Jadwiga Socha z Duńkowic jest jedną z modelek, których zdjęcia znalazły się w kalendarzu Fundacji Mukohelp na rok 2019. Na zewnątrz pełna wigoru, atrakcyjna młoda kobieta. Jej choroby nie widać, ale jest nieuleczalna. Jako społeczeństwo wciąż wiemy o mukowiscydozie za mało.
Pani Jadwiga jest jedną z twarzy projektu Fundacji Mukohelp. O sesji zdjęciowej opowiada z uśmiechem, mówi, że to było wielkie przeżycie, ale praca modelki nie jest dla niej. – To ciężka praca, samo nałożenie makijażu trwało bardzo długo. Nawet nie spodziewałam się, że można tyle tego nałożyć – opowiada.
Po energicznej, młodej kobiecie trudno poznać chorobę. Uśmiechnięta, elokwentna, od czasu do czasu tylko pokasłuje. – To także problem, bo ludzie nie widzą we mnie osoby chorej, nie rozumieją tego, że czasem mam chwile słabości – opowiada[paywall] .
– Mukowiscydoza ma wiele rożnych postaci, każdy przypadek jest trochę inny – mówi prezes fundacji Mukohelp Monika Bartnik, prywatnie matka siedmiolatka cierpiącego na mukowiscydozę. Codzienną rzeczywistością osób chorych jest kaszel i trudności w oddychaniem.
– Na przykład do pracy musiałam wstawać wcześnie rano, bo nie wiedziałam, czy poranny atak kaszlu potrwa 15 minut czy godzinę – opowiada pani Jadwiga. Jej odmiana choroby jest ciężka, ale dzięki determinacji, troskliwej opiece rodziców i odrobinie szczęścia kobieta może funkcjonować w miarę normalnie. – Ja chodziłam do szkoły, skończyłam szkołę średnią, do niedawna pracowałam na pełen etat – mówi.
– Nie wszyscy tak mogli. Niektórzy mają nauczanie indywidualne od najmłodszych lat, nie mają kontaktu z innymi ludźmi. A wiadomo, że z tą chorobą zmagają się przede wszystkim ludzie młodzi. W wieku szkolnym jest duża potrzeba akceptacji, przebywania z rówieśnikami, a to najczęściej przy tej chorobie jest niemożliwe – dodaje. Jednym z symboli mukowiscydozy jest osoba w trakcie inhalacji – to także nieodzowny punkt każdego dnia, ale na tym się nie kończy.
– Choroba atakuje cały organizm, niszczy wszystkie organy, w których jest śluz: drogi oddechowe, wątrobę, trzustkę – wylicza młoda mieszkanka Duńkowic. Często towarzyszy jej cukrzyca, choroby serca, problemy z łaknieniem tym trudniejsze, że dieta przy tym schorzeniu powinna być bardzo energetyczna – organizm ma problemy z przyswajaniem składników odżywczych. Stąd też częsta suplementacja. Ale i to jeszcze nie koniec. Chorzy muszą przechodzić regularnie antybiotykoterapie, często bardzo kosztowne, zwykle bardzo wyniszczające. – Proszę pamiętać, że na przykład dzieci dostają dwu-, trzykrotne dawki antybiotyków podawane dorosłym – zaznacza Monika Bartnik, dodając, że sytuacja dzieci i tak jest nieco lepsza niż dorosłych, którym trudniej znaleźć specjalistyczną pomoc.
Banalna infekcja może się zakończyć poważnymi konsekwencjami, a wyleczenie jej bywa bardzo trudne. Szczególnie groźne są szczepy bakterii, które pochodzą od innych chorych na mukowiscydozę, dlatego wskazane jest ich izolowanie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niepełnosprawny to w powszechnych wyobrażeniach ktoś na wózku inwalidzkim albo bez nogi. Często pokazuje się młodych ludzi którzy ulegli wypadkom komunikacyjnym stawiając ich za wzór do pracy nad sobą. Tutaj jest przykład choroby której nie widać (a takich chorób jest więcej). Ma ręce i nogi a do tego młoda, ładna, to pewnie zdrowa. Tymczasem pod naszym urzędem miejskim nie moze stanąć nawet taksówka. Tak mało ludzi rozumie, że dla niektórych przejśc czasm 50 czy nawet 20 metrów to wielki wysiłek a czasem bariera nie do pokonania a dla urzędników chory to tylko ten leżący - czy to normalne? Cóż, cierpienie to często poniżenie.
Pod UM ma prawo stawać tylko i wyłącznie Pan Prezydent .
Niepełnosprawny to w powszechnych wyobrażeniach ktoś na wózku inwalidzkim albo bez nogi. Często pokazuje się młodych ludzi którzy ulegli wypadkom komunikacyjnym stawiając ich za wzór do pracy nad sobą. Tutaj jest przykład choroby której nie widać (a takich chorób jest więcej). Ma ręce i nogi a do tego młoda, ładna, to pewnie zdrowa. Tymczasem pod naszym urzędem miejskim nie moze stanąć nawet taksówka. Tak mało ludzi rozumie, że dla niektórych przejśc czasm 50 czy nawet 20 metrów to wielki wysiłek a czasem bariera nie do pokonania a dla urzędników chory to tylko ten leżący - czy to normalne? Cóż, cierpienie to często poniżenie.
Pod UM ma prawo stawać tylko i wyłącznie Pan Prezydent .