Spalarnia odpadów albo radykalna podwyżka opłat za śmieci – taki wniosek płynie z pisma, które władze Przemyśla otrzymały od Zakładów Usługowych „Południe”. – Nad propozycją powstania spalarni warto się zastanowić – mówi sekretarz miasta Dariusz Łapa, zaznaczając, że kluczowe będą kwestie związane z ekologią.
Na początku lipca do Urzędu Miejskiego w Przemyślu wpłynęło pismo ZU „Południe”, które są operatorem Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK) dla Przemyśla. To one zajmują się przetwarzaniem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych. W praktyce wygląda to tak, że śmieci – podzielone na odpowiednie frakcje – są przekazywane do recyklingu. Natomiast odpady biodegradowalne są przetwarzane w specjalnych bioreaktorach i później umieszczane na składowisku. W sumie jest to ok. 50 procent wszystkich dostarczanych odpadów. Co z pozostałymi?
To śmieci, które[paywall] nie nadają się do recyklingu i biodegradacji. Można je zagospodarować na dwa sposoby: spalenie w spalarni lub jako wsad do pieca cementowego po wcześniejszym przetworzeniu na paliwo alternatywne RDF.
Z pisma ZU „Południe” wynika, że instalacji do utylizacji takich odpadów jest zbyt mało, co powoduje, że odbiorcy drastycznie windują ceny w górę. „W roku 2017 płaciliśmy 72 zł za jedną tonę, a w chwili obecnej płacimy odbiorcy 440 zł” – czytamy.
Takich problemów jest więcej. Wiceprezes spółki Antoni Szczepka twierdzi, że kiedyś za tonę folii można było uzyskać nawet 100 zł, natomiast obecnie trzeba zapłacić za jej odebranie aż 440 zł, gdyż „załamał się w Polsce rynek recyklingu folii w Polsce”.
Zdaniem przedstawiciela ZU „Południe” sprawy nie rozwiązuje spalarnia odpadów w Rzeszowie, której moce przerobowe wystarczają, żeby spalić 80 tys. ton odpadów rocznie, podczas gdy sam Rzeszów produkuje 70 tys. ton odpadów zmieszanych.
Według A. Szczepka, politycy również nie znaleźli skutecznego rozwiązania tego problemu, jedynie koncentrując się na dokładniejszej segregacji odpadów. Nałożyli też dodatkowe obowiązki i opłaty na RIPOK-i.
„To wszystko powoduje, iż w celu zbilansowania zagospodarowania kosztów odpadów, Miasto musi się spodziewać znaczącej podwyżki ich ceny, gdyż już w połowie realizacji obowiązującej umowy, koszt przetworzenia, zagospodarowania i dalszego przekazania odpadów przekroczył cenę ich przyjęcia” – pisze wiceprezes Szczepek.
W dalszej części zaznacza, że „istnieje wyjście z tego impasu i wiele gmin w Polsce podjęło już takie działania”. „Rozwiązaniem problemu wydaje się lokalna instalacja do spalania wysokokalorycznych odpadów, która w kogeneracji może produkować energię cieplną do miejskiej sieci ciepłowniczej i energię elektryczną np. do oświetlenia ulic” – wskazuje.
„Eksploatacja takiej instalacji nie powoduje hałasu, odoru, czy zanieczyszczeń powietrza. Obiekt spełnia wszystkie standardy emisyjne, które nadzorowane są w sposób ciągły. Instalacja taka jest obiektem bezpiecznym dla ludzi, a proces spalania spełnia wszelkie normy dotyczące ochrony środowiska, które są bardziej rygorystyczne wobec obiektów termicznego przekształcania niż wobec obiektów energetycznych opalanych paliwami kopalnymi” – opisuje.
Zakład deklaruje, że sam znajdzie pieniądze na sfinansowanie takiej instalacji. Od miasta oczekuje lokalizacji w zasięgu miejskiej sieci ciepłowniczej oraz pomoc w uzyskaniu niezbędnych do działania decyzji i pozwoleń.
„Informujemy, iż metoda całkowitego zagospodarowania odpadów w miejscu ich wytwarzania, jest jedyną możliwością zatrzymania gwałtownie rosnących kosztów gospodarki komunalnej i pozwoliłaby na długie lata rozwiązać problem odpadów w Przemyślu” – podkreśla wiceprezes ZU „Południe”.
– Nad propozycją powstania spalarni warto się zastanowić. Wśród argumentów przytoczonych przez Zakłady Usługowe „Południe” szczególnie przemawiają te ekonomiczne, czyli możliwość ograniczenia kosztów systemu odbierania odpadów komunalnych, a tym samym przeciwdziałanie ewentualnym kolejnym podwyżkom cen za śmieci – mówi sekretarz miasta Dariusz Łapa.
Zaznacza, że kluczowym aspektem jest jednak ekologia i oddziaływanie takiej spalarni na czystość powietrza w Przemyślu. – Do podjęcia bardziej konkretnych rozmów będziemy musieli poznać dokładne informacje na temat oddziaływania instalacji na środowisko. Spotkanie z ZU „Południe” będzie się mogło odbyć dopiero po okresie urlopowym, najprawdopodobniej we wrześniu. Być może udziałem w nim będzie zainteresowana także spółka PGNiG Termika, która planuje inwestycje w naszej spółce ciepłowniczej MPEC – zapowiada D. Łapa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Najlepiej ulokować ją w centrum Przemyśla tak jak strzelnicę na ul. Słowackiego ..
Najlepiej umiejscowić ją w centrum Przemyśla tak jak strzelnicę przy ul.Słowackiego ..
Znając życie ,zanim zapadnie decyzja w sprawie spalarni śmieci upłynie wiele lat ,tylko my mieszkańcy będziemy płacić drakońskie opłaty za odpady. Zaczną się kłócić,nic z tego nie będzie.kto to widział,żeby w takim miasteczku jak Przemyśl,było tylu urzędników ,w Rzeszowie można powiedzieć metropolii Podkarpacia jest tylko 20 osób więcej.I jak tu ma być dobrze?
kto pozwolił by prywaciarz rządził wysypiskiem w Przemyślu i kto za to przytulił zyski. Miasto budowało ten obiekt i już liczyło kasę a tu jedna" mądra" decyzja pozbawiła miasto sporo grosza .Teraz koszty, jak zwykle poniosą mieszkańcy.Musimy przecież utrzymać tych panów z "ZU Południe" i pytanie jak wysokie będą opłaty za odpady?
PISoBOLSZEWICKA czereda wierna tradycji z dziada, pradziada: gnój na pole a śmieci do lasu he he.
A co z realizacją Programu Ochrony Powietrza, czasu zostało już niedużo, do 2022 r., a 34000 m2 powierzchni budynków musi być albo podłączonych do ogrzewania do MPEC-u albo zacząć być ogrzewanych ekologicznym paliwem. Przyjmując, że średnio mieszkanie ma 60 m2 to dotyczy to ok. 570 mieszkań. Jak nie to kara od 50 tys. do 500 tys. No tak, ale ochrony środowiska nie ma w tym mieście, za to są sami główni specjaliści … i dendrolodzy oraz fachowcy od łąk kwietnych. Ktoś musi widocznie dostać po łapie.
Spalarnia śmieci potrzebuje ich w dość sporych ilościach,więc panowie policzcie dobrze czy to się opłaci,w Rzeszowie spalarnia chodzi na pół gwizdka bo nie ma tych ilości jakie by potrzebowała.Idea szczytna jaką można połączyć z ogrzewaniem miasta,na pewno było by to przyjazne dla mieszkańców i środowiska.
Nie widać związku miedzy tematem a twoja wypowiedzią .
Z całą pewnością jest to sprawa dla CBŚ , Prokuratury
Zakład Fibris zatruwa powietrze od wschodu. Ciepłownia zatruwa powietrze od zachodu. Wysypisko śmieci zatruwa powietrze od południa. To drodzy urzędnicy przemyscy proponuję spalarnie gdzieś w okolicy Lipowicy tak żeby wszyscy mieli po równo. Pozdrawiam
ciekawe ze emeryt Jozek nie wywachal w tym interesu 70% Przemysla od Pisu wzial za zlotowe a moze redaktorek ten artykol pisze pod wielebnego
W krajach Unii Europejskiej comiesięczne opłaty za śmieci zasilają lokalne administracje samorządowe które budują i utrzymują systemy gospodarki odpadami komunalnymi. Jest to tak zwany system naturalnego monopolu gminnego określany jako "in house". Osiągnięcia tego systemu, w którym tylko 10 procent odpadów trafia na składowanie - są podstawą unijnych wymogów dla całej Wspólnoty Europejskiej. U nas aferałowie uparli się aby comiesięczne opłaty polskich rodzin omijały samorządy i zasilały fundusz zysków firm kręcących lody na śmieciach. Wizytówką polskiej gospodarki odpadami są dzikie wysypiska lub płonące odpady na hałdach i w halach... Ekspert ze Szwecji a więc ze wzorcowego kraju wyznaczającego standardy dla całej Unii stwierdza: „fundamentalne znaczenie w sukcesie gospodarki municypalnej ma fakt - że w Szwecji, Danii, Niemczech, Austrii, Holandii, Belgii i w pozostałych krajach „starej Unii” w których system zadań publicznych realizowany jest przez spółki komunalne, w ramach in-house jest zdecydowanie tańszy. DLATEGO, ŻE Z SAMEJ DEFINICJI SPÓŁKI GMINNE POWINNY BYĆ NON PROFIT, BEZZYSKOWE. W związku z tym, to samo z siebie powinno prowadzić do sytuacji, gdzie na takim rozwiązaniu mieszkaniec gminy tylko zyskuje” Mimo tej prostej i trafnej diagnozy ilustrującej to na czym polega „polski problem” w odpadach – nadal wielu rżnie głupa, że wystarczy dobrze napisana specyfikacja przetargowa na wyłonienie operatora kręcenia lodów na comiesięcznych opłatach mieszkańców…
Najlepiej ulokować ją w centrum Przemyśla tak jak strzelnicę na ul. Słowackiego ..
Najlepiej umiejscowić ją w centrum Przemyśla tak jak strzelnicę przy ul.Słowackiego ..
Znając życie ,zanim zapadnie decyzja w sprawie spalarni śmieci upłynie wiele lat ,tylko my mieszkańcy będziemy płacić drakońskie opłaty za odpady. Zaczną się kłócić,nic z tego nie będzie.kto to widział,żeby w takim miasteczku jak Przemyśl,było tylu urzędników ,w Rzeszowie można powiedzieć metropolii Podkarpacia jest tylko 20 osób więcej.I jak tu ma być dobrze?