15 stycznia br. odbyła się sesja nadzwyczajna Rady Miejskiej w Przemyślu. Jednopunktowa, dotycząca przyjęcia jednego z ważniejszych dokumentów (choć obecnie będącego na razie tzw. dokumentem fakultatywnym) dla każdego samorządu lokalnego. W przypadku nadsańskiego miasta – Strategii Rozwoju Miasta Przemyśla na lata 2025 – 2035. Dokument został przyjęty, a próby dopytywania o jego szczegóły przez kilku radnych zostały storpedowane przez większość. Pytania kierowali trochę w próżnię, na sali obrad nie było bowiem prezydenta miasta Wojciecha Bakuna.
Podstawą zrównoważonego rozwoju każdego miasta jest jego strategia rozwoju. Strategia, określająca wizję, cele i kierunki rozwoju. Dzięki niej miasta mogą skutecznie zarządzać swoim rozwojem i odpowiadać na potrzeby społeczności. Dokumenty takie określają m.in. elementy dotyczące prowadzenia polityki przestrzennej. Obecnie posiadanie przez samorządy lokalnej strategii rozwoju nie jest obowiązkowe. To na razie tzw. dokument fakultatywny. Oczywiście zdecydowanie lepiej go mieć niż nie mieć. Stanie się obowiązkowy od 1 stycznia 2026 r.
Strategia Rozwoju Miasta Przemyśla na lata 2025 – 2035 liczy prawie 270 stron. To gruba książka, opracowana przez Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Gospodarczych „Delta Partner” z Cieszyna. Firmy obsługującej 351 samorządów lokalnych. Jak można wyczytać na ich stronie, od 23 lat specjalizują się w kształtowaniu i realizowaniu polityki społecznej w samorządach i innych jednostkach publicznych. Tworzą dla nich plany rozwoju, strategie czy programy rewitalizacji. Procesy planistyczne wspierają badaniami społecznymi oraz rozbudowanymi procesami konsultacyjnymi.
W Przemyślu proces planistyczny także został wsparty badaniami społecznymi oraz procesami konsultacyjnymi w liczbach: 7 osób na spotkaniach konsultacyjnych, 33 osoby na spotkaniach z młodzieżą, 311 osób biorących udział w przygotowanych ankietach. Przemyśl liczy ok. 55 tys. mieszkańców[paywall]. Wnioski do wyciągnięcia pozostawiamy naszym Czytelnikom.
Jak można wyczytać we wniosku prezydenta miasta do przewodniczącego rady miejskiej Marcina Kowalskiego, zwołanie sesji nadzwyczajnej i przyjęcie strategii jest krokiem koniecznym, bo jest ona dokumentem niezbędnym m.in. przy aplikowaniu o środki zewnętrzne. Jak słusznie zauważyła radna Anna Grad-Mizgała, sesja została zwołana na ostatnią chwilę, nazajutrz (16 stycznia br.) bowiem upływał ponoć termin złożenia wniosków do tzw. funduszy szwajcarskich.
W uzasadnieniu projektu uchwały prezydent W. Bakun słusznie zauważył, że strategia rozwoju miasta na lata 2025 – 2035 jest podstawowym i najważniejszym dokumentem, diagnozującym uwarunkowania i potrzeby rozwojowe oraz potencjał miasta i na tej podstawie wskazującym obszary, cele i kierunki interwencji polityki rozwoju w ujęciu długofalowym. Pełni kluczową rolę jako generalny plan działań władz gminy w perspektywie do 2035 r. Dokument podzielony został na dwie części – diagnostyczną i strategiczną. Wnioski z tej pierwszej nie są dobre. Przez 6 lat rządów ekipy W. Bakuna w zasadzie na palcach jednej dłoni można policzyć obszary, do których autorzy opracowania nie mieliby zastrzeżeń. Część druga roztacza wizjonerski obraz miasta. Przesłodzony, wręcz bajkowy, ale to przy tego typu dokumentach jest normalne. Autorzy wskazują na wiele elementów, dzięki którym Przemyśl będzie o wiele więcej znaczył niż obecnie.
I właśnie przede wszystkich o tych wizjach chciała podyskutować podczas sesji niewielka grupa radnych. Jedni zapewne stwierdzą: aby się czepiać, inni – że najprawdopodobniej byli po lekturze całości. Pozostałym radnym, tworzącym koalicję z ugrupowaniem prezydenckim, ani w głowie było o cokolwiek zapytać... A szkoda, bo beznamiętne podnoszenie dłoni „za” nie do końca dobrze o nich świadczy...
W gronie tych nielicznych tradycyjnie znaleźli się radni Koalicji Obywatelskiej, m.in.: A. Grad-Mizgała, Liliana Kalinowska, Ryszard Kulej, Jerzy Krużel czy Grażyna Stojak. Ciekawie mówił także radny niezależny Piotr Krzeszowski. Mieli wiele pytań, ale nie uzyskali satysfakcjonujących (a w zasadzie żadnych) odpowiedzi, bo na sali nie było prezydenta miasta W. Bakuna.
– Niestety, pan prezydent nie zaszczycił radnych swą obecnością i dyskusja była połowicznie udana. Na nasze pytania odpowiadał przedstawiciel firmy opracowującej dokument oraz urzędniczka właściwego wydziału. Jego nieobecność podczas procedowania tak ważnego dokumentu była niestosowna i lekceważąca dla rady, ale także mieszkańców. Dokument jest pięknie napisany, bo jak wiadomo, papier wszystko przyjmie, i kreśli ważne kierunki działań i rozwoju, ale nie wiemy, jakie działania zamierza podjąć prezydent miasta, aby realizować zalecenia strategii. Wojciech Bakun rządzi Przemyślem już sześć lat i można już z czegoś go rozliczyć czy domagać się wyjaśnień. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś z nas wszystkich struga wariata
Reklama
– powiedziała radna A. Grad-Mizgała.
– Radni mogli wziąć udział w pracy nad strategią, zapisując się do zespołu, po jednej osobie z klubu. Zespół spotkał się raz, w maju, zaraz po zaprzysiężeniu nowej rady. Później już nie... Za to w spotkaniu konsultacyjnym z mieszkańcami wzięło udział siedem osób. Autor strategii powiedział, że mieszkańcy sami sobie winni. Ten sam autor wspomina o kulejącym procesie partycypacji, w którym mieszkańcy nie odnajdują swojej ważności. Czegoś tu nie rozumiem. Pokazana radnym strategia zawiera, moim zdaniem, wiele drobnych błędów. Sprawia wrażenie niedopracowanej. Diagnozy, zarówno w analizie danych, jak i ocenie mieszkańców, od 2018 roku wyglądają bardzo, bardzo słabo, jeśli chodzi o kondycję miasta. Część strategiczna obiecuje nam czysty, zrównoważony Przemyśl jako lidera regionu. Miasto bogate i bezpieczne, pełne empatii, kultury i rekreacji. To, na co zwróciłam uwagę, to wskaźniki. Czyli parametry, których wykonanie zagwarantuje nam osiągnięcie ambitnego celu. Niestety, nie są powiązane z celami. Strategia w pośpiechu została uchwalona. Moim zdaniem, podobnie jak pozostałe strategie, jakie Przemyśl posiada, zostanie wsunięta do szuflady w dziale inwestycji, żeby traktować ją jako niezbędny załącznik. I żeby wykazać jej realizację w raporcie o stanie gminy poprzez realizację konkursów plastycznych
Reklama
– dodała radna L. Kalinowska.
– Opracowanie szokuje swoją nieskładnością, brakiem konsekwencji i logicznie wyciąganych wniosków. Wyciągnięte wnioski nie idą w parze z dalszymi ustaleniami i wytyczonymi kierunkami na przyszłość! W dokumencie wskazano, że jakość naszego powietrza jest zła. Autor stwierdził, że jest zła. Więc logiczną konsekwencją tego stwierdzenia jest oczekiwanie kierunku zmian tego faktu, mając na to czas przez całą dekadę. Ale zamiast tego dowiedziałam się, że w mieście trzeba zainstalować spalarnię śmieci, bo to jest konieczność. Tak, to jest ważna sprawa, ale finał tego będzie taki, że jakość naszego powietrza się nie polepszy. Bylejakość organizacji spalarni, bo tego się można spodziewać, skoro większość tego typu instalacji w mieście jest byle jaka, będzie zaczątkiem do dołożenia do złego powietrza w mieście smrodu
Reklama
– stwierdziła radna G. Stojak.
Jak już wspomnieliśmy, były to jednak po raz kolejny dyskusje na zasadzie „sobie a muzom”. Po raz kolejny bowiem ta sama radna Monika Jaworska (Wspólnie dla Przemyśla) zgłosiła wniosek formalny o zamknięcie dyskusji, który został przegłosowany przez klub WdP i część rady. Dyskusję więc zamknięto, strategię przyjęto przy wstrzymujących się głosach radnych z klubu KO (jedynie radna Ewa Sawicka była „za”) i radnego niezależnego P. Krzeszowskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze