Reklama

Śp. prof. Edyta Guty – „matka” przemyskiego pielęgniarstwa akademickiego

PANS w Przemyślu
31/08/2025 15:13

W lipcu minęły dwa lata od śmierci dr Edyty Guty, prof. PANS, pierwszej Dyrektor Instytutu Ochrony Zdrowia, współautorki wielkiego sukcesu, jakim niewątpliwie jest powrót pielęgniarstwa (i to w rozszerzonej formule, bo w postaci pielęgniarstwa akademickiego) do Przemyśla.


Powszechnie znana jest zasada, która głosi, że o zmarłych zwykło się nie mówić źle. I w tym artykule zostanie spełniona, ale nie dlatego, że wspomnianej regule należy bezrefleksyjnie hołdować, lecz ze względu na zasługi, zachowanie, podejście do drugiego człowieka oraz wartości, którymi kierowała się Pani Profesor. Jej odejście pogrążyło w smutku nie tylko rodzinę, tę najbliższą, biologiczną, lecz również środowisko akademickie przemyskiej uczelni, które dla prof. Guty było miejscem rodzinnym, bo „matkowała” nie tylko studentom, ale i pracownikom. „Była dla nas przede wszystkim autorytetem” – to zdanie powtarza się we wspomnieniach osób, z którymi współpracowała i którym przekazywała wiedzę, czyniąc to z taką charyzmą, że kolejni studenci, mimo iż jej nie poznali, wzrastają w duchu jej nauki i wartości. Władze uczelni oraz Instytutu Ochrony Zdrowia pielęgnują pamięć o Profesor Edycie Guty, czemu dają wyraz w swoich wystąpieniach podczas ważnych uczelnianych uroczystości oraz w gestach – nadając Centrum Symulacji Medycznej Jej imię, honorując miejscem w Alei Pamięci.

Tytan pracy, z poczuciem misji i potrzeby jej realizacji z największą starannością i rozmachem, ale też…

Reklama

Córka, żona, matka, pedagog…

Prof. Guty urodziła się w 1976 roku w Nowej Dębie. W 1996 roku ukończyła Liceum Medyczne Pielęgniarstwa im. Hanny Chrzanowskiej w Stalowej Woli i w tym samym roku podjęła studia na Wydziale Pielęgniarstwa i Nauk o Zdrowiu Akademii Medycznej w Lublinie, a w 2001 uzyskała tytuł magistra pielęgniarstwa. W 2009 roku rozpoczęła studia doktoranckie (w Lublinie), tytuł doktora nauk medycznych uzyskała w 2011 roku. Była specjalistką w zakresie pielęgniarstwa zachowawczego i geriatrycznego.

Pracowała jako opiekun specjalistyczny dla osób starszych z zaburzeniami psychicznymi, a w 2002 roku rozpoczęła działalność dydaktyczną jako starszy wykładowca w Państwowej Wyższej Szkole Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu (obecnie jarosławskiej PANS), pełniąc równocześnie funkcje Zastępcy Dyrektora Instytutu Pielęgniarstwa oraz Kierownika Ośrodka Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych.

Reklama

Zrezygnowała z pracy w jarosławskiej uczelni, by podjąć przemyskie wyzwanie. Dzięki Jej zaangażowaniu i determinacji uruchomiony został kierunek pielęgniarstwo w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Przemyślu, w której początkowo pełniła funkcję kierownika ds. kierunku, następnie Dyrektora Instytutu Ochrony Zdrowia. W 2021 r. uzyskała tytuł Profesora uczelni.

Jako dydaktyk pracowała również w uczelniach tarnobrzeskiej oraz rzeszowskiej, udzielała się ponadto naukowo, publikując liczne artykuły. Angażowała się w działalność społeczną, a w ostatnich latach, w czasie, gdy zmagała się z chorobą, aktywizowała środowisko uczelniane, pielęgniarskie do prowadzenia akcji profilaktycznych, edukujących w zakresie profilaktyki chorób nowotworowych.

Reklama

Za swoją działalność otrzymała odznakę honorową „Za zasługi dla Ochrony Zdrowia” oraz została odznaczona Brązowym Odznaczeniem„zasłużony dla samorządu pielęgniarek i położnych”.

W marcu 2023 r. została wybrana Przewodniczącą Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych z/s w Przeworsku VIII kadencji Samorządu.

Jej życie osobiste związane było z Pawłosiowem, gdzie mieszkała z mężem i trojgiem dzieci. Przegrała walkę z chorobą nowotworową po kilku latach zmagań.

Lipa Edyta

Pani Profesor dzięki swojemu zaangażowaniu w sprawę powołania do życia pielęgniarstwa i rozwojowi tego kierunku bez wątpienia zasłużyła na miejsce w uczelnianej Alei Pamięci, zlokalizowanej na terenie Parku Lubomirskich, dołączając do grona wyróżnionych pamiątkowymi obeliskami i nasadzeniami drzew śp. znamienitych pracowników uczelni. W Alei nasadzono dotychczas osiem dębów, a w 2023 r. dołączyła pierwsza lipa – Edyta. Jak podkreślał podczas uroczystości odsłonięcia obelisku przy lipie ówczesny Rektor, prof. Paweł Trefler: „prof. Guty była wulkanem energii i pomysłów, kobietą, która mimo choroby nowotworowej, z którą się zmagała, zostawiła po sobie piękny dorobek organizacyjny, tworząc m.in. pielęgniarstwo w naszej Akademii. Jesteśmy jej za to bardzo wdzięczni. Prof. Guty na trwałe zapisała się na kartach naszej uczelni, choć przecież nie była jej długoletnim pracownikiem. Była wzorem pracowitości i pozytywnego zaangażowania”.

Reklama

Chora, ale nie bezsilna

Mijając na korytarzu Panią Profesor, obserwując ją podczas zajęć, innych spotkań, nikt zapewne nie odgadłby, że jest chora. Ciągły „tryb walki” o zdrowie, o kierunek, o przyszłość zarówno tę prywatną, jak i zawodową, sprawiał, że wydawała się w pełni sił i w najlepszym życiowym momencie. Zmaganie się z chorobą nowotworową zdradzać mogły jedynie chustki, które nosiła po pierwszych chemioterapiach, żeby ukryć zmieniającą się fryzurę. Bez problemu występowała w nich przed publicznością – prezentując przemyskiej młodzieży szkolnej program nowo otwieranego kierunku i zachęcając do podjęcia studiów pielęgniarskich.

„Pielęgniarstwo jest najważniejsze”

Pół żartem, pół serio, zwykła mawiać podczas uczelnianych uroczystości: „Ja wiem, że jestem czasami uciążliwa, że chodzę, pytam, proszę, ciągle czegoś chcę… nie twierdzę, że „pielęgniarstwo” jest na uczelni najważniejsze…” – po czym zawieszała głos i dodawała z uśmiechem i przekonaniem – „chociaż jest!”, rozbawiając publiczność. Ale mówiła serio. Wierzyła w ten kierunek, w ludzi, którzy pracowali na jego sukces. Pragnęła go rozwijać, zarówno pod względem merytorycznym, jak i infrastrukturalnym, powołując do życia Centrum Symulacji Medycznej – najnowocześniejszą na Podkarpaciu przestrzeń do ćwiczenia umiejętności pielęgniarskich, dumę i chlubę Pani Profesor. Nie mogło się stać zatem inaczej – niespełna rok po śmierci prof. Guty, bo 8 maja 2024 r. Centrum otrzymało Jej imię. W ceremonii udział wzięli najbliżsi Pani Profesor – mąż Ryszard, dzieci Aleksander, Przemysław i Karolinka oraz mama  Teresa. Ta wzruszająca uroczystość zgromadziła wielu przyjaciół prof. Guty, środowisko medyczne, wykładowców, studentów i absolwentów.

Reklama

Profesor Guty była inicjatorką powstania Centrum– miejsca, które dzięki Jej wizji i determinacji stało się przestrzenią nowoczesnego, profesjonalnego kształcenia przyszłych pielęgniarek – wspomina Dagmara Podgórska-Kowalczyk, kierownik Centrum Symulacji Medycznej PANS w Przemyślu, dodając, że Pani Dyrektor zawsze dbała o to, aby Centrum posiadało wyposażenie  najwyższej jakości, a zajęcia prowadzili ludzie z pasją i doświadczeniem. Jej ambicją było, by Centrum rozwijało się nieustannie – by nie tylko spełniało oczekiwania, ale je wyprzedzało.

Reklama

Prof. Edyta Guty ze studentami.

We wspomnieniach

„Zostawiła ogromny dorobek i serce” – wspomina Dagmara Podgórska-Kowalczyk, wykładowczyni, kierownik Centrum Symulacji Medycznej

„Miałam zaszczyt spędzić z Nią  wiele  chwil.Zawsze będę wspominać wyjazd na kurs symulacji do Słupska oraz konferencję medyczną w Czeskich Budziejowicach. Te wspólne wyjazdy zostaną ze mną na zawsze. Pamiętam, jak spacerowałyśmy po ośrodkach symulacji, a Ona z błyskiem w oku mówiła: „Popatrz, wszystko to już w naszym Centrum mamy… ale jeszcze takie coś by nam się przydało!”. Zawsze szukała inspiracji, nowych rozwiązań, patrzyła dalej niż inni – a przy tym dzieliła się tą pasją, zarażała energią do działania, do rozwoju.

Reklama

Zawsze była gotowa do pomocy. Nigdy nie pytała „po co?”,  ale „gdzie?” i  „kiedy?” – po prostu działała. Organizowała zbiórki, wspierała akcje promujące zdrowie, motywowała, łączyła ludzi wokół wartości, które były jej bliskie: empatii, troski o drugiego człowieka i nieustannego doskonalenia się.

Zawsze ciepła, pełna życzliwości, a jednocześnie ambitna i wymagająca – przede wszystkim od samej siebie. Potrafiła współpracować, inspirować, prowadzić i słuchać. Pozostawiła po sobie nie tylko ogromny dorobek, ale i serce – w ludziach, którzy mieli szczęście Ją spotkać. Ja miałam i jestem za to wdzięczna. Edyta na zawsze pozostanie w mojej pamięci”.

Reklama

„Była przewodnikiem” – wspomina Monika Hanus, absolwentka pielęgniarstwa

„Była wspaniałą nauczycielką, wybitną specjalistką, a przede wszystkim niezwykłym człowiekiem, której obecność na zawsze odcisnęła piętno w historii naszej Uczelni i w sercach jej studentów.

Pani Profesor była pierwszą osobą, która powitała nas w murach Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Przemyślu. Jej ciepły głos i promienny uśmiech towarzyszyły nam w tych pierwszych chwilach, pełnych niepewności i oczekiwań. Wówczas powiedziała: „studia, które rozpoczynacie, będą wymagać od was wiele, ale nigdy nie bójcie się pytać i prosić o pomoc – jestem tu dla was.” Te słowa nie były pustą obietnicą — były fundamentem relacji, którą z nami budowała przez cały czas naszej wspólnej drogi.

Reklama

Była nie tylko wykładowczynią — była przewodnikiem. Potrafiła wymagać, ale czyniła to z troską i wyrozumiałością. W sali wykładowej stawała się autorytetem nie przez dystans, lecz przez autentyczne zaangażowanie. Jej ulubione zdanie, które powtarzała z naciskiem i czułością, brzmiało: „Traktujcie pacjenta tak, jak sami chcielibyście być traktowani.” Te proste słowa niosły ze sobą ogromny ładunek wartości – człowieczeństwa, empatii i szacunku.

Pani Profesor była także motorem wielu inicjatyw. Z zapałem zachęcała nas do udziału w olimpiadach, wydarzeniach naukowych, akcjach promujących naszą Uczelnię. Wierzyła w nas nawet wtedy, gdy my sami mieliśmy wątpliwości. W jej oczach każdy student był kimś ważnym, kimś, w kogo warto inwestować czas i serce.

Reklama

Jej czarka została już opróżniona — jak pisał poeta — lecz pamięć o niej nigdy się nie wyczerpie. Będzie obecna w każdym słowie, którego nas nauczyła, w każdym geście życzliwości, który przekażemy dalej, w każdym pacjencie, którego potraktujemy z należnym szacunkiem”.

*

Cześć Jej pamięci

„Pamięć to pamiętnik, który stale nosimy ze sobą” (Oscar Wilde). W uczelnianym „pamiętniku”, czy też na kartach jej historii, Pani Profesor zapisała się na stałe i to złotymi zgłoskami. To być może zaskakujące, bo przecież nie spędziła tu kilkudziesięciu lat, a zaledwie (?) kilka. Otoczenie Jej czcią, przywoływanie Jej imienia przy wielu okazjach, jest świadectwem Jej dorobku, siły, pracowitości i charyzmy, obok których nie można było przejść obojętnie.

 

Ewelina Kasperska

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/08/2025 15:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama