– Przez kilkanaście godzin żyliśmy w ogromnym strachu. Skąd mieliśmy wiedzieć, czy temu młodemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy to, by rozbroić ten niewybuch? Dodatkowo bardzo zdenerwowało nas zachowanie policji – opowiada jeden z mieszkańców podprzemyskiej Nehrybki, mówiąc o przedmiocie przyniesionym i pozostawionym na własnej działce przez innego mieszkańca tej miejscowości.
Do zdarzenia doszło 21 marca br., w godzinach popołudniowych. Na działkę, która znajduje się w okolicy Zakładów Automatyki „Polna” SA i niemal w bezpośrednim sąsiedztwie (dzieli ją tylko ulica) terenu po byłej cegielni, jeden z mieszkańców Nehrybki przyniósł jakiś przedmiot przypominający niewybuch. Przyniósł i zostawił. – Przywlókł to z tej cegielni. Nie wiem, w którym miejscu i jak go znalazł. Też się przestraszyłem, bo mimo że był cały w błocie i zardzewiały, wyglądało mi to na jakiś niewypał czy niewybuch. Z miejsca zawiadomiłem policję – opowiada starszy brat młodzieńca[paywall].
Było tuż po godzinie 16. Wiadomość o tym z miejsca rozniosła się po okolicznych posesjach, tym bardziej że w budynku, w którym przebywa rodzina młodego człowieka, mieszkają jeszcze dwie inne. Jeden z sąsiadów zauważył przedmiot i zaczął dociekać. – Dowiedziałem się, że może to być niewybuch. Mamy małe dziecko, a mieszkamy tuż obok. Zauważyłem na miejscu policję, ale jej postawą jestem trochę zniesmaczony. Mieli powiedzieć do starszego brata, żeby wziął rydel, przyniósł jakieś pudełko, włożył to coś do środka i zakopał w ziemi! Trochę nie mogłem uwierzyć. A gdyby tak ten młody człowiek chciał na przykład to rozbroić? Zrobiłby to nieświadomie. Jeśli doszłoby do wybuchu, kto wówczas poniósłby konsekwencje?– powiedział.
Okazuje się, że to nie pierwsza policyjna interwencja w stosunku do tej rodziny. Nadzorem objął ją również Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Przemyślu. – To rodzina nie do końca wydolna. Młodszy mężczyzna nadużywa alkoholu. Próbowaliśmy rozmawiać, spróbować nakłonić do leczenia odwykowego. Wszystko na nic. Opiekunem prawnym jest matka, ale jej opieka nie jest skuteczna. Potrafi być agresywny. Wszczęliśmy w związku z tym procedurę Niebieskiej Karty (wyjaśnienie poniżej – przyp. aut.). Cały czas obserwujemy tę rodzinę – powiedział kierownik GOPS w Przemyślu Ryszard Wołoszyn.
Rodzina ta znana jest również funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
– Nasz dyżurny zgłoszenie o niezidentyfikowanym przedmiocie na jednej z działek w Nehrybce, przypominającym niewybuch, otrzymał dokładnie o godzinie 16.15 21 marca. Po piętnastu minutach na miejscu pracował już nasz specjalista od tego typu spraw. Takich mamy dwóch w naszej komendzie. Stwierdził, że to nie jest niewybuch, a sama skorupa, metal pochodzenia wojskowego, pozostałość po pocisku artyleryjskim z czasów pierwszej wojny światowej – wytłumaczyła oficer prasowy KMP w Przemyślu, sierżant sztabowy Marta Fac. – W związku z tym nie było żadnego zagrożenia wybuchem. Nie było żadnej potrzeby ewakuowania kogokolwiek czy tworzenia specjalnej strefy bezpieczeństwa. Teren był prywatny, ogrodzony, nie było potrzeby, aby nad tym cały czas czuwała policja, aż do przyjazdu patrolu saperskiego. Zgłaszający zobowiązał się także do dozorowania tego terenu do czasu przybycia wspomnianego patrolu w ten sposób, aby nie miał tam dostępu nikt postronny. Został pouczony, że jeśli nie będzie się w stanie z tego wywiązać, natychmiast ma zawiadomić policję. W kwestii słów jednego z mieszkańców, który narzekał na nasze działania, mogę jedynie oświadczyć, że funkcjonariusz obecny na miejscu zachował się jak najbardziej profesjonalnie. Wszystko zrobione zostało zgodnie w obowiązującymi procedurami – dodała sierż. sztab. M. Fac.
Następnego dnia, 22 marca br., o g. 9.45 na miejsce przybył patrol saperski z Rzeszowa i zabrał przedmiot do neutralizacji.
Niebieska Karta
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ale piękny zabytkowy mur.... trzeba z tym iść do Urzędu Konserwatorskiego...
Nie trzeba rozbierać tego muru. Niewybuch wybuchnie i załatwi sprawę i mur jednocześnie.
Ale piękny zabytkowy mur.... trzeba z tym iść do Urzędu Konserwatorskiego...
Nie trzeba rozbierać tego muru. Niewybuch wybuchnie i załatwi sprawę i mur jednocześnie.