Dziś, 25 października br., Gorliczynę odwiedzi metropolita przemyski abp Adam Szal. Poświęci dom pogrzebowy przy miejscowym cmentarzu, który wybudowany został tylko i wyłącznie ze składek parafian. Podczas uroczystości rozbrzmiewać będzie dzwon, z którym wiąże się nietypowa historia.
Parafianom parafii pw. błogosławionego Józefa Sebastiana Pelczara w Gorliczynie należą się wielkie słowa uznania. Z własnej kieszeni sfinansowali budowę bardzo potrzebnego domu pogrzebowego, a przy okazji kupno dzwonu. – Panie, no bo jak to bez dzwonu? Przy każdym kościele jest, przy każdej przycmentarnej kaplicy jest, a u nas by nie było? – mówi zagadnięty po drodze jeden z mieszkańców tej podprzeworskiej miejscowości[paywall].
Działki pod budowę inwestycji (łącznie ok. 60 arów) przekazała gmina Przeworsk oraz prywatni właściciele: Zofia Barańska i Danuta Ziobrowska. Prace nadzorowali członkowie powołanego 22 czerwca 2016 r. na tę okoliczność Komitetu Budowy Domu Pogrzebowego, w skład którego weszli działacze Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Wsi Gorliczyna: przewodniczący Tomasz Jędrzejec oraz Bernadetta Zamorska, Barbara Wojtas, Maria Drzystek, Stanisław Preisner i Henryk Jagieła.
– Prace ruszyły w lipcu 2016 roku. Bardzo chętnie datkami wspomogli nas parafianie, ale także prywatni fundatorzy i sponsorzy. Dom jest już prawie ukończony. 25 października poświęci go arcybiskup Adam. Chcieliśmy to tak zorganizować, żeby za jednym razem były dwie rocznice. Bo tego samego dnia świętować będziemy 25-lecie konsekracji naszego kościoła parafialnego. Prace kosmetyczne trwać będą do czerwca przyszłego roku – opowiada T. Jędrzejec.
Pan Tomasz zawiesił głos, gdy padło pytanie o dzwon. – Nie wiem, czy jest sens do tego wracać. Wyszło bardzo dziwnie, nieprzyjemnie, ale na szczęście zakończyło się pomyślnie – stwierdził tajemniczo.
fot.ze zbiorów własnych
– O tym, że jest dzwon z dzwonnicą do kupienia, poinformował nas ksiądz proboszcz. Długo się nie zastanawialiśmy. Rozeznaliśmy sprawę wśród parafian, ci się zgodzili, zebraliśmy określoną kwotę, czyli pięć tysięcy złotych i kupiliśmy całość – powiedział przewodniczący Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Wsi Gorliczyna Tomasz Jędrzejec.
Kościół przy parafii pw. Chrystusa Króla w Przeworsku jakiś czas temu przeszedł modernizację. Na wieży zegarowej zamontowane zostały kuranty, które zastąpiły tradycyjne bicie dzwonu. Dzwonu, który kilkanaście lat temu został ufundowany przez jedną z parafianek. Pozostał na metalowej konstrukcji, ale tylko jako ozdoba. – Fundatorka dzwonu wyjechała zagranicę, jej córka też. Dzwon, wobec zamontowania kurantów, był nam niepotrzebny. Bodaj w czerwcu tego roku dowiedziałem się, że potrzebują dzwonu w Gorliczynie. Skontaktowałem się z księdzem Andrzejem Kołodziejem, proboszczem tamtejszej parafii i powiedziałem, że mam dzwon do sprzedania – opowiada proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla w Przeworsku ks. Jan Miazga. – Gdyby fundatorka dzwonu była na miejscu, zapewne zapytałbym, czy zgodziłaby się na jego sprzedaż – dodał.
– Przyszła do mnie z pretensjami. Wyjaśniłem, co się stało. Stwierdziłem, że doszło do nieporozumienia. Powiedziała, że była z tą sprawą u metropolity przemyskiego. Ksiądz arcybiskup prosił, aby sprawę załagodzić. Przeprosiłem panią, ale chciałem, by obie strony były zadowolone – wyjaśnił proboszcz ks. J. Miazga.
Na wizycie u proboszcza Miazgi jednak się nie skończyło. Fundatorka pojechała do Gorliczyny. – Kiedy zobaczyła dzwon, krzyknęła: „Znalazłam cię, mój dzwonie!”. Byliśmy przy kaplicy, powstało małe zamieszanie. Powiedziałem jej, że kupiliśmy ten dzwon i nie rozumiemy, dlaczego mamy go oddawać nieznanej osobie. Pojawiła się także policja. Ostatecznie oddaliśmy jej dzwon – opowiada T. Jędrzejec.
– Nowy dzwon jest naprawdę ładny. Bardzo chciałem, aby obie strony były zadowolone i myślę, że tak się stało. Ta pani wzięła swój dzwon i przekaże go najprawdopodobniej na nowy cmentarz do Przeworska – podsumował ks. J. Miazga.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze