Reklama

Straż miejska może skontrolować, czym palisz w domu

11/02/2016 10:27

Piątek, ósma rano. Ulica Grodzka. – Dzień dobry. Straż miejska. Działając z upoważnienia prezydenta, sprawdzamy, czym palą mieszkańcy. Czy pozwoli nam pani zaglądnąć do kuchni? – strażnik recytuje formułkę, którą powtarza przed każdymi drzwiami.

W uchylonych drzwiach stoi kobieta w szlafroku narzuconym na piżamę. Jest trochę zdziwiona poranną wizytą. Strażnik jeszcze raz powtarza, że ma skontrolować rodzaj opału, czy przypadkiem nie są to odpady, które po spaleniu zatruwają powietrze. Kobieta ze zrozumieniem kiwa głową i otwiera szerzej drzwi, zapraszając do kuchni. Pod kuchnią wyłożoną kafelkami jeszcze się nie pali. Obok równo ułożone szczypki i węgiel w węglarce. Palenisko czyste, żadnych śladów roztopionych butelek. Koniec kontroli. Jeszcze tylko notatka i strażnicy się żegnają.

Tego dnia patrol straży miejskiej skontrolował mieszkania przy ulicy Grodzkiej i Waygarta. Dzisiaj wyjątkowo nie towarzyszył im pracownik Wydziału Ochrony Środowiska UM w Przemyślu. W ten sposób, etapami, kontrolowane będzie Stare Miasto i inne ulice, na których domy nie są podłączone do sieci ciepłowniczej i nie mają instalacji gazowych. To żadna nowość. Takie działania prowadzi wiele miast narażonych na trujący dym z kominów.  

Ars legis 

Mają oni prawo wstępu razem z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem na teren kontrolowanej nieruchomości, obiektu lub ich części przez całą dobę w przypadku, kiedy jest tam prowadzona działalność gospodarcza. Natomiast w pozostałych przypadkach tylko w godzinach od szóstej rano do dwudziestej drugiej. Strażnicy mogą przeprowadzić kontrole, żądać informacji, dokumentów związanych z kontrolą, a także wzywać i przesłuchiwać osoby.

Reklama

Moje mieszkanie i już

Bunt to chyba mamy we krwi, bo słychać też głosy, że co tam prezydent może sobie upoważniać. Jak nie zechcę, to nikogo do mieszkania nie wpuszczę. Co mi ktoś ma grzebać w moim piecu, przecież to moje mieszkanie. Oczywiście mieszkanie jego, ale dym z komina nas wszystkich. Takim, którzy myślą w ten sposób, warto przypomnieć artykuł 225 kk paragraf 1., który mówi: „Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Prewencja

– Jeszcze się nie zdarzyło, żebyśmy w takich sprawach musieli uciekać się do kodeksu karnego – mówi Jan Geneja, komendant Straży Miejskiej w Przemyślu. –Dotąd jeszcze nikogo nie ukaraliśmy też mandatem za stosowanie zabronionego opału. W takich przypadkach nasi strażnicy rozmawiają, pouczają i częściej kontrolują, bo w całej tej akcji chodzi o uświadomienie mieszkańców, by zrozumieli, jak szkodzą sobie i innym, pakując pod kuchnię plastikowe butelki i inne toksyczne odpady – wyjaśnia komendant.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    j - niezalogowany 2016-02-11 10:49:17

    strażniku a gdzie okulary ochronneInspekcja Pracy powinna wlepić1000zl mandat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zaczadzony 2 - niezalogowany 2016-02-11 11:46:32

    Proszę również odwiedzić po zmroku "pakamerę" koło ZUS u  to co tam się wydobywa z komina to po prostu zapiera - przepraszam zatyka dech w piersiach i na długo nie pozwala się podnieść wijącym się w paroksyzmie kaszlu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    m - niezalogowany 2016-02-11 12:08:35

    przeciez nie ma obowiązku ich wpuszczać ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama