Decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej i Hospicyjnej w Przemyślu postawione zostało w stan likwidacji.
Stowarzyszenie powstało w 1994 roku. Ponad pół setki członków przez lata wykonywało znakomitą pracę na rzecz osób chorych. Jego misją było udzielanie wszechstronnej pomocy: medycznej, psychicznej, społecznej i duchowej ludziom w terminalnej fazie choroby zawałowej oraz wspieranie rodzin chorych.Opiekę w domu chorego świadczyły osoby chętne do niesienia bezinteresownego wsparcia w zakresie leczenia, pomocy pielęgniarskiej, rehabilitacyjnej, duchowej i socjalnej. Przez wiele lat prezesem instytucji była Barbara Różycka, której celem było utworzenie w Przemyślu hospicjum.
Przez pewien czas ze stowarzyszeniem współpracował obecny ordynator oddziału intensywnej opieki medycznej Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu dr Ryszard Kołakowski. – To była inicjatywa oddolna, działająca na zasadzie wolontariatu. Prowadzili między innymi poradnię leczenia bólu. Kiedy nastały kasy chorych, poradnię zlikwidowano. Powstała jedna, w Rzeszowie – wyjaśnił.
Hospicjum w Przemyślu powstało na przełomie wieków, przy nim działa poradnia leczenia bólu. Dzięki temu osoby chore mają kompleksową opiekę. Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej i Hospicyjnej powoli naturalnie wygasało. Ostatecznie zostało postawione w stan likwidacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.>Ponad pół setki członków przez lata wykonywało znakomitą pracę na rzecz osób chorych.<No i co? Ludzie przestali chorować na raka? Przestali umierać w Przemyślu? Czy "burżujom" na pensje 50 tysięczne brakuje?
Nie, nie oszukujmy się, wszystko co nfz plus szpital na Monte cassino nie cieszy się zbyt dobrą renomą..ludzie z tego typu "schorzeniami " jeżdżą do Brzozowa, aczkolwiek wszystko i tak w rękach Boga
Wiele osób choruje w Przemyslu na nowotwór.Niektórych nie stać na to aby leczyć sie w Brzozowie nie stac ich na dojazdy a bardzo często jest tak że ich stan na to nie pozwala więc leczą sie na miejscu.Wiadomo że nie są to warunki takie jak w Brzozowie ale każdy chce żyć więc walczy. Pytanie teraz czy bedzie mial mozliwość na walkę z rakiem w Przemyślu.
Aga z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale likwidują, bo pewnie nie ma ludzi, a w wypadku, gdy ktoś w rodzinie choruje to cena nie gra roli...W Polsce tak niestety jest..I nie mów mi, że ich nie stać bo naprawdę tłumy jeżdżą na Brzozów i to wcale nie zamożni ludzie. Pozdrawiam :)
>Ponad pół setki członków przez lata wykonywało znakomitą pracę na rzecz osób chorych.<No i co? Ludzie przestali chorować na raka? Przestali umierać w Przemyślu? Czy "burżujom" na pensje 50 tysięczne brakuje?
Nie, nie oszukujmy się, wszystko co nfz plus szpital na Monte cassino nie cieszy się zbyt dobrą renomą..ludzie z tego typu "schorzeniami " jeżdżą do Brzozowa, aczkolwiek wszystko i tak w rękach Boga
Wiele osób choruje w Przemyslu na nowotwór.Niektórych nie stać na to aby leczyć sie w Brzozowie nie stac ich na dojazdy a bardzo często jest tak że ich stan na to nie pozwala więc leczą sie na miejscu.Wiadomo że nie są to warunki takie jak w Brzozowie ale każdy chce żyć więc walczy. Pytanie teraz czy bedzie mial mozliwość na walkę z rakiem w Przemyślu.