Reklama

Strach, niepewność... Co się dzieje w szpitalu psychiatrycznym w Żurawicy?

12/05/2015 19:42

Przepracowanie, za mało pielęgniarek i lekarzy, straszenie personelu – to zdaniem pracowników aktualna sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Żurawicy.

Zatrudnieni w szpitalu psychiatrycznym w Żurawicy twierdzą, że jedynie słowa strach, niepewność i obawa oddają w pełni klimat sytuacji panującej w placówce, od kiedy jej dyrektorem jest Mariusz Kwaśny. „(..) Jedyną, jaką zna i praktykuje formą rozmowy z podległym personelem jest zastraszanie[paywall] kodeksem pracy i artykułami dotyczącymi zwolnienia dyscyplinarnego” – piszą autorzy anonimowego listu, który dotarł do naszej redakcji. „Zdecydowanie można stwierdzić, iż Pan Mariusz Kwaśny stosuje mobbing. Personel, szczególnie biały, traktowany jest jakby pracował w obozie pracy” – kontynuują.

Załoga na wypowiedzeniu

Przyznaje, że kadra pielęgniarska się kurczy. On również złożył wypowiedzenie i wkrótce będzie pracował za granicą. – Główną przyczyną są kwestie finansowe. W porównaniu z innymi szpitalami, u nas zarabia się bardzo mało. Porównując do szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu, różnice są naprawdę kolosalne. U nas pielęgniarka z kilkunastoletnim stażem dostaje na rękę 1800 zł – mówi.
Pracownicy mieli trudności z korzystaniem z urlopów na żądanie oraz z urlopów planowanych. – Wynika to głównie z niedoborów kadrowych. Każdego miesiąca ktoś odchodzi, a te braki nie są uzupełniane. Może jeszcze chwilę ten wóz pojedzie, ale dopóki coś się nie stanie. Wtedy będą szukać winnego. Personel jest przepracowany – opowiada K. Gwóźdź.
Pielęgniarek jest w szpitalu obecnie 73. Zdaniem K. Gwoździa trzeba zatrudnić przynajmniej 10 więcej.
– Zauważamy duże obciążenie pracą w każdej grupie zawodowej – przyznaje Barbara Mrożek, szefowa szpitalnej „Solidarności”. Zwraca uwagę, że problem stwarza nowy program komputerowy, w którym pojawiają się niedociągnięcia, a to z kolei znacznie utrudnia wykonywanie obowiązków. Piotr Szuberla, szef związku zawodowego pracowników administracji i obsługi zapewnia, że nie otrzymał żadnych skarg na działanie dyrektora. Związkowcy przyznają, że jest także zmiana na lepsze – pojawiły się kwartalne premie.
W rozmowach pracownicy mówią, że „jest co bądź” i „zobaczymy, jak długo jeszcze ten szpital będzie istniał”.


fot.Paweł Bugira
Krzysztof Gwóźdź, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przyznaje, że kadra pielęgniarska się kurczy.

Dyrektor: – Wymagam dyscypliny

Dyrektor Mariusz Kwaśny zapewnia, że żaden z zarzutów nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Podkreśla, że w ciągu ośmiu miesięcy jego pracy w szpitalu w Żurawicy sytuacja ekonomiczna placówki znacznie się poprawiła i udało się osiągnąć dodatni wynik finansowy.
– Nieprawdą jest to, że pracownicy traktowani są jakby pracowali w obozie pracy, gdyż do ich obowiązków należy jedynie realizowanie zadań wynikających z zakresów czynności – mówi. Zapewnia, że umożliwia zatrudnionym wypowiadanie własnego zdania. Specjalnie po to miał wprowadzić odprawy lekarskie oraz spotkania kierowników, aby każdy mógł czynnie uczestniczyć w podejmowanych decyzjach.
Od kiedy M. Kwaśny objął stanowisko dyrektora szpitala, zostało rozwiązanych 13 umów o pracę. – Cztery osoby złożyły wypowiedzenia w związku z przejściem do innego zakładu pracy, z dwoma osobami rozwiązano umowę o pracę z winy pracowników, a pozostałe powody zwolnienia to przejście na emeryturę, zakończenie okresu zasiłkowego, umowy zawarte na czas określony – wyjaśnia.
Odnosząc się do zwolnienia dotychczasowego dyrektora ds. lecznictwa, M. Kwaśny twierdzi, że powodem były nieprawidłowości w dokumentacji medycznej pacjenta.


fot.Paweł Bugira
Dyrektor Mariusz Kwaśny zapewnia, że żaden z zarzutów nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Pozytywna opinia regionalnej izby pielęgniarek

Dyrektor tłumaczy, że dyżury lekarskie zabezpieczane są przez dwie wyłonione w drodze konkursu spółki i ich obowiązkiem jest zabezpieczenie odpowiedniej obsady na dyżurach. – Dyżur lekarski pełni zawsze dwóch lekarzy: jeden w izbie przyjęć, drugi w oddziałach. Są to standardy stosowane i praktykowane w innych, znacznie większych szpitalach psychiatrycznych – mówi. – Obecnie w całym szpitalu zatrudnionych jest 14 lekarzy specjalistów, co wraz z lekarzami dyżurującymi zapewnia bezpieczeństwo i odpowiedni poziom opieki nad pacjentami – dodaje. 
Dyrektor przywołuje niedawną opinię Regionalnej Izby Pielęgniarek i Położnych, która wskazuje, że minimalne normy zatrudnienia są spełnione. – Opieram się na tym, czego oczekuje od nas minister zdrowia. Oczywiście, zawsze może być więcej pielęgniarek, ale punktem odniesienia są minimalne normy, które spełniamy – mówi. – Gdy ktoś odchodzi z pracy, w to miejsce zatrudniamy nowe osoby – zapewnia.

Marszałek zapowiada kontrolę

Odnosząc się do niewysyłania na urlopy, M. Kwaśny wyjaśnia, że doszło do takiej sytuacji, gdy jednocześnie 5 pielęgniarek przebywało na zwolnieniu lekarskim. – W tym momencie musiałem wstrzymać urlopy, dopuszcza to kodeks pracy. Była to sytuacja wyjątkowa – mówi.
M. Kwaśny zapewnia, że w żaden sposób nie jest ograniczona dystrybucja środków czystości i dezynfekcyjnych. – Środki te są przekazywane do poszczególnych komórek organizacyjnych szpitala zgodnie z zapotrzebowaniami – mówi. Dodaje przy tym, że w nowym przetargu na dostawę odpowiednich preparatów zastrzeżono ich wyższą jakość.
Pracownicy twierdzą, że o sytuacji informowali marszałka województwa. Wicemarszałek Stanisław Kruczek zapowiedział w rozmowie z ŻP, że w szpitalu zostanie przeprowadzone postępowanie kontrolne.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Co - niezalogowany 2015-05-13 08:03:07

    Pan redaktor powinien pisać  powieści fantastyczne  ,bo  z rzeczywistością ma problemy .Za poprzedniej dyrekcji to był  dopiero cyrk,obóz i horror w jednym

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    abc - niezalogowany 2015-05-13 13:19:53

    M. Kwaśny nigdy nie zrobiłby niczego co łamałoby istniejące prawo, tym bardziej prawo  pracy a o ile wiem jest osobą bardzo wymagajaca, i zapewne wymaga tylko od pracowników wypełniania zakresu swoich obowiązków i to boli zapewne niektórych, stad anonimowy list. Skoro tak jest stosowany mobbing i łamane prawo to dlaczego nie podpisano sie pod listem?? W Zurawicy zawsze personel miał cos do powiedzenia w stosunku do dyrekcji, to nie pierwszy raz....widac tacy ludzie i zawsze beda niezadowoleni ...jakos trudno im zobaczyć ze pojawiły sie premie, ze szpital ma dodatni wynik finansowy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yoko - niezalogowany 2015-05-13 17:24:26

    Kolejny istotny i powazny temat dostepny odplatnie. Czy w tej redakcji pracuja sami debile ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości