeniu pomieszczeń w czujki tlenku węgla, ewentualnie gaśnice. To może się przyczynić do uniknięcia najgorszego – podsumował bryg. D. Homa.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości