Sprawa fikcyjnego handlu olejem rzepakowym, w której zarzuty usłyszała m.in. żona byłego wicemarszałka województwa podkarpackiego Lucjana Kuźniara, została umorzona. Dlatego że nie wykazano wszystkich znamion czynu zabronionego, który był pierwotnie zarzucany Jadwidze Kuźniar.
W tej sprawie zarzuty usłyszało łącznie 30 osób z całej Polski, właściciele firm, sprzedawcy, odbiorcy i przedstawicie firm transportowych. Zdaniem prokuratury stworzyli zorganizowaną grupę przestępczą, zajmującą się fikcyjnym handlem olejem rzepakowym. Jak wyglądać miał ten mechanizm? Olej sprowadzany z Białorusi, Ukrainy i Litwy oficjalnie miał trafiać do krajów Unii Europejskiej z zastosowaniem[paywall] zerowej stawki VAT. W rzeczywistości miał trafić do rodzimych odbiorców. Część firm, uczestniczących w tym procederze, wykorzystywanych było do wystawiania fikcyjnych faktur. Pozostałe miały kupować olej bez płacenia podatku VAT. Tym sposobem straty Skarbu Państwa miały wynieść ok. 20 mln zł.
Jadwiga Kuźniar to właścicielka zakładu tłuszczowego w Białobokach w gminie Gać. Zarówno ona, jak i jej mąż od samego początku stali na stanowisku, że to kompletna bzdura.
– Ta sprawa od samego początku wyglądała na podejrzaną. Ktoś chciał koniecznie znaleźć na mnie jakiegoś haka. A że nie mieli i nie mają nic, postanowiono uderzyć w naszą firmę. Wszystko zaczęło się od chwili zatrzymania byłego marszałka Mirosława K., ale zarówno ja, jak i moja żona nie mamy z tym nic wspólnego – stwierdził były wicemarszałek, a obecnie członek Zarządu Województwa Podkarpackiego Lucjan Kuźniar.
Postępowanie w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa we Włocławku. Prokurator okręgowy Justyna Plechowska: – Śledztwo zostało umorzone ze względu na to, że nie wykazano wszystkich znamion czynu zabronionego, który był pierwotnie zarzucany pani Kuźniar. W toku śledztwa należało wykazać zamiar ich popełnienia oraz przede wszystkim udowodnić, że przestępstwa te były popełnione z pełną świadomością. Materiał dowodowy, który został zebrany, potwierdził, że takie zachowanie miało miejsce, jednak pojawiły się pewne wątpliwości, których poprzez zebrane dowody nie dało się usunąć. Ponieważ w postępowaniu karnym w polskim systemie prawnym istnieje zasada, że wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść podejrzanego, również w tym przypadku tak należało postąpić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze