Pisk opon, strzały, uszkodzone samochody. Mieszkańcy bloków przy ulicy Sierakowskiego w Przemyślu przez chwilę mogli się poczuć jak w filmie sensacyjnym. Ale wcale nie było im do śmiechu. Co się wydarzyło w tym do tej pory spokojnym rejonie miasta? „Gangsterskie” porachunki, ustawka chuliganów? Śledztwo w tej sprawie prowadzą przemyscy policjanci.
Był późny czwartkowy wieczór, 27 lipca br. Godzina 22.54. Na parking pod jednym z bloków przy ul. Sierakowskiego, łączącej ulice Słowackiego i Łukasińskiego, podjechał samochód. Ciągle zapalone światła świadczyły, że prowadzący nie wyłączył silnika. Kilka sekund później od strony ulicy Łukasińskiego nadjechał drugi pojazd, z którego wysiadł kierowca. Zatrzymał się tuż obok. Najpierw były krzyki, potem padło sześć strzałów[paywall]. Po kilku sekundach pierwszy pojazd z piskiem opon odjechał w kierunku ulicy Łukasińskiego. Najwyraźniej uciekał. Ale czy jako sprawca, czy ofiara strzelaniny, nie wiadomo. Nie wiadomo bowiem, kto strzelał... Całość trwa około pół minuty.
Wszystko to można obejrzeć na monitoringu, który jest zamontowany na jednej z kamienic na tej ulicy. 30-sekundowy filmik jest jednak marnej jakości, stąd z miejsca pojawia wiele pytań. Nagranie zabezpieczyli już policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu i będą próbować odpowiedzieć na owe pytania.

– O tej porze nie wszyscy już śpią. To nie był środek nocy. Na parkingu stało kilka samochodów, podobnie tuż przy chodniku, równolegle do bloku. Uszkodzonych zostało łącznie osiem aut. Trudno powiedzieć, co było przyczyną tego całego zamieszania. Nieoficjalnie mówi się, że to kibole. Ale czy ja wiem. Wiem, że poszło zgłoszenie na policję od właścicieli uszkodzonych samochodów. Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu. Ja nie słyszałem strzałów, bo mam pokój z drugiej strony kamienicy, ale jak rozmawiałem z jedną panią z bloku tuż obok, to powiedziała mi, że huk był straszny. Myślała, że wojna wybuchła
Reklama
– powiedział jeden z mieszkańców ulicy Sierakowskiego.
Tak wyglądało zdarzenie widziane okiem kamery i osób, które mieszkają w tamtym rejonie. Wiadomo, że śledztwo w tej sprawie wszczęli funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Wiadomo, że z absolutnie zrozumiałych względów są bardzo oszczędni w podawaniu informacji. Oczywiście dla dobra prowadzonego postępowania. Zapytaliśmy więc: co się wydarzyło przy ul. Sierakowskiego w Przemyślu 27 lipca br. i jakie do tej pory czynności zostały w związku z tym podjęte?
– Kierujący nie zachował bezpiecznej odległości w trakcie manewru omijania pojazdów, w wyniku czego doszło do uszkodzenia zaparkowanych pojazdów. W tej sprawie zabezpieczono monitoring. Trwają czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie sprawcy oraz okoliczności zdarzenia
– powiedziała aspirant Anita Pukalska, asystent w Wydziale Prewencji KMP w Przemyślu.
Do sprawy powrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.do tego prowadzi brak pracy a budowanie basenow.
do tego prowadzi brak pracy a budowanie basenow.